wtorek, 8 września 2015

Akademik

Po zdanym egzaminie dojrzałości zdecydowałem, że podejmę naukę w Warszawie. Jest to miasto, które dysponuje dużą ilością uczelni. Dzięki temu mogłem wybrać odpowiedni kierunek studiów. Wybrałem Uniwersytet Warszawski.
Od pół roku mieszkam w akademiku. Mój pokuj mieści się na drugim piętrze. Razem ze mną mieszka mój kolega Adam, z którym chodziłem do podstawówki i liceum.
Każdy z nas ma do dyspozycji łóżko, szafę oraz biurko, gdzie stoją nasze komputery. Nie mówiąc o innych rzeczach takich jak, lampka nocna czy stolik.
Krótko mówiąc, skromnie ale wystarczająco aby przeżyć czas pięcioletnich studiów.
Do naszych obowiązków oprócz nauki, należy również utrzymywanie porządku w pokoju. Raz w miesiącu przypada nam dyżur, Który polega na sprzątaniu stołówki, korytarza oraz łazienek. Myjemy wtedy zlewy, toalety i podłogi… Gdy mamy taki dyżur, zajmuje to nam pół dnia.
Na szczęście Adam jest osobą, która lubi czystość, Więc nie mamy problemu z utrzymaniem porządku w pokoju. I nie otrzymaliśmy żadnej uwagi z tego tytułu. Od czasu do czasu zanosimy ubrania do pralni chemicznej Perfect Clean.
Ogólnie mówiąc, dobrze mi się mieszka z Adamem. Jak do tej pory, nie było między nami żadnej poważnej kłótni.
Co dwa tygodnie jeżdżę do domu rodzinnego, by odwiedzić rodziców.
Spędzam wtedy dużo czasu na rozmowach, snuję wtedy z mamą, plany lepszej przyszłości.
Każdy taki wyjazd uświadamia mi, że pewnego dnia będę chciał tu wrócić i podjąć pracę. Po pierwsze, kocham swoich rodziców a po drugie, nie chciałbym pozostawić swojego rodzinnego miasta.
Moi rodzice nie są już tacy młodzi. Potrzebują pomocy. Jestem jedynakiem, więc poczuwam się do obowiązku opieki nad nimi.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz