środa, 31 sierpnia 2016

Teatr

Moja żona Daria cały czas narzeka na mnie jaki to ja jestem nieromantyczny. Co chwila wypomina mi jaki to byłem czuły i troskliwy jak jeszcze byliśmy narzeczeństwem. Mówiąc to powinna sobie przypomnieć, że to było z jakieś 10 lat temu, w sumie małżeństwem już jesteśmy ponad 8 lat. Daria jak zwykle z sentymentem wraca do tamtych czasów. Kobiety to kobiety myślą, że wszystko co się dzieje w filmach dzieje się również w rzeczywistości. Nie mam zamiaru robić z siebie klauna przez całe życie, czy tak trudno jej zrozumieć, że kocham tylko ją, a bycie romantycznym jest już przereklamowane. Nigdy nie zrozumiem tych kobiet. Co ona jeszcze ode mnie chce?! Po pracy wracam szybko do domu, zajmuje się dwójką naszych dzieci, pomagam jej w porządkach domowych, jeżdżę z nią na zakupy. Już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłem z kumplami na piwie. W sumie to już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio my razem gdzieś wyszliśmy. Praca , obowiązki domowe, dzieci. Może i Daria miała trochę racji mówiąc , że ją zaniedbuję. Postanowiłem, że w sobotę pójdziemy do teatru, moja żona bardzo lubi oglądać teatr w telewizji. To, czemu mam jej nie zrobić tej przyjemności na żywo? Wracając z pracy kupiłem bilety na sztukę teatralną , zaniosłem swój garnitur do pralni „Perfect clean”. Do soboty jeszcze trzy dni, więc spokojnie zdążę odebrać garnitur w piątek po pracy. Pokazałem Darii bilety do teatru, z radości rzuciła mi się na szyję. Pozostało tylko zorganizować opiekę nad naszymi dziećmi. Więc było losowanie zapałek kto dzwoni do mojej mamy hehe. 

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Zapominalstwo

Właśnie się wykąpałem i położyłem się spać, gdy nagle przypominało mi się , że nie odebrałem ubrań z pralni i garnituru. Z moją głową zawsze coś zapomnę zrobić , to jest tak jak się odkłada wszystko na później. Na szczęście pralnia „Perfect clean” jest czynna całą dobę. Trzeba było się ubrać i podjechać do pralni, tylko jest jeden problem. Jak zwykła mówić to moja babcia „żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce”. Niestety jutro miałem wyjazd służbowy i garnitur był mi potrzebny w sumie mam jeszcze drugi garnitur, ale ten akurat był idealny na takie okazje. Poza tym oddałem go do usługi „perfect suit” i będzie on wyglądał po tej usłudze, jakbym co dopiero go kupił. Trudno za zapominalstwo trzeba płacić. Wstałem włożyłem dresy na siebie i poszedłem do samochodu. Miałem właśnie otwierać garaż, gdy znowu przypominało mi się, że zapominałem kluczy od samochodu. No jasne nie byłbym sobą , gdybym czegoś nie zapominał. Musiałem, się cofnąć po klucze. Na wszelki wypadek sprawdziłem, czy mam dokumenty przy sobie oraz portfel. Na szczęście wziąłem już wszystko, no chyba wszystko tak myślę. Wreszcie ruszyłem do pralni, by odebrać swoje rzeczy. Wszedłem do pralni, a pani ekspedientka prosi mnie o karteczkę z numerem?! Kurczę pieczone nie mam, ale mam swój breloczek z moim indykatorem stałego klienta. Podałem go pani ekspedientce, wbiła go przez czytnik i tak o to znaleźliśmy już moje ubrania. Oczywiście moje rzeczy czekały już na mnie tydzień czasu. No cóż dobrze, że chociaż interesy firmy załatwiam perfekcyjnie hehe. Nie wszyscy muszą być idealni. 

piątek, 26 sierpnia 2016

Spotkanie w tramwaju

Siedząc w tramwaju usłyszałem znajomy głos za swoimi plecami. Odwróciłem głowę , aby zobaczyć czyj to słyszę głoś. No tak to mojego kolegi ze szkoły średniej. Tego specyficznego głosu nie sposób zapomnieć hehe. Jakie było jego zdziwienie, gdy mnie zobaczył. Dziewczyna siedząca, obok niego zerkała na mnie zalotnie. Kuba widząc to sytuacje, zapytał mnie czy nie pamiętam Zosi?! Nie odpowiedziałem zdziwiony. To moja młodsza siostra miała 8 lat, gdy kończyliśmy szkołę średnią. Musiałem mieć nietęgą minę bo Zosia się zaczęła śmiać ze mnie w niebo głosy. Wyrosła na bardzo śliczną dziewczynę. Spytałem, co ich sprowadza do stolicy. Kuba powiedział, że jest kierownikiem w pralni „Perfect clean”, a Zosia od października ma zacząć studia i chciała sobie trochę dorobić. Będzie pracować u niego w pralni. Mówił również, że pralnia pracuje całodobowo  i bardzo chętnie nawiązuje współpracę ze studentami ,co chcą sobie dorobić na studiach. Mają umowę i elastyczne godziny pracy. Kuba opowiadał o pracy w pralni z takim błyskiem w oku , że nie sposób było mu nie wierzyć. Widać było, że bardzo lubi swoja prace i się w nią angażuje. Ja również opowiedziałem, co porabiam w stolicy, gdzie pracuje i jak wygląda moje życie . Wysiadaliśmy z tramwaju i poszliśmy już wszyscy razem do pralni, gdzie zostały omówione szczegóły pacy Zosi. Następnie poszliśmy do studenckiego klubu i tam rozmawialiśmy wszyscy do późnych godzin wieczornych. Od tamtej pory zaczęliśmy spotykać się z Zosią, a co z tego wyniknie czas pokarze, na razie jest super. I jak tu nie wierzyć w przekorny los. 

wtorek, 23 sierpnia 2016

Czerwony płaszcz

Właśnie leżałem sobie w łóżku , ciesząc się wolną sobotą i przeglądając wiadomości w internecie, gdy do drzwi zadzwonił dzwonek. Zdziwiłem się bardzo bo nikt z moich znajomych nie wiedział, że mam wolne. Chciałem sobie trochę odpocząć w ciszy, dlatego nikomu nic nie mówiłem. Chcąc nie chcąc, musiałem wstać i otworzyć drzwi. Zajrzałem przez lufcik i oczy przetarłem ze zdumienia. Za drzwiami stała moja mama we własnej osobie i swoim czerwonym płaszczu jak zawsze . Ten czerwony płaszcz rozpoznał bym nawet z zamkniętymi oczami, mama ma go chyba od zawsze . Choć tata chciał jej nie raz kupić inny płaszcz ta twardo, że nie bo to  jej ulubiony . Dzisiaj robił by furorę nawet w muzeum. Otworzyłem drzwi mamie.  Moja mama wpakowała się do mojego mieszkania z czarną męską walizką. Pomyślałem, że nie wygląda to dobrze. Pewnie będzie chciała zostać na dłużej i powiem szczerze nie bardzo mi to pasowało. Jakby to powiedzieć moja mama jest prostą wiejską kobietą, której bardzo niewiele wystarcza , żeby być szczęśliwym . Powiedzmy, że nie miała wygórowanych oczekiwań od życia. Moja mama z czarną walizką wpakowała się do mojej kuchni i zaczęła wyjmować z niej przetwory, które sama przyrządziła. –Co tak patrzysz synku?- spytała  mnie. Gdy stanąłem w rogu drzwi kuchni. –Nic mamusiu tak po prostu cieszę  się , że jesteś.-odpowiedziałem. Mama zdjęła ten swój czerwony płaszcz i powiesiła go na krzesełku.  Spojrzałem na jej płaszcz i postanowiłem, że oddam go do  renowacji w mojej ulubionej pralni „Perfect clean”, gdzie zanoszę swoje garnitury. Myślę, że mamy płaszcz też będzie mógł skorzystać z usługi „perfect suit” i będzie wyglądał tak fantastycznie jak moje garnitury. Poprosiłem mamę, żeby mi  dała swój płaszcz. Mam myślała, że chcę go jej wyrzucić . Spokojnie wytłumaczyłem mamie o co mi chodzi i z wielką nie chęcią dała mi go. Poszedłem do pralni pani poprosiła mnie, abym przyszedł za kilka godzin. Moja mama już zaczęła robić mi porządki w domu i szafie. Wcale mnie to nie zdziwiło hehe. Usiadłem do laptopa i zająłem się  swoimi sprawami. Wiem, że mama nie lubi jak się jej przeszkadza w tym co robi. Po kilku godzinach poszedłem odebrać mamy płaszcz z pralni. Powiem, że wyglądał rewelacyjnie. Moja mama gdy go zobaczyła to, aż zaniemówiła z wrażenia zdołała powiedzieć tylko „ dziękuje synku”. 

piątek, 19 sierpnia 2016

Przyjaciele

Planowaliśmy z kolegami i koleżankami z pracy małą imprezkę w stylu lat 70.W naszej firmie wszyscy jesteśmy jedną wielką rodziną. Już kilka ładnych lat pracujemy ze sobą więc wiemy wszystko o sobie. Z tą ekipą można góry przenosić. Wiem nie w każdej firmie tak jest. Zazwyczaj  wszyscy skaczą sobie do gardeł i czekają na twoją potyczkę, by móc wskoczyć na twoje miejsce, ale nie u nas. Naszą zasadą jest  jeden za wszystkich, wszyscy za jednego . Razem pracujemy na sukces naszej firmy i może dlatego jesteśmy tak zgraną paczką. Wróciłem do domu zajrzałem do szafy, aby móc przygotować sobie strój na sobotnią imprezkę, a tu tylko pułapka na mole hehe. Zapominałem, że nie przywiozłem jeszcze od swoich rodziców wszystkich swoich ubrań. Postanowiłem wsiąść w samochód i do nich podjechać. Moja mama jak zwykle, gdy tylko otworzę drzwi mówi mi, że  wyglądam mizernie i po winienem coś zjeść  za nim zdążę zdjąć buty, to stół jest już zastawiony różnymi potrawami. Chcąc nie chcąc musze usiąść i zjeść bo mojej mamie zrobiło ,by się bardzo przykro. W końcu jestem jej ukochanym synkiem i musi czuć się potrzebna. Gdy już się najadłem i zaspokoiłem ciekawość mojej mamy co u mnie słychać. Poszedłem do swojego starego pokoju po skórzaną kurtkę. Wymagała ona tylko renowacji, więc zaniosłem ją po drodze do domu do naszej osiedlowej pralni Perfect clean. Pani w pralni powiedziała mi, że będzie gotowa na jutro na godzinę 15.00 i przyślą jak zwykle informację drogą esemesową. Wróciłem do mieszkania napiłem się tylko wody gazowanej, wziąłem szybki prysznic i położyłem się spać. W sobotę zebraliśmy się u Madzi w mieszkaniu na imprezkę, a moja kurtka robiła furorę. No cóż czasami stare ubrania wystarczy odświeżyć i już . Imprezka uda się znakomicie, zresztą jak zawsze. 

Rozpoczęcie roku szkolnego

Niestety skończyło się lato i upragnione wakacje szybko minęły. Tego dnia moi synowie bliźniacy rozpoczynali edukację. Żona pracowała, więc odprowadzenie pierwszoklasistów do szkoły i dodawanie im otuchy należało akurat do mnie. Kiedy wreszcie uroczystość dobiegła końca wróciłem do domu, aby zająć się gotowaniem obiadu oraz porządkami domowymi. Chłopcy zostali jeszcze na podwórku i bawili się z dziećmi sąsiadów. Po niedługim czasie wrócili i natychmiast dostrzegłem, że ich garniturki są pogniecione i poplamione piaskiem i czekoladą. Przypomniało mi się, jak żona mówiła, aby po powrocie natychmiast je zdjęli, bo przydadzą się na pasowanie na ucznia. Zupełnie o tym zapomniałem, więc zająłem się poszukiwaniem w Internecie skutecznego sposobu usunięcia plam. Trafiłem na bogatą ofertę pralni chemicznej Perfect Clean, więc natychmiast udałem się tam z moimi łobuzami i ich ubrankami. Sympatyczne panie opowiadały o swojej pracy tak ciekawie, że zainteresowała ona nawet moich synów. Przyglądałem się procesowi prania chemicznemu wielu ubrań, takich jak najzwyklejsze bluzki, czy sukienki, jak również skórzane kurtki, które wymagały totalnej renowacji Nawet nie zdawałem sobie sprawy jakie to może być pracochłonne. Z opowieści wynikało, że przeprowadzane są takie zabiegi, jak korekta koloru, nabłyszczanie, impregnacja i utrwalenie efektu. Są tu świadczone również usługi uzupełniające, czyli poprawki krawieckie. Garniturki natomiast zostały poddane kolejnemu skomplikowanemu zabiegowi o nazwie Perfect suit. Pani, która się nimi zajęła zapewniła mnie, że będę mógł je odebrać kolejnego dnia wczesnym rankiem, a pasowanie na ucznia w ich towarzystwie wypadnie znakomicie, bo po plamach nabytych podczas zabawy nie pozostanie nawet najmniejszy ślad. Faktycznie tak się stało, o czym się przekonałem następnego dnia. Żona również była zachwycona pralnią, gdy jej opowiedziałem o tym incydencie. Prosiła tylko, żebym nazajutrz przywiózł jej kilka pokrowców do odzieży oraz pułapkę na mole, gdyż można tam również kupić różne akcesoria do ubrań. Od tamtej pory oboje jesteśmy stałymi klientami pralni.

czwartek, 18 sierpnia 2016

Wizyta u fryzjera

Od tygodnia moja żona Asia goni mnie do fryzjera. Poniekąd zarosłem niesamowicie. Następnego dnia prosto po pracy poszedłem do swojego fryzjera. Musiałem chwilę poczekać, bo akurat pani kończyła układać włosy klientce. Gawędziliśmy sobie na różne tematy, tak że czas oczekiwania minął nie wiadomo kiedy. W końcu moja kolej. Usiadłem na fotel z takim rozmachem, aż resztka farby z miseczki wylądowała na mojej marynarce. Nie było mi do śmiechu. Szybciutko na mokro próbowaliśmy usunąć plamę, lecz bezskutecznie. Fryzjerka doradziła mi, abym natychmiast po ścięciu poszedł do pralni chemicznej Perfect Clean, która była tuż za rogiem. Niepocieszony ruszyłem przed siebie. Słoneczko ładnie grzało. Drzwi do pralni były otwarte. Przedstawiłem i pokazałem swój problem. Pracownica z uśmiechem na ustach pocieszała mnie. Okazało się że mają różne metody czyszczenia garniturów. Nowością jest perfect suit. Poniekąd garnitur wygląda jak nowy. Żadnych wyświeceń, zmechaceń po prostu luks. Zgodziłem się natychmiast. Przy okazji pani zaproponowała mi pułapki do szafy na mole i pokrowce do odzieży. Kupiłem po dwie sztuki. Jak się sprawdzą to dokupię. Wziąłem broszurkę z zakresem usług i poszedłem do domu. Opowiedziałem mojej Asi o przygodzie u fryzjera. Rozbawiłem ją prawie do łez. Wieczorem przejrzałem ulotkę. Zainteresowałem się czyszczeniem skór, konkretnie renowacją i impregnacją. Myślę że oddam moją kurtkę, bardzo ją lubię, ale w tej chwili nie noszę bo wymaga gruntownego odnowienia. Żona ucieszyła się z wprowadzenia w pralni usług uzupełniających krawieckich. Ma kilka rzeczy do podszycia, tak że na pewno skorzysta. Przez przygodę u fryzjera dowiedzieliśmy się o pełnym zakresie usług Perfect Clean. Nie ma złego co by na dobre nie wyszło.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Delegacja

Często wyjeżdżam w delegacje dlatego nie mam czasu, aby robić pranie. Zazwyczaj wracam z jednej delegacji i mam tylko jeden dzień na przełożenie do walizki drugich ubrań. No i z powrotem muszę wracać do pracy. Nie zawsze tak jest, tylko w tedy gdy w naszej firmie zaczyna się  tak zwany sezon polowań na klienta hehe. Do tej pracy należy się przyzwyczaić i ją polubić bo inaczej nie wytrzymało by się w niej napięcia. Taka praca ma też swoje korzyści . Pensjonaty i hotele opłaca firma. Twoim zadaniem jest tylko podpisać umowę z jak największą liczbą kontrahentów. Podróżuje po całej Polsce, poznaje wielu ludzi, a przy okazji zwiedzam piękne zakątki naszej ojczyzny. Gdy wracam z delegacji to idę prosto do swojej ulubionej pralni „Perfect clean”. Oddaje im tylko swoje brudne ubrania , odbieram czyste, wyprasowane, a garnitury w odpowiednich pokrowcach do odzieży. W mojej pralni dbają bardzo dobrze o moje garnitury wiedzą, że cenię w nich perfekcję dlatego usługę perfect suit mam 15% taniej. Jestem ich stałym klientem więc o mnie dbają, a ja wiem, że mogę na nich liczyć.  Po odwiedzeniu swojej pralni wracam do domu, przepakowuje tylko moja odzież do walizki. Następnie biorę szybki prysznic, kładę się do łóżka z gazetą i czytam najnowsze informacje z kraju. W taki o to sposób się relaksuje przed kolejną delegacją. Każdy ma swoje życie i dąży do celu, który sobie zaplanował ja również. Mam swoje życiowe cele i aspiracje. Wiem jedno nie ma co za bardzo się śpieszyć, bo to na dobre nie wyjdzie. 

czwartek, 11 sierpnia 2016

Reklama

Nasze biuro reklamy dostało bardzo nietypowe zlecenie, a mianowicie mieliśmy zrobić reklamę w telewizji dla pralni „Perfect clean”. Już od kilku dni siedzimy nad tym zadaniem z koleżanką Jolą i nie możemy nic wymyśleć. Poprzeczka w naszej firmie jest dość wysoko postawiona . Obydwoje z Jolką wiemy, że musimy dać bardzo ekstremalny pomysł na reklamę. Dobrze, że na każde zlecenie mamy wystarczająco dużo czasu, aby zrealizować go perfekcyjnie. Ludzie myślą , że stworzenie reklamy to nic trudnego. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Wymyślenie reklamy nie jest takie proste. Przy tworzeniu reklamy musimy przykuć uwagę potencjalnego klienta, zaskoczyć go ofertą i sprawić, aby klient zechciał kupić ten produkt. Natomiast zleceniodawca wymaga od nas również, aby jego reklama była najlepsza. Szef wymaga, abyśmy zadowolili wszystkich kontrahenta, przyszłego klienta i jego. Jest to praca pod ciągłą presją wszystkich. Jolka miała dwa fajne pomysły, ale szef je odrzucił. Podsumował nas tylko stwierdzeniem, że to jest banalne. Jak tu pracować, jeżeli wszyscy patrzą na twoje potkniecie. Koledzy i koleżanki, aby zacierali ręce, żeby przejąć od nas to zadanie. Siedzieliśmy z Jolką w sali konferencyjnej, a na stole leżały po rozrzucane foldery, szkice. Jolka zaczęła już powoli histeryzować jak to kobieta. Patrząc przez  okno, a następnie na Jole i rozrzucone rzeczy na stole, wpadłem na genialny pomysł, aż z wrażenia krzyknąłem. –Jolka mam pomysł. Pospiesznie opowiedziałem jej co mi przyszło do głowy. Jola spojrzała na mnie- Faktycznie to może się spodobać szefowi. Przez dwa dni jeszcze montowaliśmy wszystko w komputerze, zanim poszliśmy z tym do szefa, żeby znowu nam nie powiedział jakiegoś tekstu. Z montowanym materiałem poszliśmy obydwoje do niego. Szef obejrzał dokładnie nasz  pomysł, uśmiechnął się do nas i powiedział- brawo wy, a my na to brawo my. Z gabinetu szefa wyszliśmy dumni z siebie daliśmy radę, a spojrzenie kolegów tylko dodało nam pewności siebie. 

Pielgrzymka

Tegoroczne wakacje nasza córka Asia spędzi nieco inaczej. Postanowiła że pójdzie ze znajomymi na pielgrzymkę. Byliśmy nieco zaskoczeni, a zarazem zadowoleni. Ekstremalne warunki wiele ją nauczą, być może doceni to co ma. Szykowała się przez całe dwa dni. W końcu plecak spakowany stoi w przedpokoju. Jutro skoro świt podwiozę ją na miejsce zbiórki. Następnego dnia ujrzałem mnóstwo ludzi w różnym wieku, którzy niecierpliwie oczekiwali na wymarsz. Zostawiłem córkę i wróciłem do domu. Asia na bieżąco informowała nas o trasie, noclegach i przygodach jakie mieli po drodze. Wyobrażam sobie jej ubiór po przyjeździe. Plecak zapakowała rzeczami najlepszymi jakie miała. No, cóż młodość ma swoje prawa. Mijał dzień za dniem. Pomimo stałego kontaktu telefonicznego coraz bardziej tęskniliśmy za naszą gadułą. W końcu nadszedł dzień powrotu. W oddali dostrzegłem nadchodzącą roześmianą grupę, a wśród nich naszą Asię. Opowieści nie było końca. Po pewnym czasie zaczęła rozpakowywać swój plecak. Jej rzeczy w większości nadawały się do porządnego prania. Śpiwór do czyszczenia, a co jeszcze to zobaczymy. Blisko naszego bloku w galerii jest moja ulubiona pralnia chemiczna Perfect Clean. Żona posegregowała rzeczy, niektóre zapakowała do torby i udałem się w kierunku pralni. Nagle usłyszałem wołanie. Dostrzegłem córkę z małym zawiniątkiem. Okazało się, iż jej nowa kurteczka skórzana nadaje się do gruntowego czyszczenia. Mało tego kieszonka rozpruta, a co jeszcze, to okaże się w pralni podczas dokładnych oględzin. Pracownica wszystko przyjęła bez żadnej dyskusji. Okazało się, że Perfect Clean wprowadziła usługi uzupełniające krawieckie, także kieszonkę podszyją, kurteczkę poddadzą renowacji, potem impregnacji, będzie jak nowa. Przy okazji pani poleciła mi pułapki na mole do szafy i niezawodne pokrowce do odzieży. Dostałem ulotkę o nowej nie zawodnej metodzie czyszczenia garniturów- perfect suit. Na pewno skorzystam z niej chociażby z ciekawości. Pomimo drobnych kłopotów pielgrzymka wiele córkę nauczyła. Myślę że to nie był jej ostatni raz.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Epidemia i rozgardiasz

Byłem już zupełnie pewien, że tegoroczny urlop spędzę w domu, leżąc w łóżku, łykając lekarstwa i leniwie zmieniając kanały za pomocą pilota od telewizora. Wszystko zaczęło się od wizyty siostry żony wraz z trojgiem dzieci, które zainfekowała grypa. W skutek czego choroba dopadła każdego z nas. Niełatwo było zabrać się za podstawowe czynności, nie mówiąc o gruntownym sprzątaniu mieszkania oraz prania tego stosu odzieży, który planowaliśmy zabrać ze sobą. Wielkimi krokami zbliżał się nasz wyjazd w góry i przy okazji wesele mojego brata. Garnitur oczywiście nadawał się do czyszczenia, więc kiedy tylko poczułem się lepiej, zabrałem te wszystkie ubrania i udałem się z nimi do pobliskiej pralni chemicznej Perfect Clean. Sympatyczne panie opowiedziały mi sporo o swojej niełatwej pracy. Oprócz mozolnego czyszczenia chemicznego mój garnitur został poddany usłudze o nazwie Perfect suit, polegającej na zastosowaniu wysokogatunkowej apretury, niwelującej wyświecenia, dodającej elastyczności i zapobiegającej wchłanianiu zanieczyszczeń w głąb tkaniny oraz preparatów pozwalających uniknąć wchłanianiu nieprzyjemnych zapachów. Jak to bywa w górach, można się spodziewać opadów śniegu, więc żona spakowała także między innymi kurtkę, którą z kolei czekała impregnacja. Jest to naniesienie preparatu z filtrem ochronnym, zabezpieczającym tkaninę przed wilgocią, promieniowaniem słonecznym oraz zanieczyszczeniami atmosferycznymi. Jakaś bluzka się lekko rozdarła, na szczęście w pralni świadczone są usługi uzupełniające, czyli poprawki krawieckie. Natomiast skórzane buty wymagały skomplikowanej renowacji, czyli wielu niełatwych zabiegów, takich jak impregnacja, nabłyszczanie, nakładanie pigmentu, korekta koloru i utrwalenie efektu. Kiedy odebrałem naszą perfekcyjnie czystą garderobę byłem pod ogromnym wrażeniem profesjonalizmu pracowników pralni. Nabyłem jeszcze różne akcesoria, takie jak pokrowce do odzieży, czy pułapki na mole. Postanowiłem, że pralnię nie raz jeszcze odwiedzę. Po kilku dniach ja i moja rodzina już zupełnie zdrowi wyruszyliśmy do Zakopanego, gdzie spędziliśmy niezapomniane dwa tygodnie.

Perełka

Bardzo lubię chodzić po skand landach , można tu znaleźć fajne markowe ubrania za niewielką kwotę. Dużo ludzi ubiera się w takich sklepach z różnym portfelem i z tym chudym i z tym grubym. To nie ma najmniejszego znaczenia. Koledzy z pracy nie raz mnie się pytali gdzie kupiłem taki fajny sweter czy spodnie. Szukanie czegoś fajnego i znalezienie tego sprawi mi dużo satysfakcji. Mam swoje trzy ulubione sklepy, które mają dobry towar. Można wyrwać istne perełki znanych markowych firm, niekiedy  nawet z metką. Będąc z jednych z tych sklepów w moje ręce padała fajna skórzana kurtka w stylu lat 80-tych. Bardzo mi się spodobała, była nieco przyniszczona, ale to nic pomyślałem, że oddam ją do pralni „Perfect clean” u nas na osiedlu. Oni mi ją doprowadzą do idealnego stanu podejrzewam, że poddadzą ja impregnacji. Zresztą nie ważne fakt, że będzie to niedrogo mnie kosztowało , a dużo cieszyło. Oprócz kurtki w sklepie znalazłem jeszcze kilka fajnych ubrań. Po zrobieniu zakupów, poszedłem od razu do pralni by zostawić, im kilka rzeczy do prania łącznie z moją kurtką. Sam sprzedawczyni w pralni, aż mnie się spytała gdzie kupiłem taką kurtkę. Nie chciała wierzyć, że udało mi się wyrwać taką „perełkę”, a jednak. Na drugi dzień odebrałem swoje rzeczy z pralni. Kurtka wyglądał jakby została dopiero co uszyta. Nie mogłem sam się nadziwić, że są takie środki , które czynią cuda. Z wielką satysfakcją założyłem swoją kurtkę i poszedłem do pracy, nie mogąc się doczekać min moich kolegów jak zobaczą moją „perełkę”. 

piątek, 5 sierpnia 2016

Przygoda w nowej pracy

Nowa praca, nowe wyzwanie. Zatrudniłem się w firmie jako przedstawiciel handlowy. Dzisiaj mój pierwszy dzień. Mam nadzieję, że wyjdę z pierwszego pokazu z klasą. Wystroiłem się w swój najlepszy garnitur, ekstra koszulę i krawat. Większość ludzi ocenia innych po wyglądzie, dlatego też postarałem się aby nikt mi nic nie mógł zarzucić. Duża sala, tłum ludzi, a pośrodku ja ze swoim sprzętem. Moim zadaniem jest tak zademonstrować sokowirówkę, aby zachęcić ludzi do zakupu. Zresztą każdy wie jak to wygląda i na czym polega. Wszystko zaczęło się fajnie. Widziałem zainteresowanie w potencjalnych klientach. Przystąpiłem do demonstracji. Owoce, jarzyny znalazły się wewnątrz urządzenia. Teraz tylko pstyk i sok poleci specjalną rurką. Niestety, zamiast soku miąższ wylądował na moim garniturze. Śmiech ogarnął całą salę, a ja chciałem zapaść się pod ziemię. Wybiegłem zawstydzony. Ruszyłem prosto do pralni chemicznej Perfect Clean. Tam mnie już znają, bo często korzystam z ich usług. Ostatnio odebrałem skórzaną kurtkę po renowacji i impregnacji. Zapakowali w pokrowiec przepuszczający powietrze. Wygląda super. Marynarkę wyczyszczą mi nową metodą perfect suit. Dzięki tej metodzie ma wyglądać jak nowa. Przy okazji kupiłem pułapki na mole i dodatkowe dwa pokrowce. Pani z pralni podzieliła się ze mną informacją, otóż wprowadzili usługi uzupełniające krawieckie, jak by coś się wydarzyło to służą pomocą. Podziękowałem i ruszyłem w stronę domu. Emocje opadły. Ogarnął mnie paniczny śmiech. Nie poddaję się, jutro będzie lepiej.

czwartek, 4 sierpnia 2016

Spokojne życie

Mieszkam już parę ładnych lat w Rzeszowie .Dzisiaj spokojnie mogę powiedzieć, że jest mi dobrze. Choć nie zawsze było tak uroczo. Przeprowadzając się do Rzeszowa nie miałem nic, prócz walizki ubrań ze sobą. Wziąłem ze sobą wszystkie oszczędności jakie miałem i wyjechałem z małej mieściny na Kaszubach. W Rzeszowie mieszkam już ponad 18 lat. Na początku swojego przyjazdu tu, wynająłem mały pokoik u starszego małżeństwa. Traktowali mnie jak własnego syna, choć nie mieli swoich własnych dzieci. To właśnie pan Stach pomógł mi w znalezieniu pracy tu w Rzeszowie, a pani Maria zadbała o znalezieniu mi żony. Swoją prace zacząłem jako kierowca w pralni „Perfect clean”, która już od 2 lat działała na rynku w Rzeszowie. Jak na tamte czasy to miałem dobrą prace , dobre warunki pracy, jak również pensję. Pracuje do dzisiaj w tej samej pralni tylko już nie jako kierowca, ale jako dyrektor regionalny. Moja żona również pracuje w „Perfect clean” jest kontrolerem. Sprawdza czy wszystko jest w porządku z praniem zanim kierowca wyjedzie z nim do klienta. Nasz syn w czasie wakacji dorabia sobie sortując ubrania do prania. Dzisiaj pralnia nie działa tylko w Rzeszowie, ale już w całej Polsce. Ma niezwykle bogatą ofertę dla swoich klientów m.in. usługi uzupełniające takie jak przeszywanie guzików w płaszczu czy w garniturze, mam na myśli usługi krawieckie, pranie chemiczne, renowacje odzieży jak również wiele produktów własnych, a mianowicie  pokrowce na odzież, pułapki na mole itp. Jestem bardzo zadowolony, że mogłem razem z firmą się rozwijać. Można powiedzieć, że dorastałem razem z pralnią. 

środa, 3 sierpnia 2016

Trafiony urlop

Tegoroczny urlop zanosi się na bardzo udany. Jadę ze swoją dziewczyną do Krakowa. Tyle się tam dzieje, zjazd młodzieży, Papież. Postanowiliśmy z Anią osobiście uczestniczyć w tych uroczystościach. Podekscytowany pakuję plecak. Jutro wyjazd. Podróż minęła bardzo szybko. Z uśmiechem na ustach przekroczyliśmy próg mieszkania, gdzie mieliśmy wynajętą kwaterę. W szybkim tempie rozpakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy do centrum. Wkoło wrzało, tysiące ludzi przemierzało uliczkami. Kawiarnie, restauracje przepełnione, ale nam to nie przeszkadza. Dwoje dorosłych ludzi wszędzie się wciśnie. Wieczorem znużeni wróciliśmy do pokoju. Musimy wypocząć. Jutro przylatuje Papież, także cały dzień mamy zarezerwowany na inaugurację powitalną. Rano wystroiliśmy się w odświętne ubrania i spacerkiem szliśmy przed siebie. Ja wskoczyłem w swój najlepszy garnitur, który zabrałem ze sobą. Droga poprowadziła nas do centrum. Niesamowity tłum. Ludzie pchali się z każdej strony. Nawet nie zauważyłem kiedy, kto i czym zalał mi na plecach całą marynarkę. Trochę się zdenerwowałem, ale przecież jesteśmy w Krakowie. Jutro znajdę pralnie chemiczną, a oni zajmą się resztą. Tak też zrobiłem. Rano z pakunkiem pod pachą ruszyłem na miasto. Nieopodal dostrzegłem pralnie Perfect Clean. Znam te pralnie bo z ich usług korzystam w swoim rodzinnym mieście. Bardzo sympatyczna pani objaśniła mi pełen zakres usług. Poleciła mi drobne zakupy, między innymi pokrowce do odzieży, pułapki na mole, niby drobne rzeczy, ale niezwykle przydatne. Marynarka ma być wyczyszczona nową metodą perfect suit. Prawdopodobnie efekt niesamowity. Przy okazji dowiedziałem się, iż wprowadzili usługi uzupełniające krawieckie, także gdyby się coś wydarzyło są na miejscu i służą pomocą. Zajmują się również renowacją i impregnacją skór, a w domu mam marynarkę skórzaną. Przyda się jej taka odnowa. Zajadę do domu to na pewno skorzystam z tej usługi. Urlop minął szybko, pomimo przygód było cudownie.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Lojalność

Kilka dni temu dostałem propozycje pracy w renomowanej firmie, jako dyrektor kontroli jakości. W obecnej firmie też mam dobre stanowisko pracy,  ale bądźmy szczerzy wynagrodzenie jakie zostało mi wstępnie przedstawione robi wrażenie. Nie była to różnica kilka stówek raczej kilka tysięcy, a ja jeszcze mam dylemat. Inni by się nawet nie zastanawiali i od razu przeszli by do konkurencyjnej firmy. No właśnie ja jestem tego typu człowiekiem, że wole być lojalny wobec swojego pracodawcy, który mnie zatrudnił i pozwolił rozwinąć skrzydła w swojej firmie. Dlatego postanowiłem pójść do prezesa firmy i powiedzieć mu o propozycji jaką dostałem.  Prezes trochę się zdziwił jak zapukałem do jego drzwi gdyż robię to bardzo rzadko, a jeżeli już to w konkretnej sprawie. Opowiedziałem mu o całej sytuacji. Prezes słuchał mnie bardzo uważnie, nie przerwał mojej wypowiedzi ,ani na jeden moment. Gdy skończyłem mówić, wstał odwrócił się do okna chwile przez nie spojrzał, a następnie skierował swoją twarz na mnie. Prezes pogratulował mi mojej lojalności wobec firmy. Powiedział, że dzisiaj już praktycznie nie ma takich pracowników, dlatego należy mnie docenić i wynagrodzić. Prezes oświadczył mi , że z początkiem miesiąca awansuje na jego zastępcę, a co się wiąże z tym również podwyżka, oraz więcej obowiązków. Na koniec rozmowy powiedział mi , że czas odświeżyć swoje garnitury. Dał mi wizytówkę swojej ulubionej pralni „Perfect clean”  i polecił usługę „perfect suit”, z której jest bardzo zadowolony. Powiedział do mnie – Widzisz ja ten garnitur mam już dwa lata , a po tej usłudze wygląda jak nowy. Spojrzałem na niego, rzeczywiście jego garnitur wyglądał jakby był co dopiero kupiony.-Faktycznie ma prezes racje-odpowiedziałem. Na koniec rozmowy podałem mu rękę i wyszedłem dumny z siebie. Wiem, że lojalność się opłaca. Trzeba być zawsze w  porządku wobec innych, a inni będą w porządku wobec ciebie.