środa, 31 sierpnia 2016

Teatr

Moja żona Daria cały czas narzeka na mnie jaki to ja jestem nieromantyczny. Co chwila wypomina mi jaki to byłem czuły i troskliwy jak jeszcze byliśmy narzeczeństwem. Mówiąc to powinna sobie przypomnieć, że to było z jakieś 10 lat temu, w sumie małżeństwem już jesteśmy ponad 8 lat. Daria jak zwykle z sentymentem wraca do tamtych czasów. Kobiety to kobiety myślą, że wszystko co się dzieje w filmach dzieje się również w rzeczywistości. Nie mam zamiaru robić z siebie klauna przez całe życie, czy tak trudno jej zrozumieć, że kocham tylko ją, a bycie romantycznym jest już przereklamowane. Nigdy nie zrozumiem tych kobiet. Co ona jeszcze ode mnie chce?! Po pracy wracam szybko do domu, zajmuje się dwójką naszych dzieci, pomagam jej w porządkach domowych, jeżdżę z nią na zakupy. Już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłem z kumplami na piwie. W sumie to już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio my razem gdzieś wyszliśmy. Praca , obowiązki domowe, dzieci. Może i Daria miała trochę racji mówiąc , że ją zaniedbuję. Postanowiłem, że w sobotę pójdziemy do teatru, moja żona bardzo lubi oglądać teatr w telewizji. To, czemu mam jej nie zrobić tej przyjemności na żywo? Wracając z pracy kupiłem bilety na sztukę teatralną , zaniosłem swój garnitur do pralni „Perfect clean”. Do soboty jeszcze trzy dni, więc spokojnie zdążę odebrać garnitur w piątek po pracy. Pokazałem Darii bilety do teatru, z radości rzuciła mi się na szyję. Pozostało tylko zorganizować opiekę nad naszymi dziećmi. Więc było losowanie zapałek kto dzwoni do mojej mamy hehe. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz