sobota, 21 maja 2016
Wycieczka
W naszym domu jest teraz bardzo wesoło i gwarno. Dwie małe istotki a tyle zamieszania. Córka podrzuciła nam na tydzień dwie wnuczki. Nie zdawaliśmy sobie sprawy że nasze życie wywróci się do góry nogami. Po kilku dniach widziałem zmęczenie w oczach żony. Postanowiłem jakoś temu zaradzić. Niedziela wolny dzień od pracy zabrałem dziewczynki na wycieczkę do zoo. Żona miała w tym czasie odpocząć, nabrać energii na pozostałe dni. Wszystko było świetnie, wnuczki z zainteresowaniem śledziły zwierzęta. Z zachwytu otwierały swoje śliczne buźki. Niestety to co dobre to się szybko kończy. Nadszedł czas powrotu. Kupiłem im soczki i po bułeczce, zapakowałem do samochodu i ruszyłem do domu. Dziewczynki podśpiewywały po swojemu, zajadały i tak mijała droga. Nagle zauważyłem sarnę szła ulicą w stronę lasu. Zahamowałem gwałtownie i narobiło się soczek wylądował na pokrowce w samochodzie. Myślałem że się popłaczę, nowe pokrowce z mięciutkiej skórki zamszowej. W ponurym nastroju przyjechałem do domu. Żona od razu zauważyła że cos jest nie tak, opowiedziałem jej wszystko i poprosiłem o radę. Kasia jest bardzo dobrą żoną i gospodynią na pewno znajdzie jakieś wyjście. Pościągała zalane i poplamione pokrowce i następnego dnia zaniosła do naszej ulubionej pralni Perfect Clean. Tam dokonują cuda nie z takimi plamami jak nasze. Pralnia ta słynie z dokładności i wszechstronności wykonywania różnych usług. Piorą, czyszczą chemicznie itp. Nie tak dawno wprowadzili usługi uzupełniające krawieckie. Profesjonalna krawcowa podszywa, szyje, właściwie spełnia życzenia klientów w zakresie krawiectwa. Żona po zimie dała do czyszczenia futro, moją kurtkę zamszową. Wszystko odebraliśmy w idealnym stanie. Pokrowce w niektórych miejscach trzeba zafarbować. Pani stwierdziła że to żaden problem, bo zajmują się farbowaniem skóry zamszowej. Kilka dni i pokrowce będą jak nowe. Zadowoleni i spokojni dalej zajmujemy się naszymi wnuczkami.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz