środa, 15 czerwca 2016
Studenckie życie
Właśnie
z wielką niecierpliwością otworzyłem
list z uczelni, na którą składałem dokumenty. Były to moje wymarzone studia i
bardzo mi zależało by się na nie dostać. Hurra-wykrzyknąłem. Chwyciłem telefon
i od razu przedzwoniłem do mamy, aby poinformować, że od października będę
studentem. Mama oczywiście była ze mnie bardzo dumna, ale słyszałem w jej głosie
smutek. W sumie miała mnie jednego i chciała abym na studia poszedł blisko domu
a nie 600km od domu. Po rozmowie z mamą usiadłem do komputera, by poszukać
sobie dobrego i niedrogiego lokum. Siedzenie przed komputerem i szukanie czegoś
konkretnego zajęło mi kilka godzin. Na szczęście znalazłem kilka ofert.
Przedzwoniłem i umówiłem się na obejrzenie ich w ten weekend. Nie lubię
zostawiać czegoś na ostatnią chwilę i martwic się czy będę miał gdzie mieszkać.
Gdy wróciła mama poinformowałem ją, że w najbliższy weekend wybieram się do
Krakowa, aby dostarczyć pozostałe dokumenty na uczelnie i obejrzeć kilka
miejsc. Mama była trochę smutna tym faktem, no ale taka jest kolej życia.
Przychodzi taki moment, że dzieci dorastają i wyfruwają z rodzinnego gniazda.
Obiecałem mamie, że będę starał się jak najczęściej przyjeżdżać do domu i dzwonił codziennie. W końcu musiałem
ją jakoś pocieszyć. Moją mamę zmartwił jeszcze jeden fakt jak będę robił
pranie. Przecież ja nawet nie wiem jak się włącza pralkę. Zawsze to mama mi wszystko
wyprała i wyprasowała a tu jej „malutki synek” chodzi w brudnych i nie wypranych
ubraniach. Powiedziałem mamie, że o tym też pomyślałem. Niedaleko mojej uczelni
jest pralnia „Perfect clean” , do której studenci zanoszą
swoje ubrania. Pralnia ma specjalne zniżki dla studentów. Sprawa z odzieżą
została załatwiona . Moja mama odpuściła mi pranie za to znalazła inny powód a
mianowicie co będę jadł i gdzie się będę żywił hehe. Cała moja mama.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz