niedziela, 17 stycznia 2016

Ferie u babci

Doskonale pamiętam tamte wydarzenia, chociaż miałem wtedy dwanaście lat. Rodzice wraz z ciocią i wujkiem postanowili spędzić tamten zimowy czas w upalnym Egipcie. Mnie i dwóch kuzynów zawieziono do babci, która bardzo się ucieszyła z naszego przyjazdu. Nasi opiekunowie wyjechali, powtarzając tysiąc razy, abyśmy byli grzeczni. My natomiast absolutnie nie mieliśmy takiego zamiaru. Pewnego dnia babcia postanowiła, że zrobi w całym domu generalne porządki. My widząc to wielkie sprzątanie wymknęliśmy się na podwórko, nie chcieliśmy w niczym pomagać. Co jakiś czas któryś z nas zakradał się do domu, obserwując babcine krzątanie się. Oprócz codziennego zmywania naczyń, gotowania obiadu, czy odkurzania, zauważyliśmy jeszcze, że babcia wyjmuje wszystkie ubrania i inne rzeczy z szafy i znowu układa. Postanowiliśmy wtedy, że zabawimy się w detektywów i poszperamy w nocy w tej szafie, a może znajdziemy jakiś skarb. Na razie jednak biegaliśmy i tarzaliśmy się w śniegu, którego sporo napadało. Dzięki temu utworzyły się zaspy śnieżne, sprawiając nam sporo frajdy. Wreszcie zmęczeni i umorusani błotem i śniegiem wróciliśmy do domu. Nasze ubrania były w opłakanym stanie. Plamy żadnym sposobem nie dały się usunąć. Kolejnego dnia babcia zabrała nas i te nieszczęsne ubrania do pralni chemicznej Perfect Clean. Myślałem, że zanudzimy się na śmierć, ale okazało się, że pracuje tam sympatyczna pani, która zajęła się tymi plamami, wysłuchała z zainteresowaniem opowieści o naszych zabawach i porozmawiała z babcią o swojej pracy. Po kilku dniach odebraliśmy ubrania idealnie czyste. Byłem pod wielkim wrażeniem profesjonalizmu pracowników tej pralni. Innego dnia babcia znowu sprzątała. Tym razem postanowiliśmy jej pomóc. Dostaliśmy w nagrodę nasze ulubione, upieczone przez babcię ciasto. Niestety nadszedł koniec ferii i czas powrotu do domu i do szkoły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz