Właśnie
przeprowadziłem się do Warszawy miasta pełnego przepychu . Nie powiem, aby było
to moje marzenie, ale niestety sytuacja życiowa zmusza nas do emigracji hehe.
Ja akurat mogłem wyjechać z swojej miejscowości za ukochaną pracą, której nie mogłem akurat dostać w swoich okolicach zamieszkania. Nie mam zobowiązań wobec nikogo
ani rodziny, którą zostawiam. Jak to się mówi jestem „wolnym ptakiem”. Dostałem dobrą ofertę pracy w swoim zawodzie, malutkie mieszkanie na początek. Mam zacząć swoją prace za kilka dni więc postanowiłem przyjechać wcześniej , aby się przygotować. Przewiozłem swoim samochodem najpotrzebniejsze rzeczy , które zapakowałem kilka kartonów
i wpakowałem do samochodu. Resztę rzeczy mogę przywieść za kilka miesięcy w sumie
nie jestem kobietą, która nie funkcjonuje bez suszarki, kosmetyków , kilkunastu sukienek oraz 50 par butów. Nam facetom nie potrzeba, aż tylu rzeczy , aby przetrwać kilka miesięcy. Wziąłem się za rozpakowywanie swoich rzeczy, otworzyłem szeroko okna, aby przewietrzyć mieszkanie. Moja mama zawsze gdy wstawała pierwsze co to otwierała okno, aby wpuścić świeże powietrze do domu. Pewne nawyki wynosi się z domu. Przetarłem wielką szafę mokrą ścierką, aby móc włożyć swoje ubrania. Gdy przypomniałem sobie, że nie dałem mamie
do wyprania garnituru. Wylałem przecież na weselu kuzyna na spodnie sok a marynarkę ubrudziła mi ciastem mała Amelka. Tak to jest jak już myślami się jest zupełnie indziej. Wziąłem do ręki swój laptop, aby poszukać pralni w tej części miasta. Po kilku minutach znalazłem pralnie, która miała bardzo dobra opinię wystawioną na swojej stronie internetowej przez swoich użytkowników. Internauci pisali , że pralnia zajmuje się praniem odzieży eleganckie, praniem chemicznym, czyszczeniem odzieży zamszowej oraz świadczy usługi krawieckie i uzupełniające. Pralnia nazywała się „Perfect Clean”. Postanowiłem
i ja skorzystać z jej usług, które były nie drogie. Zaniosłem swój garnitur do tej pralni.
Pani w niej była bardzo miła i uprzejma. Powiedziała, że garnitur będzie gotowy na jutro rano. Co mnie bardzo ucieszyło. Do swojej nowej pracy poszedłem w czystym garniturze
i bez żadnej wpadki przeszedłem swój pierwszy dzień w pracy. Mam wielką nadzieję,
że wszystko mi się tu ułoży w tej Warszawie…no cóż „pożyjemy zobaczymy” w głowie pojawiła się myśl mojej mamy.
Ja akurat mogłem wyjechać z swojej miejscowości za ukochaną pracą, której nie mogłem akurat dostać w swoich okolicach zamieszkania. Nie mam zobowiązań wobec nikogo
ani rodziny, którą zostawiam. Jak to się mówi jestem „wolnym ptakiem”. Dostałem dobrą ofertę pracy w swoim zawodzie, malutkie mieszkanie na początek. Mam zacząć swoją prace za kilka dni więc postanowiłem przyjechać wcześniej , aby się przygotować. Przewiozłem swoim samochodem najpotrzebniejsze rzeczy , które zapakowałem kilka kartonów
i wpakowałem do samochodu. Resztę rzeczy mogę przywieść za kilka miesięcy w sumie
nie jestem kobietą, która nie funkcjonuje bez suszarki, kosmetyków , kilkunastu sukienek oraz 50 par butów. Nam facetom nie potrzeba, aż tylu rzeczy , aby przetrwać kilka miesięcy. Wziąłem się za rozpakowywanie swoich rzeczy, otworzyłem szeroko okna, aby przewietrzyć mieszkanie. Moja mama zawsze gdy wstawała pierwsze co to otwierała okno, aby wpuścić świeże powietrze do domu. Pewne nawyki wynosi się z domu. Przetarłem wielką szafę mokrą ścierką, aby móc włożyć swoje ubrania. Gdy przypomniałem sobie, że nie dałem mamie
do wyprania garnituru. Wylałem przecież na weselu kuzyna na spodnie sok a marynarkę ubrudziła mi ciastem mała Amelka. Tak to jest jak już myślami się jest zupełnie indziej. Wziąłem do ręki swój laptop, aby poszukać pralni w tej części miasta. Po kilku minutach znalazłem pralnie, która miała bardzo dobra opinię wystawioną na swojej stronie internetowej przez swoich użytkowników. Internauci pisali , że pralnia zajmuje się praniem odzieży eleganckie, praniem chemicznym, czyszczeniem odzieży zamszowej oraz świadczy usługi krawieckie i uzupełniające. Pralnia nazywała się „Perfect Clean”. Postanowiłem
i ja skorzystać z jej usług, które były nie drogie. Zaniosłem swój garnitur do tej pralni.
Pani w niej była bardzo miła i uprzejma. Powiedziała, że garnitur będzie gotowy na jutro rano. Co mnie bardzo ucieszyło. Do swojej nowej pracy poszedłem w czystym garniturze
i bez żadnej wpadki przeszedłem swój pierwszy dzień w pracy. Mam wielką nadzieję,
że wszystko mi się tu ułoży w tej Warszawie…no cóż „pożyjemy zobaczymy” w głowie pojawiła się myśl mojej mamy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz