poniedziałek, 7 września 2015
Przygotowania do powrotu żony
Moja żona pojechała na dwa tygodnie do sanatorium.
Troszkę jej tego zazdroszczę.
Ja najchętniej pojechałbym razem z nią, aby się zrelaksować, uczestniczyć w różnych przyjemnych zabiegach, poznać nowych ludzi.
Tym czasem wszystko zostało na mojej głowie.
Praca, dom, opieka nad dziećmi.
Na szczęście moja lepsza połowa wraca w niedzielę, z czego się bardzo cieszę.
Tęsknię za nią, chociaż ostatnio się kłóciliśmy o sprzątanie.
Zarzuciła mi, że jestem wstrętnym bałaganiarzem, niczym się nie interesuję i gdy jej zabraknie zarosnę brudem.
Natomiast ja potrafię sprzątać, ale tego nie lubię.
Kaśka ma na punkcie czystości jakąś obsesję.
Postanowiłem jej udowodnić, że mnie niesłusznie oskarżyła.
Ochoczo zabrałem się do roboty.
Ugotowałem obiad, starłem kurz z mebli, umyłem naczynia, podłogę, a nawet okna.
Następnie zająłem się szorowaniem toalety w łazience, czując się wyczerpany tą pracą.
Nagle usłyszałem, że dzieci o coś się kłócą.
Doznałem olśnienia.
One przecież też mogą pomóc, zajmą się czymś pożytecznym i wyjdą im z głowy te szalone pomysły.
Jak to bywa jesienią, w ogrodzie pojawiło się mnóstwo zeschniętych liści.
Dałem dzieciom woreczki i zaproponowałem, żeby te liście pozbierały i wyrzuciły do kosza na śmieci, a po wykonanej pracy pójdziemy do pobliskiej restauracji na lody czekoladowe z bitą śmietaną.
Zacząłem krzątać się po domu, układając na półkach Kasi drobiazgi.
Wyjrzałem przez okno, ciekawy jak moje pociechy sobie radzą.
Ku mojemu zdziwieniu, maluchy biegały obrzucając się wzajemnie błotem i liśćmi.
Zabrałem dzieci do domu, wykąpałem i zacząłem prać ich ubrania, z których plamy uparcie nie schodziły.
Na lody nie poszliśmy, żeby ukarać dzieci za nieposłuszeństwo, za to odwiedziliśmy pralnię Perfect Clean.
Słyszałem o tej niezawodnej firmie same pozytywne opinie. Miła pani z uśmiechem na twarzy obiecała, że zrobi wszystko co w jej mocy, aby plamy zniknęły.
Żona po powrocie była ze mnie dumna i przeprosiła mnie za tę karczemną awanturę, którą mi urządziła.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz