wtorek, 28 czerwca 2016

Życiowe przemyślenia

Życie w dużym mieście wcale nie jest takie super. Każdy praktycznie chce się wyrwać do miasta bo tu są lepsze warunki do życia. Owszem tylko jakiego ciągłą bieganiną za wszystkim. Jeżeli chcesz dobrze zarobić musisz siedzieć godzinami w pracy a nawet weekendy. Zero odpoczynku a nie mówię już o relaksie. Ja też jak jeden z wielu marzyłem
o wyrwaniu się do miasta. I tak jak wszyscy marzyłem o wielkiej karierze i pieniądzach.
Na początku to mi bardzo odpowiadało ale z czasem przyszła rzeczywistość. Tak naprawdę poza mieszkaniem, pieniędzmi nie mam nic. Przelotne romanse, znajomości tylko po to , aby się w nic nie angażować. Dzisiaj siedzę i patrzę w cztery ściany i rozmawiam sam z sobą albo do zdjęcia rodziców.  Czy warto było? Patrząc z boku ludzie powiedzą , że mam wszystko nie mam. Posiadam tylko rzeczy materialne. Jak to mówią „każdy jest kowalem swojego życia”. Wziąłem kilka dni zaległego urlopu z pracy, aby ogarnąć mieszkanie. Pomyłem meble, posprzątałem w łazience, w której nawet nie miałem pralki bo tak jak wszyscy zanosiłem pranie do pobliskiej pralni „Perfect clean”, która miała bardzo dobrą ofertę dla swoich klientów a zwłaszcza dla stałych klientów. Nie martwiłem się o nic oddawałem ubrania
do pralni, która robiła za mnie wszystko nawet zabezpieczenie tkaniny przed wilgocią, prasowanie itp. Dlatego nigdy nie miałem problemu z odzieżą. Zanosiłem swoje ubrania
w czwartek a na sobotę miałem już wszystko do odbioru. I tak przygotowany szedłem
w poniedziałek do pracy. Moja praca wymagała zawsze eleganckiego ubioru
( garnitur, koszula, krawat). Po kilku dniach urlopu wróciłem do pracy. Przemyślałem sobie wszystko. Czas najwyższy wziąć się w garść i zadbać o swój spokój ducha. Praca to nie wszystko należy mieć jeszcze czas na życie prywatne bo na starość zostanie się samemu w czterech kątach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz