piątek, 29 lipca 2016

Okazja

Zjadłem obiad , wstawiłem wodę na kawę. Właśnie planowałem swój urlop na ostatnią chwilę jak zawsze i dobrze na tym wychodziłem. Takie wycieczki są najlepsze. Biura turystyczne zrobią wszystko, aby nie stracić. Dlatego ekskluzywne wycieczki w ostatniej chwili , dwa trzy dni przed wyjazdem , można zdobyć za niewielką sumkę. Dlatego teraz siedzę i wertuję w Internecie ciekawe wycieczki . Po kilku minutach znalazłem super wycieczkę, tym razem upolowałem  Jamajkę. Jestem z siebie bardzo dumny teraz czas na pakowanie walizek. Zajrzałem do swojej szafy i oczywiście znowu zapomniałem kupić pułapki na mole jak również  zanieść swoją skórzaną kurtkę do impregnacji.  To nic zaniosę  ją dzisiaj do pralni „Perfect clean” jak również pozostałe ubrania. Odbiorę przed samym odjazdem.  Pralnia wywiązuje się w terminie, a nawet to stało się ich mottem. Przejrzałem pozostałe ubrania, Spakowałem wszystkie, które trzeba było wyprać . Przebrałem się szybko i poszedłem zanieść je do pralni. Pranie mam z głowy pozostało zrobić  zakupy . Więc poszedłem na przystanek. O tej porze nie powinno być korków na mieście , więc w miarę szybko uwinę się z zakupami. Do samolotu nie można wziąć zbyt dużego bagażu. Musiałem nieźle się przy moich zakupach nagimnastykować, aby spakować wszystko do  walizki. No niestety takie są procedury. Po zrobieniu zakupów wróciłem do domu. Wziąłem szybki prysznic i położyłem się spać . Chociaż mam urlop mój dzień był bardzo intęsywny, szczególnie robienie zakupów mnie wykończyło hehe. 

czwartek, 28 lipca 2016

Żniwa

Urlop- czas najbardziej przeze mnie wyczekiwany. Postanowiliśmy, iż w tym roku jedziemy do dziadków na żniwa. Dzieci są dość duże mogą trochę popracować. Samochód wyszykowałem, torby spakowane i w drogę. Nie byliśmy tam pięć lat dla dziadków to całe wieki. Mamy nie lada dystans do pokonania, ale muszę przyznać że jadę tam z przyjemnością. Zostawiłem tam mnóstwo wspomnień z lat młodzieńczych. Chętnie powspominam dawne czasy, pokażę dzieciom co ich tata dawniej robił, gdzie się bawił. Pójdziemy nad jezioro popływać. Mam nadzieję, że wrócimy z urlopu zadowoleni. Droga się trochę dłużyła, ale w końcu jesteśmy na miejscu. Radość wielka ogarnęła całą rodzinę. Wieczorem znużeni poszliśmy spać. Z samego rana idziemy w pole. Rodzice wynajęli ludzi do pracy, ale i my się przydamy. Moja żona Ania zostaje w domu. Uzgodniliśmy że tak będzie lepiej. Zajmie się gotowaniem, sprzątaniem, ogólnie całym domem. W polu żniwa szły całą parą. Śmiechu, radości było co nie miara. Dzieci szczęśliwe, iż pomagają dziadkom. Wieczór nadszedł bardzo szybko. Wróciliśmy do domu i już od progu zauważyliśmy wiele zmian. Ania wysprzątała mieszkanie. Wszędzie pachniało czystością. Podzieliła się z nami pewną informacją, otóż w trakcie naszej nieobecności wsiadła w samochód i pojechała do miasta rozejrzeć się i na drobne zakupy. Szczęśliwa bo jest tu pralnia chemiczna Perfect Clean. Kupiła tam kilka drobiazgów, które ułatwią życie dziadkom, a mianowicie pułapki na mole, pokrowce do odzieży, woreczki zapachowe do szafy i oczywiście wodę zapachową do żelazka. Planuje jutro zanieś taty marynarkę skórzaną do czyszczenia i impregnacji. Rozmawiała już z pracownikiem pralni. Okazało się, że wprowadzili usługi uzupełniające krawieckie, także podszyją przy kieszeniach, doprowadzą marynarkę do perfekcji i w takim stanie odbiorę. Urlop zleciał nam bardzo szybko. Rodzice ze łzami w oczach nas żegnali. Obiecaliśmy im, że będziemy częściej przyjeżdżać. Myślę że dotrzymamy słowa.

wtorek, 26 lipca 2016

Wyjazd

Właśnie pakowałem się na wyjazd służbowy do Wrocławia. Tak to jest jak się pracuje w branży biznesowej, non stop trzeba jeździć i negocjować różne sprawy. Tak, aby zyskał na tym potencjalny klient lub kontrahent no i oczywiście firma. Jak to zwykło się mówić wilk syty i owca cała. Wracając wczoraj z pracy odebrałem swoje garnitury z pralni „Perfect clean”. Bardzo lubię tą pralnie i jej produkty. Wiem, że oddaje tam swoje garnitury, jestem zupełnie spokojny, że nic im się nie stanie. Pralnia dba o szczegóły i zwraca uwagę na metki z instrukcją ich prania oraz z  jakiego materiału jest uszyty .Odbieram swoje garnitury zapakowane w pokrowce na odzież. Pralnia dba o swoich stałych klientów, często mam dodatkowe rabaty u nich. Po spakowaniu się, zaniosłem wszystko do samochodu. Garnitury powiesiłem na specjalnym wieszaku za siedzeniem kierowcy, torbę do bagażnika. Przed wyjazdem lubię sobie zrobić kawę i poczytać informacje o firmie lub kliencie , z którym mam negocjować warunki. Nie lubię jeździć nie przygotowany, bo to by było żenujące. Klient musi wiedzieć, że go szanuje i podchodzę do sprawy poważnie. W mojej pracy nie ma miejsca na wpadkę. Pracuje w firmie kilka ładnych lat i wiem, że jeżeli Prezes widzi moje starania, to jest to doceniane przez niego. Często jest bardzo wysoka premia lub wycieczka za granice. Wszystko zależy od tego jak pójdzie mi wynegocjowanie dla firmy, jak największych korzyści. Lubię swoją pracę i jestem zadowolony z warunków pracy w niej. 

poniedziałek, 25 lipca 2016

Super zakup

Tegoroczny urlop spędzam z rodziną w swojej miejscowości. Wspólnie postanowiliśmy, iż pieniążki przeznaczone na urlop zainwestujemy w kupno działki. Tak też zrobiliśmy i tym sposobem staliśmy się właścicielami ładnego kawałka ziemi z całkiem niezłą altaną. Piękna pogoda, słońce opala moje ciało, a ja pracuję i co najśmieszniejsze cieszy mnie to. Widzę jak zmienia się nasza własność. Wkrótce mam zamiar zaprosić przyjaciół na grilla. Trawa równiutko skoszona, ławeczki pomalowane, altana sprzątnięta, nawet pokrowce skórzane z kanapy i krzeseł pościągane i przygotowane do oddania do pralni chemicznej Perfect Clean. Oni zajmują się czyszczeniem i renowacją skór, na pewno doprowadzą je do perfekcji. W tej pralni odkąd wprowadzili usługi uzupełniające pracuje moja kuzynka. Dużo opowiadała nam o usługach przez nich wykonywanych. Nie tak dawno żona poprosiła ją o zakup w Perfect Clean paru drobiazgów a mianowicie, niezawodne pułapki na mole, pokrowce do odzieży i woreczki zapachowe do szafy. U mnie w domu wszystko musi być w należytym porządku i mieć swoje miejsce, dlatego też rzeczy te są niezbędne. Mam nadzieję, że działeczka też będzie zadbana i wychuchana. Dzisiaj będziemy wieszać firaneczki w okienkach. Woda zapachowa do żelazka się przydała. Zapach roznosi się w całym mieszkaniu. Cieszę się, bo altanka będzie pachniała świeżością i czystością. Jutro odbieram z pralni pokrowce. Jest to ostatni element wystroju. Na weekend zapraszamy gości na grilla. Działeczka będzie tętnić życiem. Mamy nadzieję, że naszym przyjaciołom spodoba się nasz zakup.

piątek, 22 lipca 2016

Impreza

W zeszłą sobotę zrobiłem u siebie małą imprezkę z okazji awansu w pracy. Moje mieszkanie po tej imprezie wyglądało jakby , ktoś się do niego włamał i szukał tajemniczego skarbu. Sam nie wiem jak to się stało?! Tak to jest, jak się zaprasza kumpli, którzy później zapraszają innych kumpli. Wystarczyło tylko hasło „impreza” i moja mała imprezka przeobraziła się w mega imprezkę. Wszystkiego i wszystkich było za dużo. Chcąc nie chcąc musiałem zabrać się za sprzątanie, tylko od czego tu zacząć. Z całym tym bałaganem zostałem sam, a ja nie należę również do tych co lubią sprzątać. Usiadłem na dywanie, aby podumać co mam z tym wszystkim zrobić, bo sam nie dam rady do powrotu mojej dziewczyny z delegacji. Pomyślałem, że Ania mnie samym wzrokiem zabije jak zobaczy cały ten bałagan. Na dywanie pełno plam po winie i nie tylko, kanapa również nie wyglądała lepiej. Takich rzeczy nie da się ukryć. Dywany i kanapa nadawała się tylko do prania chemicznego. Panele, aż się lepiły od rozlanych napoi i chipsów. No nic musiałem działać, bo trzeba zdążyć do powrotu Ani. Włączyłem laptopa i zacząłem szukać firmy, która zajmuje się sprzątaniem mieszkań po imprezach. Po dłuższej chwili znalazłem. Firma „Perfect clean” to nie tylko pralnia, ale również posiada usługi uzupełniające takie jak czyszczenie dywanów i tapicerek u klienta w domu. Nie zastanawiałem się długo przedzwoniłem, zapytałem i w niecałą godzinę ekipa składająca  się z trzech ludzi wyczyściła  dywany oraz dwie kanapy. Po dwóch godzinach nie było śladów, ani na dywanach ani na kanapach. Po wyjściu ekipy przystąpiłem do sprzątania pozostałych rzeczy. Wyniosłem butelki, worki z śmiećmi, pozamiatałem, pomyłem podłogi no i oczywiście pościerałam kurze. Swoje sprzątnie zakończyłem dopiero wieczorem, ale za to wszystko było na błysk. Byłem bardzo z siebie dumny. Wykąpałem się i położyłem spać. Rano obudził mnie szelest kluczy u drzwi. To Ania wróciła. Spojrzała na mnie i spytała się czy imprezka się udała? Jak to, skąd ona o tym wie, zdziwiłem się?! No tak sąsiedzi zapominałem o moich sąsiadach hehe. 

środa, 20 lipca 2016

Supermarket

Jak w każdą sobotę wybrałem się na zakupy do marketu. Wyjąłem listę, spojrzałem na nią i pomyślałem  „trochę się tego nazbierało”. Najwięcej brakowało mi artykułów z chemii m.in. płynu do mycia szyb,  naczyń, do prania, płukania, papieru toaletowego. Na mojej liście były również artykuły spożywcze : herbata, cukier, mąka itp. Jak ja się z tym wszystkim zabiorę? Zacząłem chodzi między pułkami, wrzucać do wózka potrzebne artykuły. Kupiłem również na wszelki wypadek woreczki zapachowe do szafy „Perfect clean”, abym później w domu się czasem nie zdziwił, że ich nie było. Nie lubię wychodzić w sobotę po zakupy, bo w marketach jest zawsze mnóstwo ludzi, ale niestety mam tylko wolną sobotę na robienie zakupów. Pracuje od rana do późna i za nim do jadę do domu, to mam tylko czas na szybki prysznic i kolację. Dość daleko mam do pracy więc muszę wcześnie wstać, by dojechać na czas. Po dwóch godzinach chodzenia po sklepie , czas iść do kasy. Przy kasach jak zawsze pełno ludzi z wózkami, jak by robili zapasy na wypadek wojny. Co jak się tak dziwiłem, ja też do nich należałem. Mój koszyk nie różnił się niczym innym od pozostałych koszyków, również znajdowało się w nim  mnóstwo rzeczy. Swoją drogą przyszło nam żyć w czasach, gdzie nie  mamy praktycznie w ogóle czasu na życie prywatne. Ciągła gonitwa za pieniędzmi, a zapominamy o tym co jest w życiu najważniejsze dom, rodzina. Nie ma już tych czasów, gdzie mogłeś iść do sąsiada pogadać o wszystkim pośmiać się. Dzisiaj wszyscy są o wszystko zazdrośni. Co zrobić?! Należy nauczyć się z tym żyć, niestety. 

poniedziałek, 18 lipca 2016

Monika

Właśnie pakowałem się, gdy zadzwonił telefon to Monika moja koleżanka z szkoły średniej. Bardzo ją lubię to super dziewczyna ma niezwykłe poczucie humoru i duży dystans do siebie. Monika to taka dziewczyna, z którą można góry przenosić. W szkole często robiliśmy różne projekty i nie tylko.W sumie z Moniką nie sposób było się nudzić. Nie  jesteśmy ze sobą , choć wiele osób tak na pewno myśli my jesteśmy  tylko zgraną parą przyjaciół. Nawet na bal maturalny poszliśmy razem bo wiedzieliśmy, że razem wybawimy się najlepiej. I tak było. No niestety po balu zanim się obejrzeliśmy już pisaliśmy maturę. Każde z nas wybrało inny dodatkowy przedmiot ja biologie,a Monika geografię. Po zdanej maturze, każde z nas złożyło dokumenty na inna uczelnię i kierunek, ale w tych samych miastach. Pech  chciał, że ja dostałem się na wybrany kierunek w innym mieście niż Monika, a Monika dostała się na swój kierunek też w innym mieście. Los zadecydował za nas. Planowaliśmy inaczej , a życie napisało zupełnie inny scenariusz. No trudno trzeba iść na przód. Umówiliśmy się , że często będziemy do siebie dzwonić, pisać a raz w miesiącu będziemy się odwiedzać, by trochę poszaleć oraz ponarzekać na studenckie życie. I tak o to zadzwoniła . Rozmawialiśmy o wszystkim . W Monice jak zwykle odezwał się instynkt kobiecy i przypomniała mi, abym nie zapomniał wziąć woreczków zapachowych do szafy i po przyjeździe zaniósł swój garnitur do pralni. Cała Monika, co ja bym bez niej zrobił. Mam tylko wielką nadzieję, że znajdzie odpowiedniego chłopaka, który będzie dla niej mocno wyrozumiały i dobry.

czwartek, 14 lipca 2016

Rodzinny dom

Mieszkam w mieście, a jak wiadomo do takiego życia trzeba się przyzwyczaić. Ciągle w biegu nie ma praktycznie czasu na nic. Wstajesz skoro świt i wracasz w nocy. Spotykasz ludzi, mijasz się z nimi, a oni z tobą. Bo przecież po co masz cokolwiek o nich wiedzieć. Nikogo nie obchodzą twoje zmartwienia, problemy, każdy tu ma swoje życie i własne problemy. Taka jest specyfika mieszkania w wielkim mieście. Ludzie gdy tylko mają wolną chwilę uciekają nad morze albo w góry. Ja natomiast jak mam wolną chwilę to uciekałam do swoich rodziców, którzy mieszkają w małym miasteczku na mazurach. Tu ludzie są mili uśmiechają się do siebie, zagadując, a przede wszystkim jeden zna drugiego. Już z niecierpliwością czekałem na nadchodzący długi weekend , aby móc pojechać do swojego rodzinnego domu. Poczuć zapach domowego obiadu, a przede wszystkim zanieść mamie moje ubrania do prania. Nie powiem radzę sobie z tym, zanoszę swoje ubrania do pralni „Perfect clean”. Jest nie droga i sumiennie wykonuje swoje usługi. Kiedyś nawet zaniosłem do impregnacji swoją skórzaną kurtkę i byłem bardzo zadowolony z uzyskanego efektu. Kupuje też w pralni pokrowce na ubrania jak również woreczki zapachowe do szafy. Zawsze jak jeździłem do domu zawoziłem mamie ubrania. Mama czuła się jeszcze potrzebna dla synka, a ja miałem pięknie poprasowane, poukładane ubrania no i oczywiście zapach mamy proszku, który używa już go odkąd pamiętam. I ten zapach kojarzy mi się z domem i wspaniałym dzieciństwem.  Mam nadzieję, że szybko zleci ten czas w pracy, abym mógł pojechać wreszcie do domu. 

wtorek, 12 lipca 2016

Generalne porządki

W tym tygodniu razem z żoną robiliśmy przegląd naszej garderoby. Co chwila tylko kupowaliśmy ubrania i różne rzeczy dokładając do pozostałych ubrań, aż w końcu nie było gdzie ich kłaść hehe. Chcąc nie chcąc trzeba było zrobić z tym porządek.  Prawda jest taka, że nie bardzo nam się chciało do tego zabrać, co chwila szukaliśmy jakieś wymówki byle tylko nie otwierać szafy. Nawet posprzątaliśmy w kuchni i w łazience. Żadne z nas za nic nie chciało otworzyć tej szafy. W końcu wysprzątaliśmy już cały dom łącznie z umyciem podług i okien. Zostawiliśmy na korytarzu zwinięty dywan, aby zanieść go do naszej osiedlowej pralni „Perfect clean” bo tylko nadawał się do prania chemicznego. Usiedliśmy z żoną na kanapie i doszliśmy do wniosku, że trochę zaniedbaliśmy nasz dom. Ciągle tylko praca, wypady ze znajomymi. Gdy tylko zbliżał się weekend to wyruszaliśmy na wycieczki rowerowe lub piesze. Bardzo to lubiliśmy, a poza tym chcieliśmy jeszcze wykorzystać czas bo nie mieliśmy jeszcze dzieci. Wiadomo kiedy pojawia się dziecko nie możemy sobie już pozwolić na pewne rzeczy. I tak o to sposób nasze cztery kąty zostały zaniedbane. „No dobra otwieram”-powiedziałem do żony. Wstałem i otworzyłem drzwi od szafy, a tam wszystkie ubrania spadły mi na głowę. Zaczęliśmy segregować swoje rzeczy. Do worków wkładaliśmy ubrania , które nie będą nam już potrzebne. Postanowiliśmy je oddać innym potrzebującym ludziom. Układanie w szafie naszych ubrań zajęło nam więcej czasu niż sprzątanie całego domu. Za to późniejszy efekt był oszałamiający. Wszystko pięknie poukładane. Na koniec moja żonka zawiesiła na drążku woreczki zapachowe do szafy, aby jak będziemy otwierać szafę nam ładnie pachniało. Po takim generalnym sprzątaniu zadecydowaliśmy, że już nie dopuścimy do takiego stanu naszego mieszkania.

sobota, 9 lipca 2016

Odnowiona znajomość

Dostałem bardzo korzystną ofertę pracy w miejscowości oddalonej o 150 km. Oczywiście przyjąłem, Tyle zmian nas czeka. Nowa praca w innej miejscowości, inne mieszkanie, otoczenie szkoła dla dzieci. Wszyscy musimy się na nowo odnaleźć. Zapewne będzie to bardzo trudne, ale człowiek jak musi to wszystko przezwycięży. Mieszkanie jest bardzo ładne. W pobliżu piękny park, dużo zieleni, plac zabaw. Można by pomyśleć że nic nam więcej do szczęścia nie potrzeba, a jednak widzę w oczach mojej żony smutek. Siedzi sama w domu, brak jej znajomych i rodziny. Pewnego dnia przyszedłem z pracy i zobaczyłem radość i podekscytowanie w oczach mojej żony. Okazało się, iż w markecie nieopodal naszego domu spotkała swoją dawną przyjaciółkę jeszcze z podstawówki. Nie widziały się ponad 30 lat. Kasia zaprosiła ją z rodziną do nas. Szykowała różne przekąski na stół. Chciała zaimponować swoimi zdolnościami kulinarnymi. Trzeba przyznać że jest w tym bardzo dobra. Dzwonek do drzwi przypomniał nam o zaproszonych gościach. Atmosfera była cudowna. Koleżanka zaproponowała pracę mojej Kasi. Jest to praca w pralni chemicznej Perfect Clean. Potrzebują panią do sprzedaży drobiazgów, które oferują swoim klientom, a mianowicie wody zapachowe do żelazek, pułapki na mole, woreczki zapachowe do szafy i co najważniejsze przydatne w każdej szafie pokrowce na ubrania przepuszczające powietrze. Żona następnego dnia pobiegła na rozmowę, pracę dostała od ręki. Pochwaliła się że umie szyć i pewnie to w głównej mierze przyczyniło się do przyjęcia, bo pralnia Perfect Clean oferuje usługi uzupełniające krawieckie. W punkcie będą we dwie. Żona po miesiącu pracy zachowuje się jakby wszystkie rozumy pozjadała. O praniu, czyszczeniu chemicznym, impregnacji skór wie chyba wszystko i cały czas się dokształca. Radość i błyski w oczach widać na jej twarzy. Jesteśmy tacy szczęśliwi. Nowe miejsce przyniosło nam szczęście.

piątek, 8 lipca 2016

Walizka

W ten weekend wybierałem się do kolegi na wesele. Oczywiście jak zwykle wyjąłem wielką walizkę usiadłem na podłodze i zastanawiałem się co mam do niej włożyć. Nigdy nie umiałem się pakować , zawsze wziąłem za dużo rzeczy,  których i tak później  ani razu nie założyłem .  Pierwsze co to myślałem czy odebrałem garnitur z mojej ulubionej prali „Perfect clean”. Odebrałem zapominałem przecież, że oni przesyłają smsa z informacją , że rzeczy z pralni są do odebrania. Włożyłem garnitur w pokrowiec, dwie pary butów, koszule, T-shirty ,kilka par  spodni, paski, bieliznę. No i oczywiście woreczki zapachowe do szafy bo bardzo lubię ich zapach a ubrania są po nich bardzo świeże i pachnące. Nic dziwnego, że koledzy się ze mnie śmieli jak mieli ze mną gdziekolwiek jechać. Oni nie zabierali nigdy dużo rzeczy bo wiedzieli, że ja mam wszystko i w razie czego pożyczą ode mnie. Na każdy wypad musiałem również pakować rzeczy dla swoich kolegów a później nie było komu aby mi pomóc dźwigać tę ciężką walizkę ale pożyczać ubrania to pierwsi. Po spakowaniu wszystkich rzeczy wyniosłem ją na przedpokój i poszedłem jeszcze do łazienki sprawdzić czy wziąłem kosmetyczkę i całe szczęście, że do niej zajrzałem bo bym pojechał bez kosmetyków a to już by było źle. Nie lubię pożyczać od nikogo żadnych ubrań a tym bardziej kosmetyków. Pod tym względem jestem pedantem. Zadzwoniłem po taksówkę i wyszedłem przed blok.  Taksówkarz widząc mnie z tak wielką walizką zapytał czy żona mnie wyrzuciła z mieszkania a jak mu powiedziałem, że jadę na weekend na wesele do kolegi to zaśmiał się ironicznie pod nosem. No trudno taki już jestem. Muszę mieć wszystko swoje.

Nowy dywan

Za kilka dni spodziewamy się gości, odwiedzi nas siostra żony z rodziną. Aktualnie żona spędza w pracy niemal całe dnie, dlatego to mnie przypadło wielkie sprzątanie mieszkania, co oczywiście nie jest moją domeną. Najpierw zająłem się drobnostkami typu odkurzanie, zmywanie naczyń, czy mycie podłogi. Następnie odsunąłem meble, wytarłem spod nich kurz i na podłodze w salonie rozłożyłem nowiutki dywan. Kiedy to uczyniłem, postanowiłem nieco odpocząć, zaparzyłem więc kawę i zasiadłem przed ukochanym komputerem. Okazało się, że wymagał on drobnej naprawy kilku rzeczy, więc te sprawy informatyczne pochłonęły mi aż trzy godziny. Zerwałem się, aby szybko kontynuować sprzątanie i strąciłem kubek z resztką kawy. Oczywiście na dywanie powstała plama niełatwa do usunięcia. Natychmiast wiedziałem gdzie się z tym dywanem udam, a mianowicie do koleżanek z pracy. Pracuję w pralni chemicznej Perfect Clean, w prawdzie nie piorę żadnych ubrań, ani nie wykonuję poprawek krawieckich, ale odpowiadam na maile klientów, czuwam nad poprawnym funkcjonowaniem i aktualizowaniem strony internetowej pralni i w razie konieczności naprawiam komputer. Dziewczyny natychmiast zajęły się dywanem, zapewniając mnie, że żona niczego nie dostrzeże. Ja w tym czasie odpowiedziałem na maila klientki, wyjaśniając na czym polega impregnacja garderoby wierzchniej, jest to naniesienie na tkaninę preparatu z filtrem ochronnym, którego zadaniem jest zabezpieczenie przed wilgocią i działaniem promieni słonecznych. Napisałem także jakie usługi uzupełniające oferujemy w naszej pralni. Od niedawna można też nabyć takie akcesoria jak: Pokrowce do odzieży, pułapki na mole, woreczki zapachowe do szafy, czy wody zapachowe do żelazek. Natychmiast umieściłem tę informacje na stronie Perfect Clean, a gdy ujrzałem dywan po procesie prania chemicznego, byłem zachwycony profesjonalizmem koleżanek. Faktycznie po kawie nie zostało nawet najmniejszego śladu. Opowiem żonie o tym incydencie za jakiś czas. Właśnie mi powiedziała, że jest pod wrażeniem mojego sprzątania. Co do pralni, polecam każdemu, do tej pory nikt nie żałuje skorzystania z jej usług.

środa, 6 lipca 2016

Nagła awaria

Sobota dzień wolny od pracy. Słońce świeci od samego rana. Zaplanowaliśmy z żoną wielkie pranie. Zaczęliśmy od pościeli. Wszystko ładnie poukładane w pralce. Słychać jak woda leci do bębna i zaczyna się pranie. W międzyczasie żona poszła do sklepu, a ja sączyłem pachnącą kawę. W pewnym momencie usłyszałem dziwny szum i swąd naj prawdopodobnie z silnika. Przerażony wyłączyłem pralkę z prądu i postanowiłem czekać na żonę. Wszystko byłoby dobrze, ale co zrobić z mokrą i nie wypraną pościelą. Siedziałem zadumany, nie potrafiłem nic wymyśleć, chyba tylko natychmiastowy zakup nowej pralki. Gdy tylko Iza wróciła niezwłocznie poinformowałem ją o zaistniałej sytuacji. Nie była zbyt zadowolona, ale cóż złośliwość rzeczy martwych. Wybraliśmy się do sklepu na wstępny rekonesans. Niestety ceny nas trochę przerosły. Musimy trochę poczekać. Zawiedzeni ruszyliśmy w powrotną drogę. Nieopodal naszego budynku zobaczyłem otwarte drzwi do pralni Perfect Clean. Nagle doznałem olśnienia. Niezwłocznie podzieliłem się moim pomysłem z Izą. Tysiące ludzi korzysta z usług pralni chemicznej dlaczego nie mielibyśmy i my skorzystać. Zaciekawieni weszliśmy do środka. Przywitała nas bardzo miła obsługa. Na początek to wystarczyło. W kilku zdaniach pani przedstawiła nam pełny zakres usług. Z zainteresowaniem słuchaliśmy o czyszczeniu i impregnacji kurtek i płaszczy skórzanych. Dowiedzieliśmy się o usługach uzupełniających pralni. Trzeba przyznać, iż trochę tego jest. Dostaliśmy ulotkę, także w domu na spokojnie sobie poczytamy. Żona kupiła kilka drobiazgów, woreczki zapachowe do szafy, pułapki na mole oraz wodę zapachową do żelazka. Wszystko trzeba wypróbować żeby można było się wypowiadać na dany temat. W promocji dostaliśmy pokrowiec na garnitur przepuszczający powietrze, poniekąd rewelacja. Teraz szybciutko po te mokre nie wyprane pranie żeby zdążyć przed zamknięciem pralni. Mam nadzieję że będziemy zadowoleni z usług Perfect Clean.

Wakacje

 Te wakacje postanowiłem spędzić u swoich dziadków w małej wiosce ma mazurach. Bardzo lubiłem jeździć na wieś do swoich ukochanych dziadków. Jak byłem małym chłopcem często z kolegami biegałem po polach i chodziłem się kąpać na pobliskie jezioro. Tak bardzo mi brakuje tych beztroskich lat. Gdzie człowiek nie martwił się o nic. Można było cały dzień biegać i nie mieć w ogóle czasu zjeść. Najfajniejsza zabawa była kiedy były sianokosy i układało się snopki a później się bawiliśmy z chłopakami w chowanego albo chodziliśmy do stodoły i skakaliśmy z belek na siano. Miło jest tak powspominać te beztroskie lata. Dziś już jestem dorosły. Pracuje w korporacji zarabiam bardzo dobrze i mógłbym sobie pozwolić na ekskluzywne wakacje za granicą ale to nie dla mnie. Ja wolę ciszę spokój, śpiew ptaków i zapach łąki. Dlatego staram się jak najczęściej przyjeżdżać do dziadków. Oni bardzo się cieszą gdy ich ukochany wnuk ich odwiedza. Babcia zawsze mi dogadza z jedzeniem jakbym był małym chłopcem. Zapach chleba pieczonego w starym piecu jest niepowtarzalny. Podczas jednego z śniadań babcia poprosiła mnie abym kupił jej coś na mole i przywiózł następnym razem jak będę. Pomyślałem sobie babciu przecież jest 21-wszy wiek i można zamówić te rzeczy przez Internet. Zresztą babcia i tak by nic z tego nie zrozumiała więc postanowiłem zrobić jej niespodziankę. Wszedłem na stronę firmy „Perfect clean”, na której sam zamawiam produkty dla siebie m.in. impregnat do odzieży skórzanej, pokrowce na odzież. Zamówiłem babci : woreczki zapachowe do szafy oraz pułapki na mole. Nie minęło dwa dni jak przyjechał kurier z przesyłką. Odebrałem paczkę i wręczyłem ja babci. Babcia , aż zaniemówiła z wrażenia. Uśmiechnęła się do mnie i ucałowała mnie w czoło jak zawsze. 

poniedziałek, 4 lipca 2016

Kawalarka

Właśnie kupiłem sobie kawalerkę w Białymstoku, żeby ją kupić musiałem się nieźle natrudzić. Patrząc na te wszystkie reklamy w telewizji na temat wzięcia kredytu, że niby wszystko szybko i oprocentowanie dobre. Patrząc z boku to może tak. Ja zanim dostałem swój kredyt to musiałem udowodnić, że dobrze zarabiam a mój zakład pracy nie jest na upadłości. Wyciągi z konta, wpływy z całego roku oraz czyste konto w BIKU.  Trwało to ponad miesiąc czasu a oprocentowanie nie jest niskie jak to mówią w reklamach. Nigdy i tak  my zwykli konsumenci nie będziemy wiedzieli jak bank to wszystko ukryje w naszej umowie. Szkoda tylko gadać ale chcąc mieć własne kąty niestety musimy przez to przejść. Moją kawalerkę kupiłem w starej kamienicy bo bardzo lubię te klimaty. Stare osiedla mają swój urok. Trzeba w mieszkaniu zrobić mały remont odświeżyć ściany, meble. Duża szafa, która stała w małym przedpokoju nie miło pachniała no ale cóż trzeba było na razie to wytrzymać. Poszedłem do pobliskiego marketu od razu pokierowałem się w stronę chemii domowej. Bardzo się ucieszyłem jak zobaczyłem, że są tam produkty firmy „Perfect celan”, którą uwielbiam. Ich produkty są niedrogie i znakomitej jakości. Często używam wody zapachowej do żelazka a swoje garnitury zanoszę tylko do tej pralni. Firma „Perfect clean” jak dla mnie jest fantastyczna. Do swojego koszyka włożyłem również woreczki zapachowe do szafy, pokrowce na odzież i wziąłem na wszelki wypadek pułapki na mole. Wróciłem do swojej kawalerki, aby zając się szafą. Muszę stwierdzić, że zrobienie tych produktów to strzał w dziesiątkę. Szafa bardzo ładnie pachnie a co za tym idzie i ubrania. W życiu trzeba sobie umieć radzić.