poniedziałek, 29 lutego 2016

Niespodzianka walentynkowa

Dzisiejszy dzień jest dla mnie niezwykle wyjątkowy. Zaprosiłem moją dziewczynę do ekskluzywnej restauracji, ażeby uczcić święto zakochanych Walentynki. Wystroiłem się najlepiej jak umiałem i szczęśliwy wyszedłem po swoją drugą połowę. Po drodze odebrałem bukiecik z ulubionych kwiatów Asi. Na miejsce spotkania dotarłem przed czasem. Podekscytowany nie zauważyłem jak podeszła moja dziewczyna. Nie mogłem się napatrzyć, wyglądała prześlicznie. Uśmiech na jej twarzy dodawał jej jeszcze większego uroku. Restauracja była przygotowana na święto walentynkowe. Na stolikach malutkie bukieciki kwiatów i pozapalane świece. Przy lampce wina, kawie i ciasteczku przy romantycznej muzyce mogliśmy porozmawiać o sprawach dla nas bardzo poważnych. Nastrój ku temu sprzyjał. Niestety czas mijał bardzo szybko. Postanowiliśmy wracać pomalutku do domu. Rozmarzeni nie zauważyliśmy małego wykopu i stało się to co nigdy nie powinno. Obydwoje znaleźliśmy się na ziemi w kałuży. Nasze piękne stroje, a przede wszystkim okrycia wierzchnie przypominały cieknące, ubłocone szmaty. Ogarnął nas paniczny śmiech. Nie ma wyjścia jutro wszystko znajdzie się w pralni Perfect-Clean. Znamy tą pralnie, także nie mamy wątpliwości co do efektów usługi. Wszystko będzie jak nowe. Został tylko jeden problem porządek w moim domu. Po przyjściu wszystko z siebie porzucałem na podłogę, a potem poroznosiłem to błoto po całym mieszkaniu. Całość przypomina pobojowisko. Pomimo, iż ogarnęło mnie lenistwo to wyciągnąłem mopa, płyn i wziąłem się za porządki. Poszło mi to dosyć szybko. Jestem z siebie bardzo zadowolony. Podłoga czyściutka. Zapach płynu roznosi się po całym mieszkaniu. Przy okazji pościerałem kurze. Szybciutko pobiegłem do cukierni po ciasteczka do kawy, a teraz mogę trochę poleniuchować przed telewizorem. Moja dziewczyna odwiedzi mnie dopiero za godzinę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz