wtorek, 8 września 2015
Wielka plama
Czuję się bardzo zestresowany.
Moja dziewczyna Kasia, z którą jestem miesiąc dziś pierwszy raz do mnie przyjedzie.
Często ją odwiedzałem, pomimo dzielącej nas odległości.
Denerwuję się tym, jak ją zaakceptuje moja rodzina, jak ona się u nas będzie czuła.
Od kilku dni pucuję na błysk całe mieszkanie.
Mycie okien, pranie dywanów, czyszczenie toalety, to wszystko moja robota.
Zaszokowałem tym mamę, która wcześniej musiała długo mnie namawiać, żebym ogarnął chociaż swój pokój.
Jak to ładnie tata określił, czego się nie robi dla miłości.
W przygotowaniu obiadu też wziąłem udział.
Czas mijał.
Już chyba wszystko pozamykane na ostatni guzik.
Ubrałem się elegancko i zacząłem chodzić po mieszkaniu.
Jeszcze trochę czasu mi zostało, a potem udam się na dworzec i zabiorę moją ukochaną, jak tylko wysiądzie z pociągu.
Zajrzałem jeszcze do łazienki i natychmiast się zdenerwowałem.
Przecież osobiście tu sprzątałem.
Tym czasem wszędzie leżą porozrzucane kosmetyki Anki, mojej siostry.
Prosiłem ją, żeby nie bałaganiła.
Zacząłem to wszystko układać na półce.
Zestaw do makijażu, chyba z dziesięć perfum, jeszcze więcej kremów
Niestety w pośpiechu nie zauważyłem, że jakiś krem jest otwarty.
Na mojej koszuli pojawiła się plama.
Natychmiast zabrałem się za jej zmywanie, ale bezskutecznie.
Nie pozostało mi nic innego, jak tylko się przebrać i przyglądać się z żalem na moją ulubioną, poplamioną koszulę.
Udałem się na dworzec.
Po czułych powitaniach z moją ukochaną, wróciliśmy razem do domu.
Rodziców jeszcze nie było w domu.
Była tylko Ania.
Dziewczyny natychmiast znalazły wspólny temat, te nieszczęsne kosmetyki.
Ja zacząłem szukać w Internecie dobrej pralni i znalazłem Perfect Clean.
Zaniosłem tam koszulę.
Za trzy dni ją odbiorę, ciekawe czy plama zniknie.
Kiedy wróciłem, zastałem uśmiechniętych rodziców, Kasię i Anię rozmawiających o czymś ciekawym.
Po trzech dniach odebrałem moją koszulę, która wyglądała jak nowa.
Dni z moją dziewczyną zleciały szybko i bardzo miło z niecierpliwością czekamy kolejnego spotkania.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz