piątek, 8 lipca 2016

Walizka

W ten weekend wybierałem się do kolegi na wesele. Oczywiście jak zwykle wyjąłem wielką walizkę usiadłem na podłodze i zastanawiałem się co mam do niej włożyć. Nigdy nie umiałem się pakować , zawsze wziąłem za dużo rzeczy,  których i tak później  ani razu nie założyłem .  Pierwsze co to myślałem czy odebrałem garnitur z mojej ulubionej prali „Perfect clean”. Odebrałem zapominałem przecież, że oni przesyłają smsa z informacją , że rzeczy z pralni są do odebrania. Włożyłem garnitur w pokrowiec, dwie pary butów, koszule, T-shirty ,kilka par  spodni, paski, bieliznę. No i oczywiście woreczki zapachowe do szafy bo bardzo lubię ich zapach a ubrania są po nich bardzo świeże i pachnące. Nic dziwnego, że koledzy się ze mnie śmieli jak mieli ze mną gdziekolwiek jechać. Oni nie zabierali nigdy dużo rzeczy bo wiedzieli, że ja mam wszystko i w razie czego pożyczą ode mnie. Na każdy wypad musiałem również pakować rzeczy dla swoich kolegów a później nie było komu aby mi pomóc dźwigać tę ciężką walizkę ale pożyczać ubrania to pierwsi. Po spakowaniu wszystkich rzeczy wyniosłem ją na przedpokój i poszedłem jeszcze do łazienki sprawdzić czy wziąłem kosmetyczkę i całe szczęście, że do niej zajrzałem bo bym pojechał bez kosmetyków a to już by było źle. Nie lubię pożyczać od nikogo żadnych ubrań a tym bardziej kosmetyków. Pod tym względem jestem pedantem. Zadzwoniłem po taksówkę i wyszedłem przed blok.  Taksówkarz widząc mnie z tak wielką walizką zapytał czy żona mnie wyrzuciła z mieszkania a jak mu powiedziałem, że jadę na weekend na wesele do kolegi to zaśmiał się ironicznie pod nosem. No trudno taki już jestem. Muszę mieć wszystko swoje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz