W tym tygodniu razem z żoną robiliśmy
przegląd naszej garderoby. Co chwila tylko kupowaliśmy ubrania i różne rzeczy
dokładając do pozostałych ubrań, aż w końcu nie było gdzie ich kłaść hehe.
Chcąc nie chcąc trzeba było zrobić z tym porządek. Prawda jest taka, że nie bardzo nam się
chciało do tego zabrać, co chwila szukaliśmy jakieś wymówki byle tylko nie
otwierać szafy. Nawet posprzątaliśmy w kuchni i w łazience. Żadne z nas za nic
nie chciało otworzyć tej szafy. W końcu wysprzątaliśmy już cały dom łącznie z
umyciem podług i okien. Zostawiliśmy na korytarzu zwinięty dywan, aby zanieść
go do naszej osiedlowej pralni „Perfect clean” bo tylko nadawał się do prania
chemicznego. Usiedliśmy z żoną na kanapie i doszliśmy do wniosku, że trochę
zaniedbaliśmy nasz dom. Ciągle tylko praca, wypady ze znajomymi. Gdy tylko
zbliżał się weekend to wyruszaliśmy na wycieczki rowerowe lub piesze. Bardzo to
lubiliśmy, a poza tym chcieliśmy jeszcze wykorzystać czas bo nie mieliśmy
jeszcze dzieci. Wiadomo kiedy pojawia się dziecko nie możemy sobie już pozwolić
na pewne rzeczy. I tak o to sposób nasze cztery kąty zostały zaniedbane. „No
dobra otwieram”-powiedziałem do żony. Wstałem i otworzyłem drzwi od szafy, a
tam wszystkie ubrania spadły mi na głowę. Zaczęliśmy segregować swoje rzeczy.
Do worków wkładaliśmy ubrania , które nie będą nam już potrzebne.
Postanowiliśmy je oddać innym potrzebującym ludziom. Układanie w szafie naszych
ubrań zajęło nam więcej czasu niż sprzątanie całego domu. Za to późniejszy
efekt był oszałamiający. Wszystko pięknie poukładane. Na koniec moja żonka
zawiesiła na drążku woreczki zapachowe do szafy, aby jak będziemy otwierać
szafę nam ładnie pachniało. Po takim generalnym sprzątaniu zadecydowaliśmy, że
już nie dopuścimy do takiego stanu naszego mieszkania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz