piątek, 10 czerwca 2016

Ukochane mazury

Właśnie usiadłem na huśtawce w ogrodzie i mogłem delektować się upragnionym urlopem. Cisza spokój jedynie w oddali odgłosy ptaków i ciągników pracujących na polu. Jak ja tęskniłem za tym. Fajnie jest mieć rodziców, którzy mieszkają na wsi. Nie trzeba wyjeżdżać za granicę i płacić gromadę pieniędzy. Mam to szczęście, że wychowywałem się na mazurach „Krainie tysiąca jezior”. Mogę w każdej chwili usiąść na rower i pojechać przed siebie podziwiając widoki. Mieszkając i pracując w Krakowie najbardziej zanieczyszczonym mieście z utęsknieniem chce się wracać na „zielone płuca” naszego kraju. A ja mogę się nimi delektować przez 3 tygodnie. Po takich trzech tygodniach wraca się z naładowanym akumulatorem pozytywnego myślenia.  Moja mama wyrwała mnie swoim krzykiem z huśtawki. Wstałem i pobiegłem do pokoju z myślą, że coś się stało. W pokoju stała moja mama a na łóżku leżała sterta moich brudnych ubrań. –Mirek czy ty nie prałeś tych rzeczy po jakiego groma mi je przywiozłeś?!-powiedziała moja mama. –Jasne , że prałem…to znaczy zanosiłem do „Perfect clean” zaprzyjaźnionej pralni. Jest nie droga i ma wiele kompleksowych usług. A teraz po prostu chciałem, abyś mi je wyprała, abym mógł zawieść ze sobą do Krakowa zapach powietrza mazurskiego.-powiedziałem swojej mamie.  Moja mama uśmiechnęła się tylko i pogłaskała mnie jak dawnej po głowie gdy byłem jeszcze małym chłopcem. Wróciłem z powrotem na huśtawkę gdzie tata już na mnie czekał z szklanką zimnej wody z naszej studni. Taką wodę pije się z ogromna przyjemnością. Trzy tygodnie urlopu zleciały bardzo szybko. W ogóle nie miałem ochoty wracać no cóż „wszystko co dobre szybko się kończy”. Mus to mus z wielkim żalem wsiadałem do samochodu. Wcale nie miałem ochoty wracać do Krakowa. Przez całą drogę walczyłem z myślami „ czy warto?”. Doszedłem do wniosku, że nie. Postanowiłem, że dokończę tylko projekt w pracy i wracam na Mazury. Tam otworzę gospodarstwo agroturystyczne w końcu odciążę trochę rodziców. Nie są już tacy młodzi. Wszyscy na tym zyskamy. Rodzice będą mieli przy sobie ukochanego syna a ja będę oddychał czystym powietrzem i robił to co lubię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz