środa, 14 września 2016

Zielona kanapa

Otrzymałem w spadku po swojej babci mieszkanie na wsi. W sumie byłem jej jedynym wnuczkiem, więc nikogo to chyba zbytnio nie zdziwiło, że dom został przepisany właśnie na mnie. No może ciocię Jolę , która pewnie miała chrapkę na ten dom. Ciocia Jola jest taką osobą, która nie przebiera w środkach by dopiąć swojego. Na szczęście z testamentem było wszystko w porządku, więc ciocia Jola nie może go podważyć. Postanowiłem, że kilka dni z urlopu poświęcę na posprzątanie domu po babci. Abym mógł  na  weekendy ze swoją narzeczoną przyjeżdżać  i odpocząć od miasta.  Sara niestety nie mogła wziąść wolnego u siebie w pracy, więc czekała na swój urlop ostatnia w kolejce jako nowy pracownik. Tak bywa jak się zaczyna pracę trzeba cierpliwie znosić zasady panujące w firmie. Wszedłem do babci mieszkania panowała w nim taka cisza, aż mi łzy napłynęły do oczu, spędziłem u babci swoje dzieciństwo i mam bardzo miłe wspomnienia z tego okresu.  W domu było bardzo czysto jak zawsze babcia lubiła mieć porządek. Po otwierałem okna we wszystkich pokojach. Spojrzałem na zieloną kanapę, która tyle przeszła. Kanapa ma chyba ponad 40lat i jak na swój wiek trzyma się bardzo dobrze. Musi zostać w tym domu mam do niej ogromny sentyment. Zieloną kanapę należało tylko oddać do renowacji. W tej sprawie przedzwoniłem do Sary, aby dała mi namiary na firmę , która zajmuje się renowację tapicerek i nie tylko. No i oczywiście, która przyjedzie i zrobi to na miejscu za dobrą cenę.  Sara podała mi namiary do pralni „Perfect clean”. Po otrzymaniu numeru telefonu przedzwoniłem i umówiłem się. Po załatwieniu sprawy z kanapą wziąłem się za inne porządki w domu. Gdy Sara dostanie swój urlop to pomyje okna i meble. Ja w tym czasie skopie ogródek bo też wymaga dobrej renowacji jak zielona kanapa hehe. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz