Właśnie pakowałem się, gdy zadzwonił
telefon to Monika moja koleżanka z szkoły średniej. Bardzo ją lubię to super
dziewczyna ma niezwykłe poczucie humoru i duży dystans do siebie. Monika to
taka dziewczyna, z którą można góry przenosić. W szkole często robiliśmy różne
projekty i nie tylko.W sumie z Moniką nie sposób było się nudzić. Nie jesteśmy ze sobą , choć wiele osób tak na
pewno myśli my jesteśmy tylko zgraną
parą przyjaciół. Nawet na bal maturalny poszliśmy razem bo wiedzieliśmy, że
razem wybawimy się najlepiej. I tak było. No niestety po balu zanim się obejrzeliśmy
już pisaliśmy maturę. Każde z nas wybrało inny dodatkowy przedmiot ja biologie,a Monika geografię. Po zdanej maturze, każde z nas
złożyło dokumenty na inna uczelnię i kierunek, ale w tych samych miastach. Pech chciał, że ja dostałem się na wybrany
kierunek w innym mieście niż Monika, a Monika dostała się na swój kierunek też
w innym mieście. Los zadecydował za nas. Planowaliśmy inaczej , a życie
napisało zupełnie inny scenariusz. No trudno trzeba iść na przód. Umówiliśmy
się , że często będziemy do siebie dzwonić, pisać a raz w miesiącu będziemy się
odwiedzać, by trochę poszaleć oraz ponarzekać na studenckie życie. I tak o to
zadzwoniła . Rozmawialiśmy o wszystkim . W Monice jak zwykle odezwał się
instynkt kobiecy i przypomniała mi, abym nie zapomniał wziąć woreczków zapachowych
do szafy i po przyjeździe zaniósł swój garnitur do pralni. Cała Monika, co ja
bym bez niej zrobił. Mam tylko wielką nadzieję, że znajdzie odpowiedniego
chłopaka, który będzie dla niej mocno wyrozumiały i dobry.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz