niedziela, 6 września 2015
Remont dachu
Na tegorocznym zebraniu wspólnoty mieszkaniowej ustaliliśmy iż robimy kapitalny remont dachu. Sąsiedzi wybrali mnie abym doglądał przebieg roboty. Ekipa budowlana zrobiła na mnie dobre wrażenie , jednak wiadomo pilnować trzeba. Robota paliła im się w rękach. Z dnia na dzień widać było postęp jak zmienia się nasz dach. Stare dachówki trafiały do kontenera. Wokół budynku było czyściutko, po prostu brak oznak tak poważnego remontu. Korytarz codziennie po skończonej pracy jeden z robotników przecierał mopem. Fakt efekt mycia nie był zbyt zadawalający, ale wszyscy sąsiedzi stwierdzili iż po wszystkim doprowadzimy strych i klatkę schodową do perfekcji. Zadowolony jestem że otaczają mnie tacy ludzie. Dla nich żadna praca nie jest straszna. Codziennie zgodnie z umową doglądałem pracy. Pomału fachowcy zbliżali się do końca . Uśmiech gościł na naszych ustach, gdy widzieliśmy piękny nowy dach. Poszedłem na strych zobaczyć jak wygląda dach od środka. Trzeba przyznać że firma dekarska zna się na swoim fachu. Wszystko ładnie wykończone nie ma się do czego przyczepić. Pracownicy schodzą z naszego budynku. Zostaliśmy my i mnóstwo kurzu na strychu. Zgodnie z umową dwie sąsiadki z wiadrami z wodą ,pachnącym płynem i szmatami rozpoczęły szorowanie. Zapach roznosił się po całym strychu. Za chwilę zmiana dwie następne panie biorą się za mycie małych okienek. Strych nabiera blasku .Teraz kolej na mnie Muszę wymienić wszystkie sznurki, ale dla mnie to żaden problem. Gdy cały brudny schodziłem do swojego mieszkania dostrzegłem iż cała klatka schodowa już lśni. W oknach na półpiętrze wiszą czyściutkie firaneczki. Teraz mogę stwierdzić że wnętrze budynku jest w idealnym stanie. Jest to zasługą wszystkich sąsiadów. Trzeba przyznać iż mając takich sąsiadów żaden remont nie jest straszny.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz