W zeszłą sobotę zrobiłem u siebie małą
imprezkę z okazji awansu w pracy. Moje mieszkanie po tej imprezie wyglądało
jakby , ktoś się do niego włamał i szukał tajemniczego skarbu. Sam nie wiem jak
to się stało?! Tak to jest, jak się zaprasza kumpli, którzy później zapraszają
innych kumpli. Wystarczyło tylko hasło „impreza” i moja mała imprezka
przeobraziła się w mega imprezkę. Wszystkiego i wszystkich było za dużo. Chcąc
nie chcąc musiałem zabrać się za sprzątanie, tylko od czego tu zacząć. Z całym
tym bałaganem zostałem sam, a ja nie należę również do tych co lubią sprzątać.
Usiadłem na dywanie, aby podumać co mam z tym wszystkim zrobić, bo sam nie dam
rady do powrotu mojej dziewczyny z delegacji. Pomyślałem, że Ania mnie samym
wzrokiem zabije jak zobaczy cały ten bałagan. Na dywanie pełno plam po winie i
nie tylko, kanapa również nie wyglądała lepiej. Takich rzeczy nie da się ukryć.
Dywany i kanapa nadawała się tylko do prania chemicznego. Panele, aż się lepiły
od rozlanych napoi i chipsów. No nic musiałem działać, bo trzeba zdążyć do
powrotu Ani. Włączyłem laptopa i zacząłem szukać firmy, która zajmuje się
sprzątaniem mieszkań po imprezach. Po dłuższej chwili znalazłem. Firma „Perfect
clean” to nie tylko pralnia, ale również posiada usługi uzupełniające takie jak
czyszczenie dywanów i tapicerek u klienta w domu. Nie zastanawiałem się długo
przedzwoniłem, zapytałem i w niecałą godzinę ekipa składająca się z trzech ludzi wyczyściła dywany oraz dwie kanapy. Po dwóch godzinach
nie było śladów, ani na dywanach ani na kanapach. Po wyjściu ekipy przystąpiłem
do sprzątania pozostałych rzeczy. Wyniosłem butelki, worki z śmiećmi,
pozamiatałem, pomyłem podłogi no i oczywiście pościerałam kurze. Swoje
sprzątnie zakończyłem dopiero wieczorem, ale za to wszystko było na błysk.
Byłem bardzo z siebie dumny. Wykąpałem się i położyłem spać. Rano obudził mnie
szelest kluczy u drzwi. To Ania wróciła. Spojrzała na mnie i spytała się czy
imprezka się udała? Jak to, skąd ona o tym wie, zdziwiłem się?! No tak sąsiedzi
zapominałem o moich sąsiadach hehe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz