piątek, 30 września 2016

Zosia

Spacerowałem po parku z moją siostrzenicą Zosią, która była bardzo małą psotną i dociekliwą osóbką.  Zosia potrafi zadawać dziesiątki jak nie steki pytań na minutę. Czasem zastanawiam się , na które pytanie mam jej najpierw odpowiedzieć. Zabrałem specjalnie Zosię do parku, aby mogła się wyszaleć na pobliskim placu zabaw. W sumie miałem spędzić z nią cały weekend, bo siostra  wyjechała w delegację, mąż pracuje za granicą, a dziadkowie mieszkają daleko z obu stron. No i kto jak nie brat poratuje swoją siostrę.  Czasem jakiś weekend można poświecić innej małej księżniczce zamiast baletów z kolegami. Wyjdzie mi to na zdrowie nie obudzę się na drugi dzień z potwornym bólem głowy. Przynajmniej mam taką nadzieję , bo z  Zosią różnie bywa hehe. Wiadomo co tej małej w danej chwili przyjdzie do głowy. Nie usiedzi chwili w jednym miejscu, co tu się dziwić ma to po wujku. Patrzyłem na małą z ławki jak szalej z innymi dziećmi na placu, a ile było w niej radości. Po spędzeniu dwóch godzin w parku ruszyliśmy z Zosią na miasto na obiecane lody. Oczywiście na lodach się nie skończyło, bo po drodze było kuszenie jeszcze na gofra i pizze. No jak bym mógł odmówić mojej księżniczce?! Gdy wróciliśmy do domu Zosia rozebrała się ze swoich ubranek i szybciutko poszła się myć, żeby położyć się czysta do łóżka. Pozbierałem jej ubranka , które były bardzo brudne. W sumie jutro i tak miałem zanieść do pralni „Perfect clean” swoje rzeczy to przy okazji zaniosę też i jej, aby siostra nie miała jeszcze dodatkowej pracy z naszej kochanej Zosieńki.  

Pieczenie ciasta

Zdarzyło się to tuż przed trzydziestymi urodzinami mojej żony. Kasia była akurat w pracy, a na mojej głowie pozostało posprzątanie mieszkania oraz opieka nad naszym wyjątkowo niesfornym ośmiolatkiem. Wpadłem na pomysł, że oboje z synkiem przygotujemy urodzinową niespodziankę, a mianowicie upieczemy ciasto. Antkowi bardzo spodobała się ta propozycja, więc wyruszyliśmy do sklepu po niezbędne produkty, po czym ochoczo zabraliśmy się do pracy. Muszę przyznać, że radziłem sobie nieźle z drobną pomocą syna, tylko że jego ubranie wyglądało, jak siedem nieszczęść, poplamione mąką i masą czekoladową. Wkładając nasze dzieło do piekarnika, zastanawiałem się jak skutecznie usunąć te plamy, gdy w tym momencie odwiedziła nas sąsiadka. Pani Krysia i moja żona często się umawiają na jakieś kobiece ploteczki. Widząc poplamione ubranie postanowiła pomóc, a tak się składa, że pracuje w pralni chemicznej Perfect clean. Zaparzyłem kawę, a pani Krysia rozgadała się na temat swojej pracy. Opowiadała o praniu chemicznym różnych części garderoby, o świadczonych w pralni usługach krawieckich, jak to ujęła, nie tylko pierzemy, ale też reperujemy. Dowiedziałem się, że tę niezwykle delikatną, podatną na wszelkie zniszczenia oraz działanie warunków atmosferycznych odzież zamszową można łatwo odnowić, wystarczy przefarbować ją na ciemniejszy kolor. Natomiast renowacja odzieży skórzanej, a nawet futer jest możliwa, lecz niezwykle skomplikowana. Poza czyszczeniem taka odzież poddawana jest rozmaitym zabiegom, takim jak utrwalenie efektu, korekta koloru, czy impregnacja. Gdybym ja miał taką pracę, nie mam pojęcia, czy bym się tego wszystkiego nauczył, w każdym razie pani Krysia jest dobrym fachowcem. Zabrała spodenki i bluzkę Antosia i obiecała, że odda wkrótce. Rzeczywiście przyszła w dzień urodzin Kasi, składając jej serdeczne życzenia i wręczając jakiś upominek i zapakowane w specjalny pokrowiec do odzieży perfekcyjnie czyste ubranie. Byłem pod ogromnym wrażeniem jej usług i poczęstowałem upieczonym własnoręcznie ciastem. Obie były nim zachwycone i zajadając z apetytem stwierdziły, że powinienem to robić częściej.

wtorek, 27 września 2016

Upragniony urlop

Planowałem z moją dziewczyną wyskoczyć na urlop do Chorwacji.  Od kąd pamiętam marzyło mi się wylegiwanie pod parasolem z drinkiem w ręku i myślenie o niczym.  Nie powiem trochę zbierałem kasy na te wakacje dorabiałem jeszcze po swoich godzinach pracy jako kurier, kelner jak również dawałem korepetycje z matematyki dla maturzystów.  Odkładaliśmy praktycznie każdy grosz, aby wybrać się na wymarzony urlop. Ludzie myślą, że jak się już mieszka w dużym mieście to pieniądze na ulicy leżą i tylko należy się po nie schylić. Bardzo zabawne hehe. Może inni mają tak łatwo, ale nie my. Tylko jak sprowadziliśmy się z Dagmarą do Poznania zaczęła się gonitwa w szukaniu odpowiedniego mieszkania za odpowiednio sumę. Nie pracowaliśmy w jakiejś korporacji, żeby móc pozwolić sobie na wiele rzeczy. Często z jednej pracy biegniemy do drugiej, żeby odłożyć choćby na taki urlop. Całe szczęście, że nie mamy jeszcze dzieci bo tego sobie już nie wyobrażam przynajmniej na chwile obecną. Przed powrotem Dagmary z pracy chciałem spakować nasze ubrania i potrzebne rzeczy. Mieliśmy z góry powiedziane jak mają wyglądać nasze walizki i ile mogą warzyć.  W sumie to dobrze bo w tedy nikt nie bierze niepotrzebnych rzeczy, szczególnie kobiety. Planowaliśmy z Dagmarą uroczystą kolacje w Chorwacji, by uczcić naszą rocznice dlatego potrzebny mi był garnitur. Wyjąłem go z szafy zapakowanego w pokrowiec na odzież. Wcześniej oczywiście oddałem go do pralni „Perfect clean”, aby nie spotkała mnie jakaś niespodzianka . Gdy walizki zostały już spakowane w progu pokoju pojawiła się moja dziewczyna z promiennym uśmiechem, że już jutro wyjeżdżamy na upragniony urlop.  

Nieprzyjemny incydent

Od tygodnia pracuję w nowo otwartej spółdzielni krawieckiej. Lubię szyć, to jest mój zawód wyuczony. Chciałbym pracować najlepiej jak umiem, ale niestety stres działa na moją niekorzyść. Dzisiaj dał temu upust, miałem strasznego pecha, wylałem kawę na kurtkę zamszową klienta. Wszelkimi sposobami próbowałem wywabić plamę. Na próżno się trudziłem. Zamiast lepiej było coraz gorzej. Szef dał mi warunek, doprowadzę kurtkę do perfekcji, albo wylatuję z pracy. W pierwszym momencie nie potrafiłem myśleć. Z pomocą przyszła koleżanka z pracy. Doradziła mi żebym poszedł z kurtką do pralni chemicznej Perfect Clean, Tam poniekąd robią cuda, czyszczą, poddają renowacji, impregnacji, a nawet wprowadzili dodatkowe usługi krawieckie. Nie miałem wyboru, czym prędzej wziąłem kurtkę i ruszyłem w stronę pralni. Od drzwi przywitała mnie miła obsługa. Zestresowany opowiedziałem w czym problem. Pracownica obejrzała i z uśmiechem podała termin odbioru. Zrobiło mi się nieco lżej na sercu, ale cały czas miałem wątpliwości. Rzuciłem się w wir pracy. Starałem się być uważny, pech mnie trochę opuścił, jednak cały czas myślałem o tamtej kurtce. Wiadomo co szef powiedział. Od niej zależy moja dalsza praca. Dzisiaj idę po odbiór. Wziąłem kwit i poszedłem do Perfect Clean. To, co zobaczyłem przeszło moje oczekiwania, kurteczka zapakowana w specjalny pokrowiec do odzieży bez śladu plamy, pozszywana przy kieszeniach przez perfekcyjne krawcowe czekała na mnie. Dziękowałem paniom najładniej jak umiałem. Radość zagościła w moim sercu. Czym prędzej wróciłem do spółdzielni. Przy drzwiach czekał na mnie mój szef. Obejrzał, uśmiechnął się i kazał przyjść do biura podpisać dalszą umowę. Od tej pory trema odeszła. Jest super. Fajna praca, koledzy i szef.

sobota, 24 września 2016

Praga

Zbliża się rocznica poznania mojej uroczej dziewczyny. W związku z tym wpadłem na genialny pomysł. Kupiłem wycieczkę do Pragi dla dwóch osób. Mam nadzieję że będzie cudownie. Wieczorem podzieliłem się z Asią moją niespodzianką. Była zafascynowana. Cieszyliśmy się jak dzieci. Radości nie było końca. Umówiliśmy się nazajutrz z samego rana na zakupy. Musimy być gotowi późnym popołudniem, gdyż o 16 zbiórka i wyjazd. Zakupy nam się udały. Kupiliśmy sobie okazyjnie takie same kurteczki z zamszu. Przyznam się, iż nie bardzo lubię odzież zamszową, ale Asi bardzo zależało żebyśmy w nich jechali. Podróż minęła szybciutko. W czasie jazdy przewodnik opowiadał nam o najważniejszych zabytkach Pragi, Oczywiście opowiadał w tak humorystyczny sposób że każdy z zainteresowaniem słuchał. Rano byliśmy na miejscu. Pogoda dopisała. Słoneczko ogrzewało nas swoimi promykami. Zwiedzaliśmy uroczą Pragę. Miasto przepiękne, wymarzone na romantyczną wycieczkę. Niestety czas szybko mija, nadeszła pora powrotu. Troszkę zmęczeni w skupieniu wracaliśmy do domu. W pewnym momencie autokar troszkę przyhamował. Kobieta siedząca obok popijała czerwony barszczyk który wylądował na mojej kurtce. W pierwszym momencie się zdenerwowałem, ale przecież to nie była niczyja wina. Po przyjeździe zaniosłem kurtkę do pralni chemicznej Perfect Clean. Trochę mnie to będzie kosztowało, gdyż trzeba ją najpierw wyczyścić potem poddać renowacji a następnie impregnacji. Wtedy odzyska swoją dawną świetność. Kurtka będzie jak nowa zapakowana w specjalny pokrowiec do odzieży. Korzystałem niejednokrotnie z usług tej pralni i zawsze byłem bardzo zadowolony. Teraz zapewne będzie tak samo. Przy okazji dowiedziałem się, iż Perfect Clean ostatnio wprowadziła dodatkowe usługi krawieckie. Cieszę się bardzo bo niejednokrotnie potrzebowałem krawcowej do drobnego przeszycia. Teraz problem będzie rozwiązany, czyszczenie i szycie w jednym punkcie.

piątek, 23 września 2016

Nietypowy sklep

Chciałem sobie kupić coś z odzieży zamszowej, ale to nie było łatwe. Niby było w tych sklepach pełno takiej odzieży ,ale co z tego jak same kolory raziły po oczach. Chodziłem od sklepu do sklepu i już miałem zrezygnować gdy podszedł do mnie student z ulotkami i dał mi kilka z nich. Przeczytałem je odruchowo . Mój wzrok przykuła jedna z nich reklamująca tanio markową odzież na wagę. Postanowiłem podejść do tego sklepu w sumie nie było , aż tak daleko  od galerii. Sklep znajdował się w ustronnej uliczce i w cale nie było do niego tak łatwo trafić. Zewnętrzna reklama też nie była powalająca na kolana. Wszedłem do środka, a tu przeżyłem szok! Wnętrze  duże przestronne, a ubrania  powieszone na wieszakach według koloru oraz pory roku. Ubrania pięknie pachniały i były wyprasowane. Zacząłem przeglądać wieszaki. Znalazłem kilka fajnych ubrań, bluzki ,spodnie, koszulki, oraz katankę zamszową postanowiłem przymierzyć je. Miałem z czego wybierać. Po przymierzeniu odzieży zdecydowałem się na kupno ich, a najbardziej zadowolony byłem z  katanki zamszowej. Katanka przyda mi się bardzo jak pojadę do Mrągowa na Piknik Centry.  Podszedłem do kasy włożyłem wszystkie rzeczy na wagę. Trochę śmiać mi się chciało z siebie, że poszedłem do takiego sklepu, ale w sumie kto będzie o tym wiedział. Nie takiego pokroju ludzie  ubierają się w takich sklepach.  Wyszedłem zadowolony i postanowiłem, że jeszcze tu wrócę na zakupy. 

środa, 21 września 2016

Pech

Zaczyna się nowy tydzień. Niby nic nadzwyczajnego, ale nie dla mnie. Ja wyjeżdżam dzisiaj w delegacje na całe dwa tygodnie. Zostawiam w domu żonę i mój największy skarb, moją małą córeczkę. Od samego rana w domu zamieszanie, walizka, garnitur i moja ulubiona kurtka zamszowa porozkładane na fotelach. Trudno mi się z rodziną rozstawać, ale cóż taka praca. Julcia biega ode mnie do swojej mamy i próbuje zwrócić na siebie uwagę. Pomału zacząłem wynosić bagaże do samochodu. Dziecko umęczone całą tą sytuacją usadowiło się w fotelu ze szklaneczką soczku. Nadeszła pora pożegnania, mała chciała podbiec do mnie i nie chcąco potknęła się i wylała sok na moją ulubioną kurtkę. W pierwszym momencie bardzo się zdenerwowałem. Nie mogłem jechać w poplamionej kurtce. Byłem przekonany że z kurtki już nic nie będzie. Żona mnie pocieszała. Obiecała, iż po przyjeździe na wieszaku będzie wisiała ta sama kurtka, a jednak inna. Pożegnałem się z rodziną i ruszyłem w drogę. Tymczasem małżonka z małą ruszyli do galerii do pralni Perfect Clean. Oddali kurtkę do czyszczenia, renowacji i impregnacji. Za dziesięć dni odbiór. Ciekawe jaki będzie końcowy efekt. Pralnia chemiczna Perfect Clean ma dobrą opinię. Ostatnio nawet wprowadzili usługi krawieckie. Moim zdaniem bardzo dobry pomysł. Mijał dzień za dniem. Nadeszła pora odbioru kurtki. Z bijącym sercem żona przekroczyła próg pralni. Pani podała czyściutką kurtkę męża zapakowaną w specjalny pokrowiec do odzieży. Szczęśliwa wróciła do domu. Minęło kilka dni do domu przyjechał stęskniony mąż. Doznał szoku jak zobaczył swoją ulubioną zamszową kurtkę w nowej odsłonie. Schował ją głęboko do szafy żeby znowu mała nie na rozrabiała. Śmiechu żartów nie było końca. Nikt nawet nie wspomniał o incydencie z przed dwóch tygodni.

wtorek, 20 września 2016

Festyn

Dzisiaj w naszej firmie jak zresztą co roku miał się odbyć festyn. Już kilka ładnych lat pracuje w pralni „Perfect clean”. Na początku zaczynałem od stażu następnie byłem kierowcą, a teraz jestem Dyrektorem sprzedaży produktów „Perfect clean”. Bardzo lubię swoja pracę , w której mogę się rozwijać. Firma daje różne stypendia dla dzieci pracowników jak również dba o swój personel. Myślę, że nie znam osoby , która powiedziałaby coś złego na temat naszej firmy. Jak już wcześniej wspominałem dzisiaj mamy wyjątkowy dzień festyn. Jak co roku każdy czeka na niego z tęsknotą nawet dzieci , dla których jest mnóstwo atrakcji m.in. wesołe miasteczko  czy zjazd ślizgawki wprost do basenu z wielką pianą. Na taki festyn przyjeżdżają również ważne osoby z naszej firmy prezesi i dyrektorzy poszczególnych działów, a jest ich kilkanaście.  Nasze wspaniałe panie z działu prania będą pokazywać jakie triki można wykorzystać , aby pranie było perfekcyjnie. Będzie również pokaz najnowszych produktów naszej marki, które mam nadzieję  będą wchodzić do sprzedaży w nowym sezonie.  Trochę się denerwuje bo to akurat moja działka i chce, żeby wszystko było idealnie. Prezesi są bardzo wymagający co do jakości produktu jak również wyglądu opakowania. Jednym słowem wszystko musi być dopracowane na ostatni guzik. Zarwałem kilkanaście nocy, żeby wszystko się udało i było docenione. Prezesi podeszli do mojego stolika gdzie zostały wystawione moje pomysły. Serce na chwile waliło mi jak opętane. Mój produkt bardzo się spodobał wszystkim. Gratulacji nie było końca. I za to kocham moją firmę, że trud włożony w wykonanie produktu  jest doceniony. 

poniedziałek, 19 września 2016

Rozlany sok

Tego dnia moja dziewczyna Kasia bardzo się denerwowała, gdyż moi rodzice zaprosili nas na obiad. Pragnęli poznać wybrankę serca ich syna. Chociaż zapewniałem ją, że nie ma się czego bać, gdyż na pewno przypadnie im do gustu, ona jednak czuła się skrępowana. W końcu ja oraz Kasia ubrana w przepiękną, zamszową sukienkę ruszyliśmy w drogę. Upał doskwierał niesamowicie, więc w pewnym momencie zatrzymałem auto, aby kupić coś do picia. Kasia upiła kilka łyków soku porzeczkowego, gdy ja nagle gwałtownie zahamowałem. Odetchnąłem z ulgą, że cudem nie potrąciłem chłopca, który wybiegł na ulicę, niemal nie wpadając pod koła mojego samochodu. Natomiast na sukience Kasi powstały spore plamy. Wróciliśmy więc do domu, aby się przebrała. O sukienkę nie musieliśmy się martwić, ponieważ mam ciocię, która pracuje w profesjonalnej pralni chemicznej Perfect Clean. Umówiłem się z ciocią i natychmiast pojechaliśmy do pralni. Ciocia i Kasia szybko znalazły temat do rozmowy i bardzo się polubiły. Ciocia opowiadała sporo o swojej pracy. O praniu chemicznym różnych części garderoby, o usługach krawieckich, które także są świadczone w pralni. Przyszła też zadowolona klientka, odbierając swoją skórzaną kurtkę po renowacji, która jest bardzo pracochłonna, wymaga czyszczenia, impregnacji i innych skomplikowanych zabiegów. Co do zamszowej sukienki, to oprócz wyprania, została ona przefarbowana na ciemniejszy kolor. Taka odzież jest podatna na zabrudzenia oraz działanie warunków atmosferycznych. W pralni można też nabyć rozmaite akcesoria, takie jak pokrowce do odzieży. Na obiad do moich rodziców trochę się spóźniliśmy, ale odwiedziliśmy ich razem z ciocią, bo już tego dnia skończyła pracę. Kasia przyznała, że niepotrzebnie się stresowała. Rodzice cieszyli się, że mam taką świetną dziewczynę. Natomiast jej sukienka po tych wszystkich ciocinych zabiegach stała się perfekcyjnie czysta i odnowiona, nawet jeszcze ładniejsza, niż przedtem.

piątek, 16 września 2016

Spodnie

Właśnie zaczęły się wyprzedaże w galeriach, więc postanowiłem pozbyć  się  trochę pieniędzy. Planowałem kupić kilka fajnych koszulek , spodenek i spodni. Wszedłem do swojego ulubionego sklepu, gdzie kupiłem kilka fajnych koszulek dobrych gatunkowo no i oczywiście w dobrej cenie. Postanowiłem pójść dalej potrzebowałem jeszcze  kilka fajnych rzeczy. W końcu wybierałem się na wakacje nad morze, więc muszę wyglądać super jak chcę poznać jakąś fajną dziewczynę. Trochę zgłodniałem biegając po tych sklepach. Postanowiłem pójść na obiad bo nie znalazłem jeszcze spodni. Spodnie to moja pięta achillesowa ciężko jest dobrać je do mojej figury jestem dość zbudowanym, ale niskim facetem ,więc  znalezienie dobrych spodni graniczy z cudem.  Po zjedzeniu obiadu poszedłem dalej szukać . No i oczywiście trafiłem na dobrą promocje. Przymierzyłem kilka par wszystkie były za długie, a przecież nie będę podwijać . Podwijanie spodni jest dobre dla wysokich mężczyzn, a nie dla niskich.  Chciałem wyjść  zrezygnowany, gdy podszedł  do mnie mężczyzna i powiedział, że ma też taki sam problem z spodniami  co ja . Wręczył mi wizytówkę pralni „Perfect clean”, która ma usługi krawieckie.  Postanowiłem , że jednak kupię te spodnie w sumie promocja była na prawdę dobra. Po zrobieniu zakupów poszedłem prosto do wskazanej pralni. Pani w pralni zaznaczyła odpowiednią długość spodni. Powiedziała , że za 1 h mogę przyjść i je odebrać. Wyskoczyłem jeszcze sobie na lody i kawę. Wróciłem do pralni o umówionej godzinie. Moje spodnie już na mnie czekały . W ogóle nie było widać, że były skracane. Te zakupy muszę zaliczyć do udanych.  W sumie dobrze wiedzieć, że jest pralnia , która ma takie usługi. Na pewno jeszcze z nich skorzystam. 

Pasowanie na ucznia

Zaczął się rok szkolny. Synek z podniesioną główką maszeruje do szkoły. Zasilił szeregi pierwszaków. Zaklimatyzował się od pierwszego dnia. Wkrótce będzie pasowanie na ucznia. Kamilek ma nowiutki garniturek, przymierza go kilka razy dziennie. Wiedziałem że z tych przymiarek nic dobrego nie będzie, ale żona zachwycona swoim małym mężczyzną na wszystko mu pozwalała. Paradował w swoim ubranku, gdy nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Synek zerwał się i biegiem ruszył do drzwi. Nie zdążyłem nic powiedzieć. Usłyszałem odgłos tłuczonego szkła i upadek na podłogę. Po chwili nasze małe książątko pokazało się w pokoju. Nie wiedzieliśmy co robić, śmiać się czy płakać. Garniturek poplamiony sokiem z rozbitego dzbanka, rozpruta kieszonka, to był widok jaki ujrzeliśmy. Trzeba było szybko działać. Żona próbowała szybciutko sprać pomarańczowe plamy, ale niestety jeszcze pogorszyła ogólny wygląd ubranka. Zostało ostatnie wyjście pralnia chemiczna. W pobliżu w galerii mamy pralnię Perfect Clean tam na pewno nam pomogą. Ubrałem się nie wiele myśląc i ruszyłem z pakunkiem pod pachą. Przyszedłem tuż przed zamknięciem. Panie pracujące w pralni obiecały w trybie expressowym wyczyścić marynarkę, a co najważniejsze podszyją kieszonkę. Wprowadzili usługi krawieckie, także problem został rozwiązany. Zadowolony wróciłem do domu. Zdałem żonie relację z rozmowy, pokazałem ulotkę z zakresem usług pralni a przy okazji pokazałem drobne zakupy które tam nabyłem, między innymi pokrowce na odzież, zapachy do szafy. Wszystko się w domu przyda, każdą nowość trzeba wypróbować. Po kilku dniach odbierałem synka marynarkę, wyglądała jak nowa. Postanowiłem zanieść swoją kurtkę zamszową do renowacji i impregnacji, być może też dokonają cudu i będzie jak nowa. W końcu nadszedł moment pasowania nasz syn ubrany na galowo, stoi na baczność i składa przysięgę. Jesteśmy z niego bardzo dumni.

środa, 14 września 2016

Zielona kanapa

Otrzymałem w spadku po swojej babci mieszkanie na wsi. W sumie byłem jej jedynym wnuczkiem, więc nikogo to chyba zbytnio nie zdziwiło, że dom został przepisany właśnie na mnie. No może ciocię Jolę , która pewnie miała chrapkę na ten dom. Ciocia Jola jest taką osobą, która nie przebiera w środkach by dopiąć swojego. Na szczęście z testamentem było wszystko w porządku, więc ciocia Jola nie może go podważyć. Postanowiłem, że kilka dni z urlopu poświęcę na posprzątanie domu po babci. Abym mógł  na  weekendy ze swoją narzeczoną przyjeżdżać  i odpocząć od miasta.  Sara niestety nie mogła wziąść wolnego u siebie w pracy, więc czekała na swój urlop ostatnia w kolejce jako nowy pracownik. Tak bywa jak się zaczyna pracę trzeba cierpliwie znosić zasady panujące w firmie. Wszedłem do babci mieszkania panowała w nim taka cisza, aż mi łzy napłynęły do oczu, spędziłem u babci swoje dzieciństwo i mam bardzo miłe wspomnienia z tego okresu.  W domu było bardzo czysto jak zawsze babcia lubiła mieć porządek. Po otwierałem okna we wszystkich pokojach. Spojrzałem na zieloną kanapę, która tyle przeszła. Kanapa ma chyba ponad 40lat i jak na swój wiek trzyma się bardzo dobrze. Musi zostać w tym domu mam do niej ogromny sentyment. Zieloną kanapę należało tylko oddać do renowacji. W tej sprawie przedzwoniłem do Sary, aby dała mi namiary na firmę , która zajmuje się renowację tapicerek i nie tylko. No i oczywiście, która przyjedzie i zrobi to na miejscu za dobrą cenę.  Sara podała mi namiary do pralni „Perfect clean”. Po otrzymaniu numeru telefonu przedzwoniłem i umówiłem się. Po załatwieniu sprawy z kanapą wziąłem się za inne porządki w domu. Gdy Sara dostanie swój urlop to pomyje okna i meble. Ja w tym czasie skopie ogródek bo też wymaga dobrej renowacji jak zielona kanapa hehe. 

Wycieczka w góry

Koniec lata. Ostatnie promienie słońca ogrzewają nasze ciała. Pogoda wymarzona na wypad w góry. Namówiłem swoją dziewczynę Asię na weekend w naszych pięknych górach. Wybieramy się za dwa tygodnie. Muszę wszystko dokładnie przygotować, aby nie zawieść Asi. Pierwszy etap przygotowania to wybór odpowiedniej odzieży. Na dnie mojej szafy leży małe zawiniątko, a w nim kurteczka sportowa z zamszu, pamiątka z lat młodzieńczych. To właśnie w niej chcę jechać. Jest tylko jedno ale… trzeba ją w trybie expressowym wyczyścić i doprowadzić do perfekcji, tzn. po podszywać kieszonki i podszewkę. Natychmiast ruszyłem do centrum handlowego do pralni chemicznej Perfect Clean, tam już wiele razy ratowali mnie z opresji, tym razem zapewne też tak będzie. Nie pomyliłem się pracownica pralni ze szczegółami opisała mi cały cykl czyszczenia, renowacji i impregnacji kurtki. Radość rozświetliła moje serce jak usłyszałem, iż pralnia wprowadziła usługi krawieckie. Profesjonalne krawcowe wszystko dokładnie pozszywają, nie będzie nawet śladu po rozpruciach. Najważniejszy problem został rozwiązany. Minęło kilka dni, cały podekscytowany idę do pralni po odbiór swojego cudeńka. To co ujrzałem przeszło moje oczekiwania. Na wieszaku w pokrowcu do odzieży wisi jak nowa moja kurtka. Zapłaciłem, podziękowałem i szczęśliwy wróciłem do domu. Niby takie nic a dla mnie znaczy tak wiele. Z samego rana z plecakiem na plecach ruszyłem na przystanek. Pod wiatą stała moja Asia. Czekała już na mnie. Zmierzyła mnie z góry na dół. Uśmiech rozświetlił całą jej twarz. Wiedział em co to znaczy. Poznała kurtkę w której byłem z nią na pierwszej randce. Zapakowaliśmy się do autobusu i ruszyliśmy zdobywać góry. Było cudownie. Na pewno powtórzymy niejednokrotnie taki wypad.

poniedziałek, 12 września 2016

Ferie w górach

W tym roku wybieraliśmy się z znajomymi na ferie zimowe  w góry. Chcieliśmy trochę pojeździć na nartach, deskach oraz na sankach.  Zebraliśmy naprawdę dużo znajomych na ten wyjazd nawet się nie spodziewaliśmy, że aż tylu chętnych będzie. Zazwyczaj jak się coś planowało to wszyscy nie byli wstanie odpowiedzieć nam czy się decydują czy będą mogli jechać czy nie? A w tym roku na hasło wyjazd w góry było rzucili się prawie wszyscy no oprócz Agi bo ona jak zwykle znalazła tysiąc powodów, aby nie jechać. Może po prostu nie chciała się z nami integrować i wolała czas ferii wykorzystać dla swoich dzieci. Każdego trzeba było zrozumieć i jego powody, aby nie jechał. Agnieszka była mamą dwójki chłopców wieku przedszkolnym i to bardzo zapracowaną bo jej mąż wydaje mi się, że jej wcale nie pomagał w obowiązkach rodzicielskich jak i domowych. No cóż każdy ma prawo wyboru swojej drugiej połówki życia.  Wyszedłem dzisiaj troszeczkę szybciej z pracy, bo chciałem zanieść swoje zimowe buty i kurtkę do impregnacji, a w mieście tylko jedna pralnia miała takie usługi „Perfect clean”.  Wiedziałem, że w taką usługę warto zainwestować przed wyjazdem w góry. Kłopot z długim suszeniem kurtki i butów będę miał z głowy.   Po zaniesieniu rzeczy do pralni poszedłem jeszcze kupić kilka innych potrzebnych mi rzeczy na wyjazd, który już nie mogłem się doczekać. 

piątek, 9 września 2016

Chorwacja

Wybierałem się właśnie na wakacje do swojego kuzyna do Chorwacji. Umawialiśmy się na wspólne wypady nad morze, jak również na  piesze i rowerowe wycieczki w góry.  Zapowiada się naprawdę mega wyjazd.  Oczywiście wyjścia do restauracji oraz nocnych klubów, tez były w planach. Gdy zacząłem pakować swoje ubrania  i okazało się, że nie mam kilka potrzebnych mi rzeczy m.in. pokrowców na odzież. Zapominałem również, że mam do odebrania z pralni „Perfect clean” swój ulubiony garnitur, który oddałem  w zeszłym tygodniu. Pamiętam, że w pralni śliczna blondynka proponowała mi usługę „perfect suit” dla mojego garnituru obiecała, że będę z niej usatysfakcjonowany. Kto by nie uległ urokowi ślicznej kobiecie?! Zgodziłem się bez żadnego ale. Z tego wszystkiego nie spytałem ile taka usługa kosztuje?! Trudno po garnitur muszę pójść jest mi potrzebny na wyjazd, poza tym muszę kupić również pokrowce na pozostałe ubrania. Poszedłem do pralni, niestety pięknej blondynki nie było. Zrobiło mi się trochę przykro. Za  ladą stała długonoga brunetka. Musze przyznać, że w pralni pracują niezwykle piękne kobiety. Zupełnie jakby z jakiegoś katalogu. Pani przyniosła mi mój garnitur, oraz pokrowce. Garnitur po usłudze „perfect suit” wyglądał jakby co dopiero go uszyto. Faktycznie blondynka miała racje. Mój rachunek za pralnie nie było drogi. Byłem zadowolony i z usługi jak również zapłaty za nią.  Wróciłem do domu z potrzebnymi rzeczami do całkowitego spakowania się w moją walizkę. Po spakowaniu się wziąłem szybki prysznic i położyłem się spać, bo czekała mnie długa podróż autokarem do Chorwacji.

czwartek, 8 września 2016

bożonarodzeniowe zakupy

Ta przygoda przydarzyła mi się tuż przed zeszłorocznymi świętami Bożego Narodzenia. Udałem się na wielkie zakupy, zastanawiając się po drodze co na pewno należałoby nabyć, a z czym dać sobie spokój. Mróz dokuczał niemiłosiernie, a ulica była zasypana śniegiem. Sporo czasu upłynęło mi na wyczekiwaniu w kolejce po najmniejszy drobiazg, a tłum ludzi gęstniał coraz bardziej, każdy przepychał się po to i owo. W pewnym momencie potknąłem się i runąłem jak długi. Oczywiście rozsypało się wszystko co trzymałem, a moja skórzana zimowa kurtka wyglądała jak siedem nieszczęść, oblepiona błotem i śniegiem. Jakaś kobieta podała mi rękę, pytając, czy nic mi się nie stało i pomagając pozbierać rozsypane rzeczy. O kurtkę też nie musiałem się martwić, gdyż po krótkiej wymianie zdań okazało się, że ta pani pracuje w pralni chemicznej Perfect Clean, usytuowanej w centrum Warszawy. Dokończyliśmy więc razem nasze zakupy, spędzając długie chwile oczekiwania na rozmowie. Nowa znajoma opowiadała sporo o praniu chemicznym rozmaitych części garderoby. W tej pralni świadczone są także usługi krawieckie. Moja kurtka natomiast wymagała renowacji, co jest procesem niezwykle skomplikowanym, praco i czasochłonnym. W skład takiej renowacji wchodzi szereg przeróżnych zabiegów, czyli między innymi impregnacja, korekta koloru, czy utrwalenie efektu. Bez wahania oddałem kurtkę w fachowe ręce tej pani. Przypomniało mi się też, jak niedawno żona narzekała na swoje zamszowe buty, że łatwo się brudzą. Odzież zamszowa też nie stanowiła problemu dla pracownicy pralni. Dzień przed wigilią ta pani osobiście przywiozła mi kurtkę do domu. Była zapakowana w specjalny pokrowiec do odzieży. Byłem zachwycony widząc ją perfekcyjnie czystą i odnowioną. Na pewno jeszcze nie raz skorzystam z usług pralni Perfect Clean.

Wspomnienie z dzieciństwa

Miałem wtedy być może osiem lat, dokładnie nie pamiętam kiedy to było, w każdym razie chodziłem do podstawówki. W tamtym czasie mama zachorowała i była w szpitalu, a mną opiekowała się ciocia. Pewnego dnia po powrocie ze szkoły ciocia zabrała mnie do pracy, bo musiała zostać dłużej. Pracowała wtedy w pralni chemicznej Perfect Clean. Rysowałem w swoim bloku rozmaite samochody i żołnierzyki i przyglądałem się cioci oraz innym paniom. Przyszła jakaś klientka i rozmawiały z ciocią o usługach krawieckich i farbowaniu odzieży zamszowej Następnie ta sama pani kupiła trzy pokrowce do odzieży, pułapkę na mole ubraniowe i woreczek zapachowy do szafy. Później odbywało się pranie chemiczne tych wszystkich bluzek, spódnic i sukienek. Panu, który przyniósł dość wysłużony garnitur ciocia wyjaśniała na czym polega usługa o nazwie perfect suit. Została jeszcze niezwykle skomplikowana i pracochłonna renowacja kilku elementów odzieży skórzanej. Oprócz czyszczenia wymagała ona wielu innych zabiegów, takich jak korekta koloru, nabłyszczanie, nakładanie pigmentu, impregnacja i utrwalenie efektu. Ciocia opowiadała, że niektóre usługi są tak praco i czasochłonne, że aby wszystko starannie dokończyć, trzeba na nie przeznaczyć nawet kilka dni. Natychmiast po wykonanej pracy odzież jest zawożona prosto do domu klienta. Z tego co słyszałem większość ludzi była bardzo zadowolona z usług pralniczych i niektórzy odwiedzali tę pralnie kilkakrotnie. Niestety nie wiem, jak jest obecnie, gdyż ciocia już tam nie pracuje, ale miło ten czas wspomina i czasem odwiedza swoje dawne miejsce pracy.

środa, 7 września 2016

Samochód

Zabrałem się za sprzątanie swojego samochodu. Nie powiem troszeczkę go zapuściłem. Zawsze był powód, aby tylko nie zabrać się do mycia samochodu. Wyjąłem wszystkie rzeczy z samochodu pokrowce, wycieraczki nawet porozkręcałem wszystkie siedzenia, by dobrze podkurzać w nim.  Gdy zdjąłem pokrowce z siedzeń, aż się za głowę złapałem jakie były brudne dosłownie było na nim wszystko. W pralce nie da rady tego doprać pomyślałem, a gdzie nawet nie ma mowy. Postanowiłem zanieść je do pobliskiej pralni „Perfect clean”. Pani w pralni powiedziała, że one nadają się tylko na pranie chemiczne. Spytałem się tylko czy, aby się nie zniszczą . Pani grzecznie się uśmiechnęła i odpowiedziała –Absolutnie, teraz są takie środki, które nie niszczą rzeczy pod czas ich prania. Może być Pan spokojny o swoje pokrowce. Zapraszam po odbiór pokrowców jutro. Podziękowałem i wyszedłem. Wróciłem do czyszczenia swojego samochodu. Był tak zabrudzony,  myślałem , że go już nie doczyszczę.  Ostatni raz zostawiłem tak zabrudzony samochód  w takim stanie. Starałem się zawsze mieć czysty samochód, ale przy trójce dzieci jest to chyba niemożliwe.  Moja żona codziennie odwozi dzieci do szkoły, bo mieszkamy kawałek za miastem. Niestety nie ma dobrego połączenia komunikacyjnego, poza tym gdzie 6 -latka puścić samego do szkoły i to jeszcze tak daleko. No niestety ma się  małe dzieci  ma się brudny samochód i wiecznie pusty portfel hehe. 

wtorek, 6 września 2016

Zniszczona sukienka

Ta historia przydarzyła się kilka miesięcy temu mojej dziewczynie. Jakaś jej koleżanka wybierała się na imprezę i jak to bywa u kobiet miała dylemat w kwestii włożenia odpowiedniego ubrania. Przyszła więc do mojej Kasi i tak długo prosiła o pożyczenie jej ulubionej zamszowej sukienki, aż wreszcie się zgodziła. Następnie nie oddawała jej przez długi czas, wymyślając tysiące najróżniejszych wymówek dlaczego nie może przyjść. W końcu okazało się co było tego przyczyną. Sukienka stała się poplamiona, a nawet nieco rozdarta. Usunięcie plam nie przynosiło niestety oczekiwanych rezultatów. Przypomniałem sobie, jak kiedyś słyszałem o profesjonalnej pralni chemicznej Perfect Clean, więc postanowiliśmy tam poszukać pomocy. Spodziewałem się, że skończy się wyłącznie na poradach, jakich powinniśmy użyć środków czystości. Tym czasem sympatyczne i kompetentne pracownice pralni miło mnie zaskoczyły. Panie same zajęły się ową sukienką, opowiadając przy okazji o praniu chemicznym, usługach krawieckich, które również są świadczone w tej pralni oraz o farbowaniu odzieży zamszowej. Barwa sukienki nieco spłowiała, więc aby przywrócić ją do poprzedniego stanu, została przefarbowana na ciemniejszy kolor. Dowiedziałem się także sporo na temat renowacji odzieży skórzanej, więc postanowiłem odwiedzić pralnię ponownie, tym razem zabierając moją starą, nieco zniszczoną skórzaną kurtkę. Poznałem też kilka nowych słów, takich jak apretura, impregnacja, czy perfect suit. Co do sukienki, to odebraliśmy ją diametralnie odmienioną, perfekcyjnie czystą i zapakowaną w specjalnym pokrowcu do odzieży. Usługi pralni Perfect Clean polecamy wszystkim naszym znajomym.

poniedziałek, 5 września 2016

Babcia

Spacerowałem właśnie po galerii handlowej w poszukiwaniu prezentu dla mojej babci. Kupienie prezentu  babci to nie lada wyczyn. Szczerze to jeszcze nikomu nie udało się kupić babci taki prezent , żeby była zadowolona i nie powiedziała słowa grymasu.  Umawialiśmy się tak , że zawsze co roku kto inny kupuje babci prezent w tym roku przypadło na mnie. Nie byłem z tego powodu zachwycony, ale cóż poradzić.  Patrzyłem na te wszystkie wystawki i nic nie przykuwało mojego wzroku. Zresztą co tu można kupić , zrzędliwej babci?! Powiem szczerze, że jest to ciężka sprawa. Nie kupie jej serwisu do kawy z porcelany bo mam ograniczony budżet , choć myślę, że z tego serwisu byłaby zadowolona. Po krótkim namyśle stwierdzam, że nie warto dokładać , aż takiej sumy bo pewnie babci nie spodobał by się wzór na porcelanie hehe.  Wychodziłem z galerii wyczerpany i zrezygnowany, gdy zobaczyłem szyld z napisem „ Ekskluzywna Pani” sklep z odzieżą zamszową. Przypominałem sobie , że babcia kiedyś mówiła, że bardzo chciałaby dostać czerwoną kurtkę zamszową. Mówiła, że kiedyś widziała ją w butiku , ale była bardzo droga. Fakt babcia ma bardzo skromną rentę jak na tyle lat pracy , co zrobić taka jest nasza rzeczywistość w naszym kraju. Postanowiłem, że wejdę i zobaczę może dostanę wymarzoną kurtkę dla babci. Powiedziałem ekspedientce, o co mi chodzi i w jakiej jestem sytuacji. Ekspedientka poszła na zaplecze i przyniosła mi cudną kurtkę , tak jakby czekała na moją babcię. Kupiłem bez wahania. Mam tylko nadzieję, że naszej babci się spodoba . Następnego dnia spotkaliśmy się wszyscy u babci i jak zwykle wszyscy czekali w wielkim napięciu czy prezent się spodoba? Babcia otworzyła swój prezent i aż usiadła z wrażenia, a my nie wiedzieliśmy o co chodzi. Pierwszy raz babcia zaniemówiła. Więc spytaliśmy się czy prezent jej się podoba, a ona nam odparła jest po prostu cool. Zaczęliśmy się śmiać w  niebo głosy takie słowa w ustach starszej pani, brzmiały bardzo śmiesznie hehe. Babcia była bardzo zadowolona z prezentu, a ja jak zresztą wszyscy odetchnęliśmy z ulgą.