czwartek, 23 czerwca 2016

Pracowity weekend

Zapowiada się piękny dzień. Słońce świeci od samego rana. Nie wiem czy mam się z tego cieszyć czy smucić. Od kilku dni mam zapowiedziane, iż w wolną sobotę muszę skosić cały trawnik wokół domu, a muszę przyznać że jest tego sporo, a trawa jak w żadnym roku wysoka i dorodna. Nie przebieram się, tylko zabieram się za robotę. Szybciej zacznę to wcześniej skończę. Włączam kosiarkę i do roboty. Czas mija a ja koszę i koszę i końca nie widać. Zaraz zrobię sobie przerwę i pójdę do domu na kawę i ciasto. Żona miała upiec coś pysznego. Gdy Asia zobaczyła mnie w drzwiach wydała przerażony okrzyk. Zdziwiony stanąłem jak wryty i nie wiedziałem co mam robić. Okazało się, iż spodnie i koszulka zmieniły kolor na zielony od trawy. Żona zdenerwowana kazała doprowadzić mi jakimś sposobem te rzeczy do stanu pierwotnego. Dała mi tydzień. Próbowałem sprać plamy z trawy, jednak bez rezultatu. Długo myślałem co zrobić i w końcu wymyśliłem. Oddam te rzeczy do pralni Perfect Clean. Oni dadzą sobie na pewno z tym radę. Znam tę pralnie bo nasza firma współpracuje z nimi. Perfect Clean jako jedna z nielicznych świadczy usługi dla klientów instytucjonalnych. Wykonują kompleksowe usługi w zakresie prania chemicznego, zabezpieczają tkaniny przed wilgocią, a co najważniejsze wprowadzili usługi uzupełniające krawieckie. Na miejscu można coś przyszyć, podszyć czy profesjonalnie zacerować. Słyszałem że zajmują się również czyszczeniem i renowacją skór. Kiedyś na pewno wypróbuję, ale teraz muszę zająć się pozbyciem tych zielonych plam, bo żona na pewno mi nie da spokoju. Zaniosłem te rzeczy do pralni. Pani przyjęła i z uśmiechem stwierdziła, iż za trzy dni nie będzie śladu po trawiastych plamach. Zadowolony wróciłem do domu i po co było tyle krzyku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz