Po zdanym egzaminie dojrzałości zdecydowałem, że podejmę
naukę w Warszawie. Jest to miasto, które dysponuje dużą ilością uczelni. Dzięki
temu mogłem wybrać odpowiedni kierunek studiów. Wybrałem Uniwersytet Warszawski.
Od pół roku mieszkam w akademiku. Mój pokuj mieści się na
drugim piętrze. Razem ze mną mieszka mój kolega Adam, z którym chodziłem do podstawówki
i liceum.
Każdy z nas ma do dyspozycji łóżko, szafę oraz biurko, gdzie
stoją nasze komputery. Nie mówiąc o innych rzeczach takich jak, lampka nocna czy
stolik.
Krótko mówiąc, skromnie ale wystarczająco aby przeżyć czas pięcioletnich
studiów.
Do naszych obowiązków oprócz nauki, należy również
utrzymywanie porządku w pokoju. Raz w miesiącu przypada nam dyżur, Który polega
na sprzątaniu stołówki, korytarza oraz łazienek. Myjemy wtedy zlewy, toalety i
podłogi… Gdy mamy taki dyżur, zajmuje to nam pół dnia.
Na szczęście Adam jest osobą, która lubi czystość, Więc nie
mamy problemu z utrzymaniem porządku w pokoju. I nie otrzymaliśmy żadnej uwagi z
tego tytułu. Od czasu do czasu zanosimy ubrania do pralni chemicznej Perfect
Clean.
Ogólnie mówiąc, dobrze mi się mieszka z Adamem. Jak do tej
pory, nie było między nami żadnej poważnej kłótni.
Co dwa tygodnie jeżdżę do domu rodzinnego, by odwiedzić rodziców.
Spędzam wtedy dużo czasu na rozmowach, snuję wtedy z mamą, plany
lepszej przyszłości.
Każdy taki wyjazd uświadamia mi, że pewnego dnia będę chciał
tu wrócić i podjąć pracę. Po pierwsze, kocham swoich rodziców a po drugie, nie
chciałbym pozostawić swojego rodzinnego miasta.
Moi rodzice nie są już tacy młodzi. Potrzebują pomocy. Jestem
jedynakiem, więc poczuwam się do obowiązku opieki nad nimi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz