piątek, 3 czerwca 2016

Ach te kobiety

Dziś wróciłem do domu dużo wcześniej niż zawsze. Czym oczywiście zrobiłem swojej żonie niespodziankę. Ucieszyła się nie powiem, tylko ja chyba nie bardzo. Moja żona już robiąc
mi kawę zapowiedziała , że trzeba wykorzystać  to, że wróciłem wcześniej i nadrobić zaległe prace domowe. A ja głupi myślałem, że sobie poleniuchuje przed telewizorem
z pilotem w ręku. Najpierw trzeba było skosić trawę w ogródku potem posprzątać w garażu. Sprzątając zastanawiałem się skąd tu tyle kartonów i worków nie przypominam sobie, żebym cokolwiek do niego wynosił. Z ciekawość zajrzałem do tych worków i kartonów a tam pełno ubrań i to nie moich tylko mojej żony. Sukienki, bluzki, niektórych to na oczy nie widziałem a inne jeszcze nowe z metkami. Szok co ta moja żona wyprawia w ogóle tego nie rozumiem. Jak można coś kupić i ani razu nie mieć tego na sobie? Nie dawało mi to spokoju.
Poszedłem spytać się swojej żony co to ma wszystko znaczyć. W ręku trzymałem dwa  futra.  Spytałem co z tymi futrami nie tak, że wyniosła je do garażu. Moja żona powiedziała,
że uszyła je sobie w osiedlowym sklepie gdzie oferowali jej tanie usługi krawieckie,
ale ten krój jest już nie modny a schowała je do garażu bo nie miała miejsca w szafie na ich powieszenie.  Oczywiście moja żona nie widzi nic złego w tym, że kupuje tyle rzeczy. Powiedziałem jej, że te rzeczy należy oddać innym ludziom, którzy je poszanują. 
Czas najwyższy ukrócić jej kupowanie patałaszków. Zapowiedziałem swojej żonie , że od dziś to ja zajmę się budżetem naszego domu. Tak nie może być. Ludzie odkładają sobie pieniądze na „czarno godzinę” a moja żona wydaje je na ubrania , w których jeszcze nie chodzi. Na koniec kazałem jej, żeby sama posprzątała w tym garażu w końcu to nie moje ubrania go zawaliły tylko jej. Po jej minie widziałem, że było jej to nie  na rączkę. Trudno może to ją trochę czegoś nauczy. Sięgnąłem do lodówki po zimny napój i włączyłem sobie telewizor tak jak sobie zaplanowałem wcześniej. Mojej żonie trochę zajęło sprzątanie i układanie patałaszków a ja miałem święty spokój. Mam tylko wielką nadzieję, że przemyślała swoje zachowanie i zastanowi się dwa razy zanim coś kupi. Zastanawiające jest dla mnie po co ona kazała mi sprzątać ten garaż? Czyżby zapomniała co sama do niego powynosiła czy myślała, że nie zajrzę do tych worków i katonów?
Kobiety nigdy człowiek ich nie zrozumie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz