Właśnie przygotowywałem się do otwarcia swojego salonu mody „Elegancja”. Nie był to zwyczajny salon mody , w którym można było kupić najnowsze trendy tylko salon z odzieżą skórzaną. Salon przeznaczony był dla klientów takich jak : motocykliści, muzycy rokowi itp. Długo szukałem odpowiedniego lokum, dobrej krawcowej oraz pralni. Nie mogła to być zwykła pralnia. Pralnia musiała mieć dobrą renomę oraz istnieć na rynku kilka lat. Jednym słowem musiało być to sprawdzone źródło. Po długich szukaninach znalazłem odpowiednią, z którą można było wejść w dłuższą współpracę. Odpowiednia okazała się pralnia „Perfect clean”. Była to pralnia, która miała bogatą ofertę m.in. to co mnie najbardziej interesowało a mianowicie renowacja odzieży skórzanej. Otwierając swój salon musiałem mieć dopięte wszystko na ostatni guzik. Był to bardzo nie typowy salon więc na pewno klienci, którzy robili by zakupy u mnie chcieli by przynajmniej informacji gdzie mogą dać swoje rzeczy do prania lub do renowacji. Pomyślałem i o tym . Mianowicie klienci, którzy zakupili u mnie odzież otrzymywali ode mnie kupon rabatowy do pralni „Perfect clean”. Wszystko działało w obie strony ja zyskiwałem klientów, dobrą renomę a pralnia również klientów. Jak to mówiła moja babcia „korzyść obopólna” . Na otwarciu salonu jak przystało na pełny profesjonalizm był didżej oraz maskotka, która rozdawała kupony zniżkowe z okazji otwarcia salonu. Wszystko zostało dopięte na ostatni guzik . Mogę być z siebie dumny.
czwartek, 30 czerwca 2016
środa, 29 czerwca 2016
Wierni kibice
Ja oraz kilku moich kolegów z niecierpliwością oczekiwaliśmy na ten dzień, w którym odbędzie się mecz decydujący.
Zależało nam na wygranej naszych piłkarzy, gdyż otworzyłaby im ona furtkę do wzięcia udziału w ćwierćfinale mistrzostw.
Pogoda zachęcała do kibicowania na łonie natury, więc udaliśmy się na moją działkę, przyrządziliśmy kiełbaski z grilla, i włączyliśmy telewizor.
Mecz dostarczał nam niezwykłych wrażeń, bo kiedy tylko już wydawało się, że Polacy zdobędą punkt, przeciwnicy przeszkadzali im w ostatniej sekundzie.
W każdym razie gra skończyła się pokonaniem Szwajcarów jednym punktem, natomiast nas czekało niemałe sprzątanie.
Rozlany sok spływał już na podłogę, natomiast na skórzanych krzesełkach pojawiły się trudne do usunięcia tłuste plamy.
Byłem pewien, że czeka mnie kupienie nowych krzesełek, na szczęście dowiedziałem się, że w pobliskim centrum handlowym znajduje się profesjonalna pralnia chemiczna Perfect Clean.
Zdjąłem z krzesełek skórzane narzuty i udałem się z nimi do pralni.
Pracują tam sympatyczne panie, które opowiedziały mi o niezwykle skomplikowanym procesie czyszczenia i renowacji odzieży skórzanej.
Ku mojej ogromnej radości panie podjęły się odnowienia tych narzut, tym bardziej, że jedna z nich była nieco rozdarta.
Na szczęście w pralni świadczone są także usługi uzupełniające, czyli poprawki krawieckie, dlatego nie stanowiło to najmniejszego problemu.
Pralnia oferuje także szeroką ofertę usług dla klientów instytucjonalnych.
Oprócz czyszczenia i renowacji odzieży skórzanej, przeprowadzane jest także pranie wodne oraz czyszczenie chemiczne innych części garderoby, pranie dywanów i pościeli.
Otrzymałem też kilka cennych porad na temat zabezpieczenia tkaniny przed wilgocią.
Narzuty perfekcyjnie czyste zostały dowiezione prosto do mojego domu.
Jestem zachwycony profesjonalizmem tej pralni i na pewno nieraz jeszcze skorzystam z bogatej oferty jej usług.
Teraz pozostaje mi tylko nałożyć nakrycia na krzesełka i zasiadając na nich wraz z przyjaciółmi kibicować naszym rodakom w kolejnej grze przeciwko Portugalczykom.
wtorek, 28 czerwca 2016
Życiowe przemyślenia
Życie w dużym mieście
wcale nie jest takie super. Każdy praktycznie chce się wyrwać do miasta bo tu
są lepsze warunki do życia. Owszem tylko jakiego ciągłą bieganiną za wszystkim.
Jeżeli chcesz dobrze zarobić musisz siedzieć godzinami w pracy a nawet
weekendy. Zero odpoczynku a nie mówię już o relaksie. Ja też jak jeden z wielu
marzyłem
o wyrwaniu się do miasta. I tak jak wszyscy marzyłem o wielkiej karierze i pieniądzach.
Na początku to mi bardzo odpowiadało ale z czasem przyszła rzeczywistość. Tak naprawdę poza mieszkaniem, pieniędzmi nie mam nic. Przelotne romanse, znajomości tylko po to , aby się w nic nie angażować. Dzisiaj siedzę i patrzę w cztery ściany i rozmawiam sam z sobą albo do zdjęcia rodziców. Czy warto było? Patrząc z boku ludzie powiedzą , że mam wszystko nie mam. Posiadam tylko rzeczy materialne. Jak to mówią „każdy jest kowalem swojego życia”. Wziąłem kilka dni zaległego urlopu z pracy, aby ogarnąć mieszkanie. Pomyłem meble, posprzątałem w łazience, w której nawet nie miałem pralki bo tak jak wszyscy zanosiłem pranie do pobliskiej pralni „Perfect clean”, która miała bardzo dobrą ofertę dla swoich klientów a zwłaszcza dla stałych klientów. Nie martwiłem się o nic oddawałem ubrania
do pralni, która robiła za mnie wszystko nawet zabezpieczenie tkaniny przed wilgocią, prasowanie itp. Dlatego nigdy nie miałem problemu z odzieżą. Zanosiłem swoje ubrania
w czwartek a na sobotę miałem już wszystko do odbioru. I tak przygotowany szedłem
w poniedziałek do pracy. Moja praca wymagała zawsze eleganckiego ubioru
( garnitur, koszula, krawat). Po kilku dniach urlopu wróciłem do pracy. Przemyślałem sobie wszystko. Czas najwyższy wziąć się w garść i zadbać o swój spokój ducha. Praca to nie wszystko należy mieć jeszcze czas na życie prywatne bo na starość zostanie się samemu w czterech kątach.
o wyrwaniu się do miasta. I tak jak wszyscy marzyłem o wielkiej karierze i pieniądzach.
Na początku to mi bardzo odpowiadało ale z czasem przyszła rzeczywistość. Tak naprawdę poza mieszkaniem, pieniędzmi nie mam nic. Przelotne romanse, znajomości tylko po to , aby się w nic nie angażować. Dzisiaj siedzę i patrzę w cztery ściany i rozmawiam sam z sobą albo do zdjęcia rodziców. Czy warto było? Patrząc z boku ludzie powiedzą , że mam wszystko nie mam. Posiadam tylko rzeczy materialne. Jak to mówią „każdy jest kowalem swojego życia”. Wziąłem kilka dni zaległego urlopu z pracy, aby ogarnąć mieszkanie. Pomyłem meble, posprzątałem w łazience, w której nawet nie miałem pralki bo tak jak wszyscy zanosiłem pranie do pobliskiej pralni „Perfect clean”, która miała bardzo dobrą ofertę dla swoich klientów a zwłaszcza dla stałych klientów. Nie martwiłem się o nic oddawałem ubrania
do pralni, która robiła za mnie wszystko nawet zabezpieczenie tkaniny przed wilgocią, prasowanie itp. Dlatego nigdy nie miałem problemu z odzieżą. Zanosiłem swoje ubrania
w czwartek a na sobotę miałem już wszystko do odbioru. I tak przygotowany szedłem
w poniedziałek do pracy. Moja praca wymagała zawsze eleganckiego ubioru
( garnitur, koszula, krawat). Po kilku dniach urlopu wróciłem do pracy. Przemyślałem sobie wszystko. Czas najwyższy wziąć się w garść i zadbać o swój spokój ducha. Praca to nie wszystko należy mieć jeszcze czas na życie prywatne bo na starość zostanie się samemu w czterech kątach.
piątek, 24 czerwca 2016
Skórzana kurtka
Mama kazała mi posprzątać rzeczy na poddaszu. Dlaczego
akurat to mnie spotyka najmłodszego w rodzinie. Moja rodzina składa się z
samych mężczyzn. Mama, tata i pięcioro dzieci w dodatku sami chłopacy i ani
jednej dziewczyny. Moi bracia są już dorośli praktycznie na własnym utrzymaniu.
Wpadają tylko do domu po to, aby zostawić mamie pranie i wziąć zapasy jedzenia.
Nawet się nie zapytają czy trzeba jej w czymś pomóc. Uważają, że są pępkami
świata. W sumie to mama może liczyć tylko na mnie. Tata pracuje za granicą i
przyjeżdża tylko jak ma przestój w pracy. Przywykłem, że go nie ma. Zabrałem
się za sprzątanie. „Kurczę trochę tego jest”- pomyślałem drapiąc się po głowie.
Zacząłem od przeglądania kartonów. Oczywiście w kartonach znajdowały się
ubrania. Ciekawe po co mama trzyma te wszystkie ubrania? Może myśli, że będzie
miała wnuki i je sprezentuje. Po wynosiłem ubrania do kontenera na odzież
używaną. W sumie mogą się jeszcze komuś przydać. Sprzątając ten cały bałagan,
wpadła mi w ręce skórzana kurta, która potrzebowała renowacji. Bardzo mi się
podobała więc odłożyłem ja sobie. Pomyślałem, że poszukam w Internecie pralni,
która zajmuje się renowacją odzieży skórzanej i ją oddam. Po uporaniu się z
całym tym bałaganem na poddaszu, poszedłem do swojego pokoju , aby poszukać
pralni. Wystarczyło żebym tylko wpisał w gogle „ renowacja odzieży skórzanej” a
wyskoczyła mi pralnia „Perfect clean”. Na swojej stronie internetowej miała
bardzo bogatą ofertę usług zaczynając od zwykłych klientów a kończąc na
klientach instytucjonalnych. Pralnia znajdowała się kilka przecznic za naszym
domem. Postanowiłem zanieść tam moją kurtkę skórzaną. Pani ekspedientka
zaprosiła mnie po odbiór kurtki na drugi dzień. Nie powiem wyglądała
rewelacyjnie. Moi bracia jak ją zobaczyli zaczęli się kłócić czyja ona jest.
Jak to czyja znalazcy. Niech wiedzą, że w domu mamie należy pomagać a nie tylko
znosić swoje rzeczy.
czwartek, 23 czerwca 2016
Pracowity weekend
Zapowiada się piękny dzień. Słońce świeci od samego rana. Nie wiem czy mam się z tego cieszyć czy smucić. Od kilku dni mam zapowiedziane, iż w wolną sobotę muszę skosić cały trawnik wokół domu, a muszę przyznać że jest tego sporo, a trawa jak w żadnym roku wysoka i dorodna. Nie przebieram się, tylko zabieram się za robotę. Szybciej zacznę to wcześniej skończę. Włączam kosiarkę i do roboty. Czas mija a ja koszę i koszę i końca nie widać. Zaraz zrobię sobie przerwę i pójdę do domu na kawę i ciasto. Żona miała upiec coś pysznego. Gdy Asia zobaczyła mnie w drzwiach wydała przerażony okrzyk. Zdziwiony stanąłem jak wryty i nie wiedziałem co mam robić. Okazało się, iż spodnie i koszulka zmieniły kolor na zielony od trawy. Żona zdenerwowana kazała doprowadzić mi jakimś sposobem te rzeczy do stanu pierwotnego. Dała mi tydzień. Próbowałem sprać plamy z trawy, jednak bez rezultatu. Długo myślałem co zrobić i w końcu wymyśliłem. Oddam te rzeczy do pralni Perfect Clean. Oni dadzą sobie na pewno z tym radę. Znam tę pralnie bo nasza firma współpracuje z nimi. Perfect Clean jako jedna z nielicznych świadczy usługi dla klientów instytucjonalnych. Wykonują kompleksowe usługi w zakresie prania chemicznego, zabezpieczają tkaniny przed wilgocią, a co najważniejsze wprowadzili usługi uzupełniające krawieckie. Na miejscu można coś przyszyć, podszyć czy profesjonalnie zacerować. Słyszałem że zajmują się również czyszczeniem i renowacją skór. Kiedyś na pewno wypróbuję, ale teraz muszę zająć się pozbyciem tych zielonych plam, bo żona na pewno mi nie da spokoju. Zaniosłem te rzeczy do pralni. Pani przyjęła i z uśmiechem stwierdziła, iż za trzy dni nie będzie śladu po trawiastych plamach. Zadowolony wróciłem do domu i po co było tyle krzyku.
Zabawa dzieci
Uwielbiam trzy córeczki mojej siostry.
Są to pociechy w wieku od pięciu do ośmiu lat.
Tamtego dnia siostra musiała nagle wyjechać i one właśnie trafiły pod moją opiekę.
Zabrałem je więc na spacer, potem ugotowałem obiad, następnie pograliśmy w gry komputerowe.
W końcu jednak musiałem trochę popracować, więc włączyłem im telewizor, kazałem się grzecznie bawić i udałem się do drugiego pokoju.
Po jakimś czasie zobaczyłem co porabiają.
One natomiast wyjęły wszystkie ubrania żony z szafy i przebierały się w nie.
Co gorsza sporo z nich było poplamione sokiem i czekoladą.
Nawet futrzany kożuszek stał się poklejony.
Na szczęście słyszałem, że w centrum handlowym stolicy znajduje się profesjonalna pralnia chemiczna Perfect Clean.
Udałem się więc tam kolejnego dnia, gdy siostra zabrała dzieci.
Życzliwa atmosfera panująca w pralni zachęcała wręcz do kolejnej wizyty.
Ubraniami zajęto się w fachowy sposób.
Sympatyczne panie opowiedziały mi o najnowszych metodach prania chemicznego.
Dowiedziałem się, jakie pracochłonne jest czyszczenie i renowacja odzieży skórzanej, w tym również futer.
Wymaga ono szereg najróżniejszych zabiegów typu korekta koloru, nakładanie pigmentu, czy utrwalenie efektu.
Uzyskałem też niezbędną wiedzę na temat kompleksowych usług, tych dla klientów instytucjonalnych, jak również uzupełniających, w tym poprawek krawieckich.
Ku mojej wielkiej radości futerko zostało zabrane do centrum renowacji skór, a sukienka poddana wszelkim zabiegom krawieckim, gdyż siostrzenice ją nieco zniszczyły i rozdarły.
Dostałem też kilka niezbędnych wskazówek na przykład jak zabezpieczyć tkaninę przed wilgocią.
Pralnia zapewnia transport na terenie warszawy, więc perfekcyjnie czyste ubrania zostały dostarczone prosto do mojego domu.
Postanowiłem, że jeszcze nieraz odwiedzę tę pralnię.
Siostra przeprosiła za dzieci i pokryła koszty prania, a gdy jej opowiedziałem o Perfect Clean, poprosiła o namiary kontaktowe i stwierdziła, że także się tam uda z jakimiś elementami odzieży skórzanej.
wtorek, 21 czerwca 2016
Przekorny los
Dostałem zaproszenie na ślub
do swojego kuzyna , z którym ostatni raz widziałem się chyba na ślubie mojej
siostry a było to 5 lat temu. Nie powiem pisaliśmy do siebie, dzwoniliśmy.
Można powiedzieć, że byliśmy w kontakcie. Spojrzałem jeszcze raz na zaproszenie
by sprawdzić kiedy jest to wesele i gdzie. Wesele będzie za 6 tygodni w małej
miejscowości nad morzem. Super bardzo mi się podobają te małe miasteczka mają
swój urok. Pozostało mi tylko zanieść swój garnitur do pralni „Perfect claen” i
zdobyć się na odwagę by zapytać się Marty czy ze mną pójdzie. Marta była
pracownicą pralni przyjmowała zamówienia i obsługiwała klientów. Była
nieziemsko piękna a jej uśmiech powalał na kolana. Tylko ja nie mam odwagi ja
zaprosić. Boje się, że mi odmówi. Spytam jutro w pracy Kamila naszego firmowego
przystojniaka może mi podpowie jak mam to rozegrać. Kamil jak zawsze pomocny w
tych sprawach dał mi parę propozycji. Po pracy wróciłem prosto do domu, aby jak
najszybciej wziąść swój garnitur i zanieść go do pralni. Kupiłem po drodze
czekoladki i poszedłem pewny siebie do pralni. W pralni przede mną było jeszcze
kilka osób no cóż się dziwić taka piękna ekspedientka i urocza a do tego bogata
oferta marketingowa przyciąga dużo ludzi. Pralnia funkcjonowała profesjonalnie.
Przyszła moja kolej. Marta z uśmiechem przyjęła mój garnitur , wręczyła mi
kartkę z informacją na kiedy będzie gotowy mój garnitur i bon ze zniżką dla
stałego klienta. „Kurczę nie dam rady „-pomyślałem, ale los się do mnie
uśmiechnął. Marta odezwała się pierwsza do mnie i zagadała. „Wiesz mam za 6
tygodni wesele u kuzynki, która mieszka w małej miejscowości nad morzem i może
miałbyś czas i ochotę się ze mną tam wybrać?”-spytała. Zaniemówiłem z wrażenia.
„A wiesz ja w tej samej sprawie do ciebie przyszedłem”-powiedziałem. Marta
pokazała mi zaproszenie na ślub a tam widnieje imię i nazwisko mojego kuzyna.
Ja pokazałem jej swoje i roześmialiśmy się razem. Poszyliśmy na to wesele
razem. Bawiliśmy się super a jeszcze na „oczepinach” Marta złapała wianek panny
młodej a ja krawat pana młodego !. I jak tu nie wierzyć
w rządzenie losu ?!
Sprzątanie po remoncie
Nienawidzę remontów, dlatego bardzo się cieszę, że wreszcie mam to już za sobą.
Co prawda malowaniem ścian, wymianą okien i innymi mniej lub bardziej skomplikowanymi czynnościami zajęła się ekipa remontowa, ale i tak czuję się zmęczony tym wiecznym ścieraniem tumanów kurzu, rozprzestrzeniających się po całym mieszkaniu oraz wnoszeniem i wynoszeniem mebli i innych akcesoriów.
Kiedy uporałem się z kurzem na tyle, by mi to już nie przeszkadzało, zająłem się układaniem ubrań w szafie.
Przeglądając ich cały stos, dostrzegłem, że niektóre są nieco zniszczone przez wilgoć, będącą jedną z przyczyn konieczności remontu.
Dywan także był w opłakanym stanie.
Przypomniałem sobie, jak kiedyś znajomi opowiadali o warszawskiej pralni chemicznej Perfect clean.
Udałem się więc tam następnego dnia.
Pozytywnie zaskoczyła mnie życzliwa atmosfera i fachowa obsługa.
Sympatyczne panie opowiedziały mi sporo o pralni.
Perfect clean powstało w 1996 roku, początkowo mając charakter osiedlowy.
Z czasem firma rozwijała się, ciesząc się coraz większą liczbą zadowolonych klientów.
W 2003 roku powstało centrum renowacji skór, świadczące kompleksowe usługi dedykowane garderobie wykonanej ze skór naturalnych.
Proces renowacji odzieży skórzanej jest niezwykle pracochłonny i wymaga zastosowania wielu skomplikowanych zabiegów.
Dowiedziałem się na czym polega pranie chemiczne.
Oferowane są także usługi uzupełniające, czyli poprawki krawieckie oraz usługi dla klientów instytucjonalnych.
otrzymałem kilka praktycznych porad, jak zabezpieczyć tkaninę przed wilgocią.
Byłem przekonany, że oddaję ubrania we właściwe ręce.
Rzeczywiście nie myliłem się.
Efekty pracy i profesjonalizmu pralni ujrzałem odbierając po kilku dniach swoją lśniącą, czystą garderobę, wyglądającą jak nowa.
Obiecałem sobie, że zostanę kolejnym stałym klientem Perfect clean i wkrótce odwiedzę pralnię, zwłaszcza w sprawie odzieży skórzanej.
piątek, 17 czerwca 2016
Ulotki
Koniec roku akademickiego.
Można trochę odpocząć od wykładów, kolokwiów, ćwiczeń praktycznych. Biegania od
biblioteki do biblioteki, kserowania książek i spisywania notatek. Życie
studenckie bywa też męczące. Całe 10
miesięcy harowania od poniedziałku do piątku. Bywają też fajne chwile nie powiem. Jak się
wybrało studia dzienne niestety nie ma się tak czasu na wszystko jak na
zaocznych. Postanowiłem, że w te wakacje trochę popracuję
i zarobię trochę grosza na drobne wydatki studenckie i odciążę swoich rodziców. Dobrze, że mam rodziców, którzy mi bardzo pomagają. Płacą za akademik , wczesne i dają na wydatki studenckie. Dzienne studiowanie nie jest tanie a ja w ciągu tygodnia nie mogę nawet nigdzie dorobić. Dlatego pomyślałem , że chociaż w wakacje pójdę i zarobię trochę grosza. Kupiłem gazetę, oderwałem ze słupów na, których znajdowały się ogłoszenia o ofercie pracy dla studentów. Poszedłem do akademika i zacząłem przeglądać swoje ogłoszenia. Było dużo ofert dla kelnerów w restauracjach, ale oczywiście wymagana znajomość dwóch języków obcych
( angielski i hiszpański). Ludzie nawet potrzebowali „Wyprowadza czy dla psów” śmieszna nazwa hehe-zaśmiałem się pod nosem. Praca może i dobra, ale dla osób, które lubią psy
i będą to robić z pasji bo nawet ja za takie marne grosze bym się nie zgodził. Zadzwoniłem jeszcze w parę miejsc by umówić się na spotkanie, ale niestety były już nie aktualne. Wziąłem do ręki gazetę nic ciekawego nie było, ale moją uwagę przykuło jedno ogłoszenie.
A mianowicie. „Pilnie poszukiwana osoba do roznoszenia ulotek”. Przedzwoniłem
i umówiłem się na spotkanie. Praca i płaca bardzo mi odpowiadała. I tak o to zostałem roznosicielem ulotek pralni „Perfect claen”. Ich ulotki przykuwały uwagę swoim rażącym wyglądem. Ulotki były koloru błękitnego z pływającą seledynową rybką. Nie powiem ofertę tez mieli bogatą m.in. : renowacja odzieży skórzanej, pranie chemiczne, zabezpieczenie tkaniny przed wilgocią. Była też zniżka dla studentów. Pomyślałem, że sam z niej skorzystam w najbliższym czasie. Rozdawanie ulotek szło mi bardzo sprawnie. Ludzie wyciągali chętnie rękę by zobaczyć co mam do zaoferowania tak rażąco ulotkę hehe.
i zarobię trochę grosza na drobne wydatki studenckie i odciążę swoich rodziców. Dobrze, że mam rodziców, którzy mi bardzo pomagają. Płacą za akademik , wczesne i dają na wydatki studenckie. Dzienne studiowanie nie jest tanie a ja w ciągu tygodnia nie mogę nawet nigdzie dorobić. Dlatego pomyślałem , że chociaż w wakacje pójdę i zarobię trochę grosza. Kupiłem gazetę, oderwałem ze słupów na, których znajdowały się ogłoszenia o ofercie pracy dla studentów. Poszedłem do akademika i zacząłem przeglądać swoje ogłoszenia. Było dużo ofert dla kelnerów w restauracjach, ale oczywiście wymagana znajomość dwóch języków obcych
( angielski i hiszpański). Ludzie nawet potrzebowali „Wyprowadza czy dla psów” śmieszna nazwa hehe-zaśmiałem się pod nosem. Praca może i dobra, ale dla osób, które lubią psy
i będą to robić z pasji bo nawet ja za takie marne grosze bym się nie zgodził. Zadzwoniłem jeszcze w parę miejsc by umówić się na spotkanie, ale niestety były już nie aktualne. Wziąłem do ręki gazetę nic ciekawego nie było, ale moją uwagę przykuło jedno ogłoszenie.
A mianowicie. „Pilnie poszukiwana osoba do roznoszenia ulotek”. Przedzwoniłem
i umówiłem się na spotkanie. Praca i płaca bardzo mi odpowiadała. I tak o to zostałem roznosicielem ulotek pralni „Perfect claen”. Ich ulotki przykuwały uwagę swoim rażącym wyglądem. Ulotki były koloru błękitnego z pływającą seledynową rybką. Nie powiem ofertę tez mieli bogatą m.in. : renowacja odzieży skórzanej, pranie chemiczne, zabezpieczenie tkaniny przed wilgocią. Była też zniżka dla studentów. Pomyślałem, że sam z niej skorzystam w najbliższym czasie. Rozdawanie ulotek szło mi bardzo sprawnie. Ludzie wyciągali chętnie rękę by zobaczyć co mam do zaoferowania tak rażąco ulotkę hehe.
Ważna konferencja
Koniec weekendu czas się zbierać do pracy. Pracuję w niezbyt dużej, ale dobrze prosperującej firmie. Lubię swoją pracę, ale ostatnio mamy bardzo zwariowane dni, otóż przyjeżdża z zagranicy naczelny dyrektor – właściciel firmy na ważną konferencję. Zapowiedzieli nam, iż wszystko musi być w należytym porządku, wszędzie ma lśnić, żeby nie było żadnej wpadki. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to ja jestem odpowiedzialny za całokształt. Dwoję się i troję aby sprostać powierzonemu zadaniu. Jutro jesteśmy umówieni z Perfect Clean, pralnią, która świadczy kompleksowe usługi dla klientów instytucjonalnych. Oddajemy dywan z sali konferencyjnej do czyszczenia, firany i zasłony do prania. Od razu zabezpieczymy tkaniny zasłonowe przed wilgocią. Ostatnio wprowadzili nową usługę uzupełniającą, która polega na drobnych przeróbkach krawieckich z której na pewno skorzystamy. Nasze firany zapewne trzeba będzie podszyć, żeby zatuszować strzępy. Na pewno krawcowe nam doradzą co zrobić żeby było perfekcyjnie. Jesteśmy bardzo zadowoleni z usług Perfect Clean. Współpracujemy z nimi od kilku lat. Przyznam się, iż prywatnie też korzystam z ich usług. Ostatnio oddałem kurtkę skórzaną do czyszczenia chemicznego i renowacji. Odebrałem w stanie idealnym. Widać że pracują tam ludzie doskonale przeszkoleni. Mam nadzieję że i tym razem staną na wysokości zadania i wszystko będzie super wyczyszczone i pachnące świeżością. Czas mija szybko, sala gotowa na przyjazd. Wszystko zapięte na ostatni guzik. Jestem z siebie bardzo dumny. Wszyscy z podziwem i uśmiechem kiwają głowami.
środa, 15 czerwca 2016
Studenckie życie
Właśnie
z wielką niecierpliwością otworzyłem
list z uczelni, na którą składałem dokumenty. Były to moje wymarzone studia i
bardzo mi zależało by się na nie dostać. Hurra-wykrzyknąłem. Chwyciłem telefon
i od razu przedzwoniłem do mamy, aby poinformować, że od października będę
studentem. Mama oczywiście była ze mnie bardzo dumna, ale słyszałem w jej głosie
smutek. W sumie miała mnie jednego i chciała abym na studia poszedł blisko domu
a nie 600km od domu. Po rozmowie z mamą usiadłem do komputera, by poszukać
sobie dobrego i niedrogiego lokum. Siedzenie przed komputerem i szukanie czegoś
konkretnego zajęło mi kilka godzin. Na szczęście znalazłem kilka ofert.
Przedzwoniłem i umówiłem się na obejrzenie ich w ten weekend. Nie lubię
zostawiać czegoś na ostatnią chwilę i martwic się czy będę miał gdzie mieszkać.
Gdy wróciła mama poinformowałem ją, że w najbliższy weekend wybieram się do
Krakowa, aby dostarczyć pozostałe dokumenty na uczelnie i obejrzeć kilka
miejsc. Mama była trochę smutna tym faktem, no ale taka jest kolej życia.
Przychodzi taki moment, że dzieci dorastają i wyfruwają z rodzinnego gniazda.
Obiecałem mamie, że będę starał się jak najczęściej przyjeżdżać do domu i dzwonił codziennie. W końcu musiałem
ją jakoś pocieszyć. Moją mamę zmartwił jeszcze jeden fakt jak będę robił
pranie. Przecież ja nawet nie wiem jak się włącza pralkę. Zawsze to mama mi wszystko
wyprała i wyprasowała a tu jej „malutki synek” chodzi w brudnych i nie wypranych
ubraniach. Powiedziałem mamie, że o tym też pomyślałem. Niedaleko mojej uczelni
jest pralnia „Perfect clean” , do której studenci zanoszą
swoje ubrania. Pralnia ma specjalne zniżki dla studentów. Sprawa z odzieżą
została załatwiona . Moja mama odpuściła mi pranie za to znalazła inny powód a
mianowicie co będę jadł i gdzie się będę żywił hehe. Cała moja mama.
Niezadowolona klientka
Od kilku lat pracuję w znanej pralni chemicznej Perfect Clean, mieszczącej się w warszawskim centrum handlowym.
Bardzo lubię swoją pracę, panuje tu życzliwa atmosfera, na zarobki nie mogę narzekać, szefowa to kobieta o dobrym sercu i pełna empatii.
Na początku zapoznawałem się z ofertą pralni i świadczonymi w niej usługami.
Uczyłem się znaczenia nowych terminów, dotyczących usług podnoszących walory użytkowe, na przykład:
Apretura, impregnacja, czy perfect suit.
Następnie wykonywałem podstawowe czynności, czyli pranie chemiczne oraz wodne sukienek, dywanów, pościeli i innych części garderoby.
Teraz z łatwością wykonuję te wszystkie mniej lub bardziej zaawansowane zabiegi.
Tamtego pamiętnego dnia zrobiłem już w zasadzie wszystko, co należało do moich obowiązków.
Już zamierzałem udać się do domu, kiedy nagle pojawiła się ta starsza pani, trzymająca skórzaną kurtkę oraz torebkę i zamszowe buty.
Opowiedziałem tej pani, co uczynię z poszczególnymi akcesoriami.
Struktura zamszowa jest niezwykle delikatna, podatna na zniszczenia, dlatego przez wyraźne spłowienie buty wymagały zafarbowania, najlepiej na ciemniejszy kolor, w tym przypadku na czarno.
Co do kurtki i torebki, zostały one poddane renowacji, który to proces jest niezwykle praco i czasochłonny.
Opowiedziałem także o kompleksowych usługach, takich jak usługi uzupełniające, czyli poprawki krawieckie, jak również usługi dla klientów instytucjonalnych.
Zdradziłem też metodę pozwalającą zabezpieczyć tkaninę przed wilgocią.
Klientka sprawiała wrażenie, jakbym ją śmiertelnie zanudzał.
Była bardzo niezadowolona z efektów mojej pracy.
Nie odpowiadał jej ten ciemny kolor butów.
Ponadto twierdziła, że zbyt długo czekała na wykonanie powierzonych mi zadań.
Uznała też, że cena była zbyt wygórowana.
Uświadomiłem tej pani, że ma prawo do złożenia reklamacji, co natychmiast uczyniła.
Ubolewam bardzo nad tym zdarzeniem, ale porażki również się przytrafiają.
Kolejnego dnia przybyłem do pracy pełen optymizmu.
poniedziałek, 13 czerwca 2016
Zepsuta pralka
Nareszcie wolna niedziela.
W pracy wszystko chodzi jak w zegarku, natomiast domowy bałagan zaczyna być przerażający.
Chcąc nie chcąc trzeba zabrać się za porządki.
Odkurzanie, zmywanie naczyń, gotowanie, robienie zakupów, wszystkie te czynności poszły mi dość sprawnie.
Pozostało jeszcze tylko pranie niezliczonej ilości ubrań.
Upchnąłem wszystko do pralki, po czym ją uruchomiłem.
Po chwili usłyszałem przeraźliwe stukanie wewnątrz pralki i nim zdążyłem zareagować, urządzenie się wyłączyło.
Kompletnie nie znam się na pralkach, więc nie mam pojęcia co jej dolega.
Jedno jest pewne, muszę ją zawieźć do serwisu i to jak najszybciej.
Pytanie tylko co zrobić z tym nieszczęsnym praniem?
Zacząłem więc internetowe poszukiwania serwisu zajmującego się naprawą pralek oraz pralni.
Trafiłem na ofertę pralni chemicznej, która wzbudziła moje zainteresowanie, a mianowicie warszawska pralnia Perfect Clean.
Nazajutrz wczesnym rankiem udałem się tam z całym naręczem ubrań, zabierając przy okazji dywan, skórzaną kurtkę oraz garnitur.
Sympatyczna pracownica pralni zapewniła mnie, że nie pożałuję decyzji wyboru właśnie tej firmy.
Zaczęła opowiadać o praniu chemicznym niektórych ubrań, jak również o procesie czyszczenia i renowacji odzieży skórzanej, który jest praco i czasochłonny, gdyż wymaga zastosowania całej gamy przeróżnych zabiegów.
Dowiedziałem się też sporo na temat kompleksowych usług, zarówno uzupełniających, czyli poprawkach krawieckich, jak także usług dla klientów instytucjonalnych.
Z tego co zapamiętałem, garnitur został poddany jednej z wielu usług podnoszących walory użytkowe o nazwie perfect suit.
Otrzymałem dodatkowo kilka cennych rad, na przykład jak zabezpieczyć tkaninę przed wilgocią.
Jestem pod ogromnym wrażeniem kompetencji pracowników pralni oraz czystości moich ubrań po tych wszystkich mniej lub bardziej skomplikowanych zabiegach.
Na pewno w razie konieczności udam się bezzwłocznie do tej pralni, a być może zostanę jej stałym klientem.
Co do pralki to nie pozostaje mi nic innego, niż wymienić ją na nowy, lepszy model.
piątek, 10 czerwca 2016
Ukochane mazury
Właśnie usiadłem
na huśtawce w ogrodzie i mogłem delektować się upragnionym urlopem. Cisza
spokój jedynie w oddali odgłosy ptaków i ciągników pracujących na polu. Jak ja
tęskniłem za tym. Fajnie jest mieć rodziców, którzy mieszkają na wsi. Nie
trzeba wyjeżdżać za granicę i płacić gromadę pieniędzy. Mam to szczęście, że
wychowywałem się na mazurach „Krainie tysiąca jezior”. Mogę w każdej chwili
usiąść na rower i pojechać przed siebie podziwiając widoki. Mieszkając i
pracując w Krakowie najbardziej zanieczyszczonym mieście z utęsknieniem chce
się wracać na „zielone płuca” naszego kraju. A ja mogę się nimi delektować
przez 3 tygodnie. Po takich trzech tygodniach wraca się z naładowanym
akumulatorem pozytywnego myślenia. Moja
mama wyrwała mnie swoim krzykiem z huśtawki. Wstałem i pobiegłem do pokoju z
myślą, że coś się stało. W pokoju stała moja mama a na łóżku leżała sterta
moich brudnych ubrań. –Mirek czy ty nie prałeś tych rzeczy po jakiego groma mi
je przywiozłeś?!-powiedziała moja mama. –Jasne , że prałem…to znaczy zanosiłem
do „Perfect clean” zaprzyjaźnionej pralni. Jest nie droga i ma wiele
kompleksowych usług. A teraz po prostu chciałem, abyś mi je wyprała, abym mógł
zawieść ze sobą do Krakowa zapach powietrza mazurskiego.-powiedziałem swojej
mamie. Moja mama uśmiechnęła się tylko i
pogłaskała mnie jak dawnej po głowie gdy byłem jeszcze małym chłopcem. Wróciłem
z powrotem na huśtawkę gdzie tata już na mnie czekał z szklanką zimnej wody z
naszej studni. Taką wodę pije się z ogromna przyjemnością. Trzy tygodnie urlopu
zleciały bardzo szybko. W ogóle nie miałem ochoty wracać no cóż „wszystko co
dobre szybko się kończy”. Mus to mus z wielkim żalem wsiadałem do samochodu.
Wcale nie miałem ochoty wracać do Krakowa. Przez całą drogę walczyłem z myślami
„ czy warto?”. Doszedłem do wniosku, że nie. Postanowiłem, że dokończę tylko
projekt w pracy i wracam na Mazury. Tam otworzę gospodarstwo agroturystyczne w
końcu odciążę trochę rodziców. Nie są już tacy młodzi. Wszyscy na tym zyskamy.
Rodzice będą mieli przy sobie ukochanego syna a ja będę oddychał czystym
powietrzem i robił to co lubię.
Felerna torebka
Kiedy tylko moja żona wybiera się na zakupy, nie martwię się o to, że zbyt długo nie wraca do domu.
Szczególnie kupowanie ubrań, czy kosmetyków pochłania jej sporo czasu.
Do tego jeszcze przeważnie po ogromnych zakupach spotyka się z koleżankami i wtedy chwalą się jedna drugiej, co która kupiła.
Podobnie sytuacja przedstawiała się tamtego dnia.
Z tą tylko niewielką różnicą, że Kasia po powrocie była raczej wzburzona, a nie szczęśliwa, jak dotychczas.
Okazało się, że nowa skórzana torebka w pewnym miejscu zawiera niewielkie rozdarcie.
Kasia wróciła więc do sklepu, aby w tej sprawie rozmówić się z ekspedientką.
Sprzedawczyni doradziła jej, aby udała się do pralni chemicznej Perfect Clean, znajdującej się w warszawskim centrum handlowym, a ściślej mówiąc do centrum renowacji skór.
Na początku sceptycznie nastawiona do tej rady Kasia udała się jednak kolejnego dnia do pralni.
Sympatyczne i kompetentne pracownice pralni wysłuchały najpierw historii o zniszczonej torebce, po czym zabrały się do pracy.
Torebka wymagała także niewielkiego czyszczenia i renowacji.
Proces czyszczenia i renowacji odzieży skórzanej jest niezwykle praco i czasochłonny.
Odzież skórzana poddawana jest wielu przeróżnym zabiegom, takim jak korekta koloru, nabłyszczanie, nakładanie pigmentu, lub utrwalenie efektu.
Panie opowiadały także o praniu chemicznemu i wodnemu innych części garderoby oraz o kompleksowych usługach, takich jak usługi uzupełniające, lub usługi dla klientów instytucjonalnych.
Kasia dostała też kilka cennych wskazówek na temat zabezpieczenia tkaniny swoich ubrań przed wilgocią.
Po tych wszystkich poprawkach krawieckich i wyżej wymienionych zabiegach, zadowolona Kasia ze swoją niezwykle odnowioną torebką wróciła do domu.
Kiedy dowiedziałem się, że pracownicy pralni zajmują się także męską garderobą, postanowiłem oddać w fachowe ręce także mój garnitur, który wymaga odświeżenia.
Wesele brata zbliża się wielkimi krokami.
Jako świadek muszę się jak najlepiej zaprezentować.
czwartek, 9 czerwca 2016
Nowy biznes
Mieszkam z rodziną w cudownym miejscu, las woda, a przede wszystkim świeże powietrze. Postanowiliśmy z żoną wykorzystać te atuty i otworzyć agroturystykę. Pracowaliśmy dzień i noc. Staraliśmy się stworzyć warunki na miarę europejską. W końcu nadszedł dzień pojawienia się pierwszych gości. Było cudownie. Słońce, kąpiele, cisza i pyszne posiłki to właśnie to o czym marzy każdy turysta. Jedni przyjeżdżali drudzy wyjeżdżali i tak to właśnie się odbywało. Wszystko było by dobrze, ale o jednym nie pomyśleliśmy. Nie nadążaliśmy z praniem i prasowaniem pościeli, obrusów i ręczników. Zastanawialiśmy się jak rozwiązać ten problem. Nagle doznałem olśnienia, przypomniało mi się jak moja kuzynka Joanna opowiadała mi o pralni Perfect Clean gdzie oddała kurtkę skórzaną do renowacji i odebrała w stanie idealnym niczym ze sklepu. Z tego co sobie kojarzę to pralnia ta prowadzi również bogatą ofertę dla klientów instytucjonalnych. Sieć zapewnia czyszczenie chemiczne, pranie dywanów, pościeli a nawet transport. Z miejsca wsiadłem do samochodu i pojechałem do tej pralni. Obsługa wyjątkowa. Zawarliśmy umowę, dzięki czemu teraz będzie wszystko wyprane i wyprasowane na czas. Dowiedziałem się również, iż pralnia ta wprowadziła dla klientów usługi uzupełniające krawieckie, także w razie potrzeby profesjonalne krawcowe służą pomocą. Zadowolony opuściłem pralnię i ruszyłem do domu. Problem został rozwiązany. Wszystko teraz sprawnie się odbywa. Pranie, czyszczenie, zabezpieczenie tkanin przed wilgocią zresztą po co mam wymieniać, wszelkie kompleksowe usługi z rabacikiem mamy zapewnione. Teraz możemy przyjmować turystów bez obawy że z czymś nie zdążymy. Wystarczy pomyśleć a zawsze znajdzie się jakiś sposób. Nam się udał nowy biznes. Mam nadzieję że tak będzie zawsze.
środa, 8 czerwca 2016
Ludzka życzliwość
Cześć Janek-co tam u
ciebie? Spytałem mojego kolegę. Czekając na autobus.- Szkoda gadać. Wszystko
pod górkę. Straciłem pracę…redukcja etatów , że byłem najmłodszym stażem padło
na mnie. Nie powiem zrobiło mi się go szkoda. Sam nie dawno byłem jeszcze na
bezrobociu. Wiem co w tedy się czuje –bezradność. Nie martw się. Na pewno
jeszcze coś znajdziesz. Co miałem mu odpowiedzieć. Sam byłem kierowcą w pralni
„Perfect clean”. – Jak byś coś wiedział czy nie potrzebują jakiegoś pracownika
w twojej firmie to daj mi znać.-powiedział Janek. –Jasne nie ma
problemu-odpowiedziałem. Wymieniliśmy się numerami telefonu. Moja praca nie była ciężka. Rozwoziłem po
klientach wyprane i oczyszczone ubrania, dywany, odzież skórzaną. Pralnia miała
wiele kompleksowych usług. A głównie naszymi klientami byli klienci
instytucjonalni, ci to dopiero mieli wymagania. Dziewczyny z pralni dawały
sobie radę i zawsze były uśmiechnięte. Pensje miały super a nieraz zadowoleni
klienci dawali nie małe napiwki. Ja też
nie miałem na co narzekać. Godziny pracy super a nadgodziny dobrze płatne.
Właśnie kończyłem swój dzień pracy gdy podszedł do mnie szef. Trochę się
wystraszyłem, że zrobiłem coś nie tak. Na szczęście nic z tych rzeczy. Szef
jest bardzo zadowolony ze mnie. Poinformował mnie, że będą otwierać nową
pralnie na Łomiankach i poszukują dobrego kierowcy. Czy może mam jakiegoś
dobrego znajomego, którego mógłbym polecić z czystym sumieniem. Odpowiedziałem,
że mam kolegę, który właśnie jest w trakcie poszukiwania pracy. Wcześniej też
pracował jako kierowca w piekarni. Szef poprosił, abym przedzwonił do kolegi i
poprosił go by przyjechał następnego dnia do niego na rozmowę o godzinie 11.30.
Oczywiście zaraz po rozmowie z szefem przedzwoniłem do Janka i poinformowałem
go o wszystkim. Bardzo się ucieszył. Janek wstawił się o wyznaczonej godzinie i
rozmowę z szefem przeszedł wzorowo. Jest w naszej firmę już 2 miesiące i bardzo
sobie chwali. Ja zostałem ojcem chrzęstnym jego córeczki Zosi. Mam wielką
satysfakcję, że pomogłem komuś bezinteresownie. Moja mama zawsze mi powtarzała
„ile dobroci i życzliwości dasz od siebie tyle samo do ciebie wróci. Coś w tym
jest.
Kobiece ploteczki
Nareszcie upragniona wolna niedziela!
Całej naszej czwórce udało się wygospodarować kilka godzin, aby udać się do ulubionej kawiarenki.
Ja oraz mój przyjaciel Bartek postanowiliśmy uraczyć się małym, zimnym piwkiem, natomiast nasze sympatie Kasia i Ania zamówiły dwie ogromne porcje lodów czekoladowych z bitą śmietaną oraz kawę.
Posiadam niesamowitą podzielność uwagi, dlatego rozprawiając z Bartkiem na temat kwestii informatycznych, słyszałem dokładnie rozmowę naszych dam.
Nie szczędząc słów narzekania pod naszym adresem przeszły do spraw dotyczących prowadzenia domu, następnie było o niezliczonej ilości zakupów, aż wreszcie z opowieści Ani okazało się, że mamy w centrum handlowym naszej stolicy niezwykłą pralnię chemiczną Perfect Clean.
Zaniosła tam bowiem niegdyś Bartka nieco przybrudzoną skórzaną kurtkę.
Rozwodziła się więc nad skomplikowanym procesem renowacji odzieży skórzanej, która oprócz czyszczenia poddawana jest także korekcie koloru, nabłyszczaniu, impregnacji, lub nakładaniu pigmentu.
Poza tego typu zabiegami oraz możliwością prania chemicznego i wodnego pralnia świadczy także kompleksowe usługi, takie jak usługi uzupełniające, czyli poprawki krawieckie, jak również usługi dla klientów instytucjonalnych.
Kasia była zachwycona tym pozytywnym opisem pralni, dlatego uparła się, że sama skorzysta z jej bogatych ofert, tym bardziej, że nie chciałaby wyrzucać ukochanego futrzanego kożuszka.
Ponadto jakaś spódnica wymaga poprawek krawieckich.
Po kilku dniach obie dziewczyny z wielkim naręczem ubrań udały się do pralni.
Jak to trafnie określiła Ania, pracują tam genialni fachowcy.
Wszystkie ubrania wróciły do domu lśniące i czyste, niemal jak nowe.
Niektóre zostały zapakowane w darowany w ramach promocji specjalny pokrowiec, zabezpieczający tkaninę przed wilgocią.
Kasia i Ania zapewniały, że zostaną stałymi klientkami tej pralni do końca życia.
poniedziałek, 6 czerwca 2016
Weekendowe sprzątanie
W sobotę wziąłem się za
sprzątanie. Nie mam czasu w ciągu tygodnia gdyż pracuje od świtu do nocy.
Jedynie mogę cos nadrobić w weekend jeżeli można tak to nazwać. Uważam, że prac domowych chyba nie da się nadrobić. Stojąc na
przedpokoju zastanawiałem się od czego mam najpierw zacząć swoje sprzątanie.
Kuchnia, pokój i łazienka czekały na sprzątanie. Zabrałem się za kuchnie
zmywanie naczyń, wyrzucenie jedzenia po terminie z lodówki jak i szafki, przetarcie kurzy i umycie podłogi. Po
sprzątnięciu kuchni już nie miałem siły a gdzie jeszcze łazienka i pokój.
Zabrałem się za łazienkę. Sterta ubrań, aż nie mieściła się w koszu na
bieliznę. Chciał nie chciał trzeba było posegregować kolory do kolorów, czarne
do czarnych, białe do białych. Mam taką
zasadę, że sprawdzam metki od ubrań w jakiej temperaturze i czy nadają się do
prania w pralce. W ręce trzymałem
właśnie odzież skórzaną wiedziałem, że nie mogę jej wrzucić do pralki .
Postanowiłem, że po zrobieniu porządków w domu poszukam w Internecie jakąś
pralnie. Wziąłem się za sprzątanie w pokoju. Gdy tylko otworzyłem drzwi szafy
wszystkie ubrania spadły mi na głowę. Układanie ubrań to bardzo żmudna praca
no, ale niestety mus to mus. Swoją drogą podziwiam kobiety jak one to wszystko
ogarniają ja jestem kawalerem a co mowa kobieta z dwójką dzieci, której mąż za
granicą. Podziwiam je za to naprawdę. Po zakończeniu wszystkich porządków w
domu Usiadłem wreszcie do komputera by móc poszukać w Internecie jakąś w
pobliżu pralnie , która jest czynna w weekend. Wpisałem to czego szukam w
wyszukiwarkę i wyskoczyła mi pralnia „Perfect clean” , znajdowała się dwie
przecznice za moim osiedlem. Wszedłem na ich stronę, aby poczytać co jeszcze
oferują i powiem szczerze byłem zaskoczony ich bogatą ofertą. Pralnia była
czynna 24/7 w tygodniu oraz oferowała usługi kompleksowe, pranie chemiczne i
renowację odzieży skórzanej. Zainteresowało mnie również to, że mieli taką
usługę jak zabezpieczanie tkanin przed wilgocią. Przed wyjściem do pralni wypiłem jeszcze kawę. Zabrałem
torbę z ubraniami i zaniosłem ją do „Perfect clean” . Zostałem szybko obsłużony oraz otrzymałem
kupon, na którym mogłem zbierać pieczątki za każde skorzystanie z ich usług po
uzbieraniu 10 pieczątek. Pranie ubrań miałem gratis. Ich usługi nie były droge
dopasowane do różnych klientów nawet klientów instytucjonalnych. W niedzielę
miałem wolne więc mogłem sobie leniuchować . W pracy powiedziałem znajomym o
tej pralni byli naprawdę zaskoczeni ich bogata ofertą.
piątek, 3 czerwca 2016
Ach te kobiety
Dziś
wróciłem do domu dużo wcześniej niż zawsze. Czym oczywiście zrobiłem swojej
żonie niespodziankę. Ucieszyła się nie powiem, tylko ja chyba nie bardzo. Moja
żona już robiąc
mi kawę zapowiedziała , że trzeba wykorzystać to, że wróciłem wcześniej i nadrobić zaległe prace domowe. A ja głupi myślałem, że sobie poleniuchuje przed telewizorem
z pilotem w ręku. Najpierw trzeba było skosić trawę w ogródku potem posprzątać w garażu. Sprzątając zastanawiałem się skąd tu tyle kartonów i worków nie przypominam sobie, żebym cokolwiek do niego wynosił. Z ciekawość zajrzałem do tych worków i kartonów a tam pełno ubrań i to nie moich tylko mojej żony. Sukienki, bluzki, niektórych to na oczy nie widziałem a inne jeszcze nowe z metkami. Szok co ta moja żona wyprawia w ogóle tego nie rozumiem. Jak można coś kupić i ani razu nie mieć tego na sobie? Nie dawało mi to spokoju.
Poszedłem spytać się swojej żony co to ma wszystko znaczyć. W ręku trzymałem dwa futra. Spytałem co z tymi futrami nie tak, że wyniosła je do garażu. Moja żona powiedziała,
że uszyła je sobie w osiedlowym sklepie gdzie oferowali jej tanie usługi krawieckie,
ale ten krój jest już nie modny a schowała je do garażu bo nie miała miejsca w szafie na ich powieszenie. Oczywiście moja żona nie widzi nic złego w tym, że kupuje tyle rzeczy. Powiedziałem jej, że te rzeczy należy oddać innym ludziom, którzy je poszanują.
Czas najwyższy ukrócić jej kupowanie patałaszków. Zapowiedziałem swojej żonie , że od dziś to ja zajmę się budżetem naszego domu. Tak nie może być. Ludzie odkładają sobie pieniądze na „czarno godzinę” a moja żona wydaje je na ubrania , w których jeszcze nie chodzi. Na koniec kazałem jej, żeby sama posprzątała w tym garażu w końcu to nie moje ubrania go zawaliły tylko jej. Po jej minie widziałem, że było jej to nie na rączkę. Trudno może to ją trochę czegoś nauczy. Sięgnąłem do lodówki po zimny napój i włączyłem sobie telewizor tak jak sobie zaplanowałem wcześniej. Mojej żonie trochę zajęło sprzątanie i układanie patałaszków a ja miałem święty spokój. Mam tylko wielką nadzieję, że przemyślała swoje zachowanie i zastanowi się dwa razy zanim coś kupi. Zastanawiające jest dla mnie po co ona kazała mi sprzątać ten garaż? Czyżby zapomniała co sama do niego powynosiła czy myślała, że nie zajrzę do tych worków i katonów? Kobiety nigdy człowiek ich nie zrozumie
mi kawę zapowiedziała , że trzeba wykorzystać to, że wróciłem wcześniej i nadrobić zaległe prace domowe. A ja głupi myślałem, że sobie poleniuchuje przed telewizorem
z pilotem w ręku. Najpierw trzeba było skosić trawę w ogródku potem posprzątać w garażu. Sprzątając zastanawiałem się skąd tu tyle kartonów i worków nie przypominam sobie, żebym cokolwiek do niego wynosił. Z ciekawość zajrzałem do tych worków i kartonów a tam pełno ubrań i to nie moich tylko mojej żony. Sukienki, bluzki, niektórych to na oczy nie widziałem a inne jeszcze nowe z metkami. Szok co ta moja żona wyprawia w ogóle tego nie rozumiem. Jak można coś kupić i ani razu nie mieć tego na sobie? Nie dawało mi to spokoju.
Poszedłem spytać się swojej żony co to ma wszystko znaczyć. W ręku trzymałem dwa futra. Spytałem co z tymi futrami nie tak, że wyniosła je do garażu. Moja żona powiedziała,
że uszyła je sobie w osiedlowym sklepie gdzie oferowali jej tanie usługi krawieckie,
ale ten krój jest już nie modny a schowała je do garażu bo nie miała miejsca w szafie na ich powieszenie. Oczywiście moja żona nie widzi nic złego w tym, że kupuje tyle rzeczy. Powiedziałem jej, że te rzeczy należy oddać innym ludziom, którzy je poszanują.
Czas najwyższy ukrócić jej kupowanie patałaszków. Zapowiedziałem swojej żonie , że od dziś to ja zajmę się budżetem naszego domu. Tak nie może być. Ludzie odkładają sobie pieniądze na „czarno godzinę” a moja żona wydaje je na ubrania , w których jeszcze nie chodzi. Na koniec kazałem jej, żeby sama posprzątała w tym garażu w końcu to nie moje ubrania go zawaliły tylko jej. Po jej minie widziałem, że było jej to nie na rączkę. Trudno może to ją trochę czegoś nauczy. Sięgnąłem do lodówki po zimny napój i włączyłem sobie telewizor tak jak sobie zaplanowałem wcześniej. Mojej żonie trochę zajęło sprzątanie i układanie patałaszków a ja miałem święty spokój. Mam tylko wielką nadzieję, że przemyślała swoje zachowanie i zastanowi się dwa razy zanim coś kupi. Zastanawiające jest dla mnie po co ona kazała mi sprzątać ten garaż? Czyżby zapomniała co sama do niego powynosiła czy myślała, że nie zajrzę do tych worków i katonów? Kobiety nigdy człowiek ich nie zrozumie
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)