piątek, 29 stycznia 2016

Ferie pełne przygód

Wkrótce ulubione ferie mojej piętnastoletniej córki Agaty. Odkąd się nauczyła jeździć na nartach wydaje jej się, że jest najlepsza, że potrafi wszystko. Wymusiła na nas wyjazd na ferie w Alpy na obóz sportowy. Chcemy żeby była szczęśliwa dlatego też z ciężkim sercem zgodziliśmy się, tym bardziej że jedzie ze swoją przyjaciółką. Uzupełniliśmy jej sportową garderobę i nasza córka z całym ekwipunkiem czeka na autokar, a my na pierwsze wiadomości z pobytu w górach. Agatka często smsowała. Wnioskowaliśmy że jest szczęśliwa. Czas szybko mijał. Dzisiaj jadę odebrać dziewczyny. Będzie wieczór pełen wrażeń. Córka trajkotała bez wytchnienia. Mieliśmy wrażenie, iż w ciągu godziny chce opowiedzieć nam dziesięcio dniowy pobyt. Była cała podekscytowana. Mieli tam totalny luz. Robili co chcieli. Zero porządków, ścielenia łóżek itp. Nie podobało nam się to. Rozumiem ferie, ale dyscyplina powinna być. Następnym razem dokładniej sprawdzimy organizatora. Plecak w szybkim tempie opróżniła. Usiadła i dalej trajkotała. Niestety to już nie obóz. Pogoniłem ją do sprzątania. Brudy do kosza, plecak do pawlacza. Buty wyczyścić i wysuszyć. Pozamiatać to co nakruszyła, prysznic i dopiero spać. Jestem w szoku nowy kombinezon narciarski wygląda jakby wyciągnęła go ze śmietnika. Plama na plamie. Jestem przekonany, że żona na pewno go nie dopierze. Jedynym wyjściem będzie oddać go do pralni Perfect Clean. Jest to jedna z lepszych pralni w naszym mieście. Tak też zrobiłem. Następnego dnia spakowałem kombinezon i oddałem go do czyszczenia. Było mi wstyd iż dziewczyna doprowadziła go do takiego stanu. Po dwóch dniach kombinezon wyglądał jak nowy. Będzie czekał na następny wyjazd w góry. Mam nadzieję, że nasza córka zmądrzeje i zacznie rozróżniać co jest dobre, a co złe, oraz jak i gdzie się zachować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz