wtorek, 21 czerwca 2016

Przekorny los

Dostałem zaproszenie na ślub do swojego kuzyna , z którym ostatni raz widziałem się chyba na ślubie mojej siostry a było to 5 lat temu. Nie powiem pisaliśmy do siebie, dzwoniliśmy. Można powiedzieć, że byliśmy w kontakcie. Spojrzałem jeszcze raz na zaproszenie by sprawdzić kiedy jest to wesele i gdzie. Wesele będzie za 6 tygodni w małej miejscowości nad morzem. Super bardzo mi się podobają te małe miasteczka mają swój urok. Pozostało mi tylko zanieść swój garnitur do pralni „Perfect claen” i zdobyć się na odwagę by zapytać się Marty czy ze mną pójdzie. Marta była pracownicą pralni przyjmowała zamówienia i obsługiwała klientów. Była nieziemsko piękna a jej uśmiech powalał na kolana. Tylko ja nie mam odwagi ja zaprosić. Boje się, że mi odmówi. Spytam jutro w pracy Kamila naszego firmowego przystojniaka może mi podpowie jak mam to rozegrać. Kamil jak zawsze pomocny w tych sprawach dał mi parę propozycji. Po pracy wróciłem prosto do domu, aby jak najszybciej wziąść swój garnitur i zanieść go do pralni. Kupiłem po drodze czekoladki i poszedłem pewny siebie do pralni. W pralni przede mną było jeszcze kilka osób no cóż się dziwić taka piękna ekspedientka i urocza a do tego bogata oferta marketingowa przyciąga dużo ludzi. Pralnia funkcjonowała profesjonalnie. Przyszła moja kolej. Marta z uśmiechem przyjęła mój garnitur , wręczyła mi kartkę z informacją na kiedy będzie gotowy mój garnitur i bon ze zniżką dla stałego klienta. „Kurczę nie dam rady „-pomyślałem, ale los się do mnie uśmiechnął. Marta odezwała się pierwsza do mnie i zagadała. „Wiesz mam za 6 tygodni wesele u kuzynki, która mieszka w małej miejscowości nad morzem i może miałbyś czas i ochotę się ze mną tam wybrać?”-spytała. Zaniemówiłem z wrażenia. „A wiesz ja w tej samej sprawie do ciebie przyszedłem”-powiedziałem. Marta pokazała mi zaproszenie na ślub a tam widnieje imię i nazwisko mojego kuzyna. Ja pokazałem jej swoje i roześmialiśmy się razem. Poszyliśmy na to wesele razem. Bawiliśmy się super a jeszcze na „oczepinach” Marta złapała wianek panny młodej a ja krawat pana młodego !. I jak tu nie wierzyć w rządzenie losu ?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz