Jak w każdą sobotę wybrałem się na zakupy
do marketu. Wyjąłem listę, spojrzałem na nią i pomyślałem „trochę się tego
nazbierało”. Najwięcej brakowało mi artykułów z chemii m.in. płynu do mycia
szyb, naczyń, do prania, płukania,
papieru toaletowego. Na mojej liście były również artykuły spożywcze : herbata,
cukier, mąka itp. Jak ja się z tym wszystkim zabiorę? Zacząłem chodzi między
pułkami, wrzucać do wózka potrzebne artykuły. Kupiłem również na wszelki
wypadek woreczki zapachowe do szafy „Perfect clean”, abym później w domu się
czasem nie zdziwił, że ich nie było. Nie lubię wychodzić w sobotę po zakupy, bo
w marketach jest zawsze mnóstwo ludzi, ale niestety mam tylko wolną sobotę na robienie zakupów. Pracuje od rana do
późna i za nim do jadę do domu, to mam tylko czas na szybki prysznic i kolację.
Dość daleko mam do pracy więc muszę wcześnie wstać, by dojechać na czas. Po
dwóch godzinach chodzenia po sklepie , czas iść do kasy. Przy kasach jak zawsze
pełno ludzi z wózkami, jak by robili zapasy na wypadek wojny. Co jak się tak
dziwiłem, ja też do nich należałem. Mój koszyk nie różnił się niczym innym od
pozostałych koszyków, również znajdowało się w nim mnóstwo rzeczy. Swoją drogą przyszło nam żyć
w czasach, gdzie nie mamy praktycznie w
ogóle czasu na życie prywatne. Ciągła gonitwa za pieniędzmi, a zapominamy o tym co jest w życiu najważniejsze dom, rodzina. Nie ma już tych
czasów, gdzie mogłeś iść do sąsiada pogadać o wszystkim pośmiać się. Dzisiaj
wszyscy są o wszystko zazdrośni. Co zrobić?! Należy nauczyć się z tym żyć, niestety.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz