środa, 15 czerwca 2016
Niezadowolona klientka
Od kilku lat pracuję w znanej pralni chemicznej Perfect Clean, mieszczącej się w warszawskim centrum handlowym.
Bardzo lubię swoją pracę, panuje tu życzliwa atmosfera, na zarobki nie mogę narzekać, szefowa to kobieta o dobrym sercu i pełna empatii.
Na początku zapoznawałem się z ofertą pralni i świadczonymi w niej usługami.
Uczyłem się znaczenia nowych terminów, dotyczących usług podnoszących walory użytkowe, na przykład:
Apretura, impregnacja, czy perfect suit.
Następnie wykonywałem podstawowe czynności, czyli pranie chemiczne oraz wodne sukienek, dywanów, pościeli i innych części garderoby.
Teraz z łatwością wykonuję te wszystkie mniej lub bardziej zaawansowane zabiegi.
Tamtego pamiętnego dnia zrobiłem już w zasadzie wszystko, co należało do moich obowiązków.
Już zamierzałem udać się do domu, kiedy nagle pojawiła się ta starsza pani, trzymająca skórzaną kurtkę oraz torebkę i zamszowe buty.
Opowiedziałem tej pani, co uczynię z poszczególnymi akcesoriami.
Struktura zamszowa jest niezwykle delikatna, podatna na zniszczenia, dlatego przez wyraźne spłowienie buty wymagały zafarbowania, najlepiej na ciemniejszy kolor, w tym przypadku na czarno.
Co do kurtki i torebki, zostały one poddane renowacji, który to proces jest niezwykle praco i czasochłonny.
Opowiedziałem także o kompleksowych usługach, takich jak usługi uzupełniające, czyli poprawki krawieckie, jak również usługi dla klientów instytucjonalnych.
Zdradziłem też metodę pozwalającą zabezpieczyć tkaninę przed wilgocią.
Klientka sprawiała wrażenie, jakbym ją śmiertelnie zanudzał.
Była bardzo niezadowolona z efektów mojej pracy.
Nie odpowiadał jej ten ciemny kolor butów.
Ponadto twierdziła, że zbyt długo czekała na wykonanie powierzonych mi zadań.
Uznała też, że cena była zbyt wygórowana.
Uświadomiłem tej pani, że ma prawo do złożenia reklamacji, co natychmiast uczyniła.
Ubolewam bardzo nad tym zdarzeniem, ale porażki również się przytrafiają.
Kolejnego dnia przybyłem do pracy pełen optymizmu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz