W
poniedziałki lubiłem iść sobie po pracy do parku na Saskiej Kępie. Wczesną
wiosną było tam przepięknie. Siedziałem sobie na ławce czytając gazetę gdy
nagle usłyszałem delikatny głos. Dzień dobry czy to miejsce jest
wolne?-spytała mnie drobna kobieta około na oko 40 lat. Tak oczywiście …proszę bardzo niech Pani
usiądzie – odpowiedziałem. Kobieta usiadła i w ogóle się nie odzywała tylko
patrzyła przed siebie. Tak jakby obecna była ciałem a myślami zupełnie gdzie indziej.
Zagadnąłem do niej o pogodzie i myślałem, że rozmowa sama potoczy się dalej .
Niestety żmudne były moje nadzieje bo na tym się skończyło. Widocznie kobieta
nie miała ochoty rozmawiać z obcym facetem. Posiedzieliśmy tak w ciszy może
około godzinki . Ptaki pięknie nam ćwierkały słoneczko dawało nam ciepłe
promienie cóż więcej chcieć. Spojrzałem na zegarek czas było już się zbierać do
domu. Wykąpać się zjeść kolacje obejrzeć wiadomości no i oczywiście położyć się
spać bo codziennie wstaje
o 4:00 rano, aby dojechać do pracy na 7:30. Mój dzień wyglądał praktycznie zawsze tak samo. Nie miałem żony ani dzieci. Dokonałem tego wyboru sam świadomie a dziś jestem kawalerem. Owszem mam dobrze płatną prace swoje mieszkanie i nic poza tym …rodzeństwa też nie mam a rodzice mieszkają na drugim końcu Polski. Tak to jest jak się myśli , że będzie się wiecznie młody a przyjaciele będą przy tobie. Nic bardziej zmylonego. Złożyłem gazetę
i wstałem. Przepraszam – odezwała się kobieta, Czy mógłby pan zostawić mi tą gazetę?
-spytała. Chciałam poczytać ogłoszenia o pracy bo właśnie zostałam zwolniona z powodu likwidacji firmy . Wie pan nic poza praca nie mam a tak chociaż czym się zajmę i nie myślę
o upływającym czasie. Tak proszę w sumie już ją przeczytałem-odpowiedziałem. Wie Pani widziałem ciekawe ogłoszenie. Firma „Perfect Clean” poszukuje pracownika to sieć pralni zajmująca się czyszczeniem odzieży z trudnych plam ,farbowanie odzieży zamszowej oraz są też usługi krawieckie. Moja koleżanka pracuje tam i nawet sobie chwali, że dobre zarobki są i praca nie jest aż tak męcząca, ale decyzja należy do Pani. Dodatkowo można sobie dorobić pełniąc usługi uzupełniające. Mówi pan…chyba zaryzykuje i podjadę tam jutro autobusem a może się uda i dostane to prace. Pożegnałem się z kobietą i poszedłem w kierunku swojego domu. Gdy poszedłem w czwartek znowu do parku…zauważyłem, że ktoś już siedzi na mojej ławce. To była ta kobieta . Podszedłem pytając czy miejsce jest wolne. Kobieta z ławki uśmiechnęła się i posunęła się, abym mógł usiąść. Dziś Wam powiem, że ta kobieta ma na imię Zosia i dostała prace w tej firmie …i od kilku miesięcy jest moją żoną. Czasami warto zatrzymać się na chwilę by poczytać gazete. Dziś razem z Zosią chodzimy na naszą ławeczkę.
o 4:00 rano, aby dojechać do pracy na 7:30. Mój dzień wyglądał praktycznie zawsze tak samo. Nie miałem żony ani dzieci. Dokonałem tego wyboru sam świadomie a dziś jestem kawalerem. Owszem mam dobrze płatną prace swoje mieszkanie i nic poza tym …rodzeństwa też nie mam a rodzice mieszkają na drugim końcu Polski. Tak to jest jak się myśli , że będzie się wiecznie młody a przyjaciele będą przy tobie. Nic bardziej zmylonego. Złożyłem gazetę
i wstałem. Przepraszam – odezwała się kobieta, Czy mógłby pan zostawić mi tą gazetę?
-spytała. Chciałam poczytać ogłoszenia o pracy bo właśnie zostałam zwolniona z powodu likwidacji firmy . Wie pan nic poza praca nie mam a tak chociaż czym się zajmę i nie myślę
o upływającym czasie. Tak proszę w sumie już ją przeczytałem-odpowiedziałem. Wie Pani widziałem ciekawe ogłoszenie. Firma „Perfect Clean” poszukuje pracownika to sieć pralni zajmująca się czyszczeniem odzieży z trudnych plam ,farbowanie odzieży zamszowej oraz są też usługi krawieckie. Moja koleżanka pracuje tam i nawet sobie chwali, że dobre zarobki są i praca nie jest aż tak męcząca, ale decyzja należy do Pani. Dodatkowo można sobie dorobić pełniąc usługi uzupełniające. Mówi pan…chyba zaryzykuje i podjadę tam jutro autobusem a może się uda i dostane to prace. Pożegnałem się z kobietą i poszedłem w kierunku swojego domu. Gdy poszedłem w czwartek znowu do parku…zauważyłem, że ktoś już siedzi na mojej ławce. To była ta kobieta . Podszedłem pytając czy miejsce jest wolne. Kobieta z ławki uśmiechnęła się i posunęła się, abym mógł usiąść. Dziś Wam powiem, że ta kobieta ma na imię Zosia i dostała prace w tej firmie …i od kilku miesięcy jest moją żoną. Czasami warto zatrzymać się na chwilę by poczytać gazete. Dziś razem z Zosią chodzimy na naszą ławeczkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz