Siedząc
w tramwaju usłyszałem znajomy głos za swoimi plecami. Odwróciłem głowę , aby
zobaczyć czyj to słyszę głoś. No tak to mojego kolegi ze szkoły średniej. Tego
specyficznego głosu nie sposób zapomnieć hehe. Jakie było jego zdziwienie, gdy
mnie zobaczył. Dziewczyna siedząca, obok niego zerkała na mnie zalotnie. Kuba
widząc to sytuacje, zapytał mnie czy nie pamiętam Zosi?! Nie odpowiedziałem
zdziwiony. To moja młodsza siostra miała 8 lat, gdy kończyliśmy szkołę średnią.
Musiałem mieć nietęgą minę bo Zosia się zaczęła śmiać ze mnie w niebo głosy.
Wyrosła na bardzo śliczną dziewczynę. Spytałem, co ich sprowadza do stolicy.
Kuba powiedział, że jest kierownikiem w pralni „Perfect clean”, a Zosia od
października ma zacząć studia i chciała sobie trochę dorobić. Będzie pracować u
niego w pralni. Mówił również, że pralnia pracuje całodobowo i bardzo chętnie nawiązuje współpracę ze
studentami ,co chcą sobie dorobić na studiach. Mają umowę i elastyczne godziny
pracy. Kuba opowiadał o pracy w pralni z takim błyskiem w oku , że nie sposób
było mu nie wierzyć. Widać było, że bardzo lubi swoja prace i się w nią
angażuje. Ja również opowiedziałem, co porabiam w stolicy, gdzie pracuje i jak
wygląda moje życie . Wysiadaliśmy z tramwaju i poszliśmy już wszyscy razem do
pralni, gdzie zostały omówione szczegóły pacy Zosi. Następnie poszliśmy do
studenckiego klubu i tam rozmawialiśmy wszyscy do późnych godzin wieczornych.
Od tamtej pory zaczęliśmy spotykać się z Zosią, a co z tego wyniknie czas
pokarze, na razie jest super. I jak tu nie wierzyć w przekorny los.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz