Moja
żona Daria cały czas narzeka na mnie jaki to ja jestem nieromantyczny. Co
chwila wypomina mi jaki to byłem czuły i troskliwy jak jeszcze byliśmy
narzeczeństwem. Mówiąc to powinna sobie przypomnieć, że to było z jakieś 10 lat
temu, w sumie małżeństwem już jesteśmy ponad 8 lat. Daria jak zwykle z
sentymentem wraca do tamtych czasów. Kobiety to kobiety myślą, że wszystko co
się dzieje w filmach dzieje się również w rzeczywistości. Nie mam zamiaru robić
z siebie klauna przez całe życie, czy tak trudno jej zrozumieć, że kocham tylko
ją, a bycie romantycznym jest już przereklamowane. Nigdy nie zrozumiem tych
kobiet. Co ona jeszcze ode mnie chce?! Po pracy wracam szybko do domu, zajmuje
się dwójką naszych dzieci, pomagam jej w porządkach domowych, jeżdżę z nią na
zakupy. Już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłem z kumplami na piwie. W
sumie to już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio my razem gdzieś wyszliśmy. Praca
, obowiązki domowe, dzieci. Może i Daria miała trochę racji mówiąc , że ją
zaniedbuję. Postanowiłem, że w sobotę pójdziemy do teatru, moja żona bardzo
lubi oglądać teatr w telewizji. To, czemu mam jej nie zrobić tej przyjemności
na żywo? Wracając z pracy kupiłem bilety na sztukę teatralną , zaniosłem swój
garnitur do pralni „Perfect clean”. Do soboty jeszcze trzy dni, więc spokojnie
zdążę odebrać garnitur w piątek po pracy. Pokazałem Darii bilety do teatru, z
radości rzuciła mi się na szyję. Pozostało tylko zorganizować opiekę nad
naszymi dziećmi. Więc było losowanie zapałek kto dzwoni do mojej mamy hehe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz