piątek, 26 lutego 2016

Urodzinowe atrakcje

Zbliżają się siódme urodziny mojej córki. Postanowiliśmy z żoną z tej okazji urządzić małe, niespodziewane przyjęcie. Zaprosiliśmy kilku przyjaciół Agatki ze szkoły. Kiedy tylko nasza pociecha dotarła do szkoły, zabraliśmy się za gruntowne sprzątanie całego domu. Robota dosłownie paliła nam się w rękach, tym bardziej, że podzieliliśmy się obowiązkami. Ja zająłem się czyszczeniem dywanu, odkurzaniem, myciem podłogi. Natomiast żona posprzątała łazienkę, umyła okna, pozmywała naczynia i ugotowała obiad. Sam byłem pod wielkim wrażeniem jak szybko uwinęliśmy się z tymi porządkami, a mieszkanie stało się idealnie czyste. Nadszedł tak długo wyczekiwany przez Agatkę dzień jej urodzin. Po południu odwiedziło nas kilkoro dzieci. Porozmawialiśmy, zjedliśmy obiad oraz pyszny tort upieczony przez żonę, po czym dzieci zajęły się zabawą. Po niedługim czasie zaczęły się kłócić, więc zaproponowałem zimową zabawę na dworze. Śnieg padał intensywnie, dlatego ubraliśmy się ciepło, zabraliśmy narty, sanki i łyżwy i wyruszyliśmy na małą przejażdżkę. Maluchy zaczęły zjeżdżać z największych gór, przewracając się czasami, co sprawiało im wiele frajdy. Nasza solenizantka, gdy upadła, zaczęła tarzać się w śniegu. Do domu dotarła w poplamionej śniegiem i błotem kurtce. Tych plam nie można było łatwo wyczyścić, więc zaniosłem kurtkę do pobliskiej pralni chemicznej Perfect Clean. Byłem mile zaskoczony uprzejmą i profesjonalną usługą. Po plamach na kurtce nie został nawet najmniejszy ślad, za to mamy dużo miłych wspomnień po zimowych zabawach. Cieszyłem się bardzo, że udało się nam sprawić tyle radości naszemu dziecku tą urodzinową niespodzianką. Jeżeli chodzi o pralnię, polecę ją każdemu, lub sam się do niej ponownie udam z jakąś plamą, gdyż naprawdę warto.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz