Właśnie pakowałem się na wyjazd służbowy
do Wrocławia. Tak to jest jak się pracuje w branży biznesowej, non stop trzeba
jeździć i negocjować różne sprawy. Tak, aby zyskał na tym potencjalny klient
lub kontrahent no i oczywiście firma. Jak to zwykło się mówić wilk syty i owca
cała. Wracając wczoraj z pracy odebrałem swoje garnitury z pralni „Perfect
clean”. Bardzo lubię tą pralnie i jej produkty. Wiem, że oddaje tam swoje
garnitury, jestem zupełnie spokojny, że nic im się nie stanie. Pralnia dba o
szczegóły i zwraca uwagę na metki z instrukcją ich prania oraz z jakiego materiału jest uszyty .Odbieram swoje
garnitury zapakowane w pokrowce na odzież. Pralnia dba o swoich stałych
klientów, często mam dodatkowe rabaty u nich. Po spakowaniu się, zaniosłem
wszystko do samochodu. Garnitury powiesiłem na specjalnym wieszaku za
siedzeniem kierowcy, torbę do bagażnika. Przed wyjazdem lubię sobie zrobić kawę
i poczytać informacje o firmie lub kliencie , z którym mam negocjować warunki.
Nie lubię jeździć nie przygotowany, bo to by było żenujące. Klient musi
wiedzieć, że go szanuje i podchodzę do sprawy poważnie. W mojej pracy nie ma
miejsca na wpadkę. Pracuje w firmie kilka ładnych lat i wiem, że jeżeli Prezes
widzi moje starania, to jest to doceniane przez niego. Często jest bardzo
wysoka premia lub wycieczka za granice. Wszystko zależy od tego jak pójdzie mi
wynegocjowanie dla firmy, jak największych korzyści. Lubię swoją pracę i jestem
zadowolony z warunków pracy w niej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz