Planowałem
z moją dziewczyną wyskoczyć na urlop do Chorwacji. Od kąd pamiętam marzyło mi się wylegiwanie
pod parasolem z drinkiem w ręku i myślenie o niczym. Nie powiem trochę zbierałem kasy na te
wakacje dorabiałem jeszcze po swoich godzinach pracy jako kurier, kelner jak
również dawałem korepetycje z matematyki dla maturzystów. Odkładaliśmy praktycznie każdy grosz, aby
wybrać się na wymarzony urlop. Ludzie myślą, że jak się już mieszka w dużym
mieście to pieniądze na ulicy leżą i tylko należy się po nie schylić. Bardzo
zabawne hehe. Może inni mają tak łatwo, ale nie my. Tylko jak sprowadziliśmy
się z Dagmarą do Poznania zaczęła się gonitwa w szukaniu odpowiedniego
mieszkania za odpowiednio sumę. Nie pracowaliśmy w jakiejś korporacji, żeby móc
pozwolić sobie na wiele rzeczy. Często z jednej pracy biegniemy do drugiej,
żeby odłożyć choćby na taki urlop. Całe szczęście, że nie mamy jeszcze dzieci
bo tego sobie już nie wyobrażam przynajmniej na chwile obecną. Przed powrotem
Dagmary z pracy chciałem spakować nasze ubrania i potrzebne rzeczy. Mieliśmy z
góry powiedziane jak mają wyglądać nasze walizki i ile mogą warzyć. W sumie to dobrze bo w tedy nikt nie bierze
niepotrzebnych rzeczy, szczególnie kobiety. Planowaliśmy z Dagmarą uroczystą
kolacje w Chorwacji, by uczcić naszą rocznice dlatego potrzebny mi był
garnitur. Wyjąłem go z szafy zapakowanego w pokrowiec na odzież. Wcześniej oczywiście
oddałem go do pralni „Perfect clean”, aby nie spotkała mnie jakaś niespodzianka
. Gdy walizki zostały już spakowane w progu pokoju pojawiła się moja dziewczyna
z promiennym uśmiechem, że już jutro wyjeżdżamy na upragniony urlop.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz