czwartek, 26 marca 2015

Przedweselna gorączka

W zeszłym roku ożeniłem się z najcudowniejszą kobietą na świecie. Z tej okazji urządziliśmy huczne przyjęcie, zaprosiliśmy mnóstwo gości, przybyło ponad sto osób. Byłem bardzo przejęty faktem, że wkraczam ze stanu wolności na tę nową drogę życia, jaką jest małżeństwo. Z jednej strony nie mogłem się doczekać na tę uroczą chwilę, kiedy oboje przed ołtarzem i na oczach wszystkich gości powiemy sobie oficjalnie tak, natomiast z drugiej strony ogarniała mnie coraz większa trema. Chyba najtrudniej było dzień przed uroczystością. Moja ukochana, teściowa i szwagierka krzątały się po całym domu, gotując, sprzątając et cetera, jak również poza nim załatwiając rozmaite sprawunki. Chciałem nieraz też pomóc w czymkolwiek, ale mnie przeganiały mówiąc, że bym im tylko przeszkadzał, zwłaszcza moja przyszła żona, jak zawsze energiczna, biegająca z okrągłym brzuszkiem. Spodziewaliśmy się wtedy naszego synka. Poszedłem więc do pokoju, otworzyłem szafę i zacząłem zakładać garnitury. Kiedy wreszcie zdecydowałem, który na pewno włożę nagle przypadkiem wpadła na mnie teściowa niosąca kawę. Na szczęście mnie nie oparzyła, ale niestety na garniturze powstały kawowe plamy. Ogarnęło mnie przerażenie, że do następnego dnia nie zdążę tego w żaden sposób wyczyścić, ale na szczęście mam kolegę, który pracuje w pralni chemicznej Perfect Clean, która znajduje się dość blisko mnie, także we Wrocławiu. Powiedział, żebym brał ten nieszczęsny garnitur i natychmiast przyszedł, co uczyniłem. Pozytywnie zaskoczyła mnie panująca tam miła atmosfera. Dowiedziałem się, jakie usługi są świadczone, co to jest franchising oraz czyszczenie wyrobów tekstylnych. Otrzymałem nawet promocję. Czyściutki garnitur odebrałem kolejnego dnia rano. Rozprawili się z nim szybko, idealnie i w samą porę, więc bawiłem się w nim na własnym weselu, a po plamach zostało tylko wspomnienie. Dziś jestem szczęśliwym mężem i ojcem. Kiedy usłyszę, że ktoś nie może uporać się z jakimiś plamami, polecam pralnię Perfect Clean, z której jestem bardzo zadowolony. Właśnie moja obecna już żona udaje się tam z kocykiem naszego synka Alana. Jestem najzupełniej przekonany, że będzie on idealnie czysty, wyglądający niemal jak nowy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz