wtorek, 31 stycznia 2017
Wypoczynek
Czasami
życie nas zaskakuje i na pewne rzeczy warto poczekać i być cierpliwym. .
Wszystko teraz mi się układało i nie miałem już na co narzekać. Miałem dobrze płatną pracę,
mieszkanie oraz dziewczynę. Głowę pełną pomysłów na przyszłość. Obecnie nie
miałem się o co martwić. Jestem maklerem giełdowym. Fakt moja praca jest bardzo
stresująca nie przeczę, ale za to bardzo dobrze płatna. Mogę sobie pozwolić na
luksusowe wakacje za granicą czy lepszy samochód Na razie zdecydowaliśmy się na
wymarzone wakacje w Chorwacji. Przez całe 2 tygodnie pławiliśmy się w luksusie.
Przez chwile mogliśmy poczuć się jak gwiazdy Hollywood. Pozwoliłem nawet Anecie
kupić torebkę w sklepie Paris Hilton, nie była jakaś szczególna śliczna, ale
Anecie tak się podobałam, a ja chciałem zrobić jej tą przyjemność. Wieczorami
piliśmy szampan i zajadaliśmy się owocami morza. Pomyślałem, że łatwo jest się
przyzwyczaić do takiego życia . Niestety
urlop dobiegał końca. Musieliśmy wracać.
Za 2 dni oboje musieliśmy iść do pracy. Ja do swojej firmy, gdzie
oczywiście wszystkie decyzje trzeba podejmować w ułamku sekundy, a Aneta do
pralni. Aneta pracowała w sieci pralni
„Perfect Clean”, która oferowała : czyszczenie odzieży, pranie chemiczne
dywanów, usługi uzupełniające, impregnację i nie tylko. Mieli również swoje
produkty dobrej jakości jak m.in. woreczki zapachowe do szafy czy wody
zapachowe do żelazek itp. Ania nie
narzekała na zarobki, były nawet niezłe, jak na to co robiła. Przede wszystkim
była mniej stresująca niż moja. W poniedziałek oboje wróciliśmy do swoich
obowiązków i normalności. No cóż wszystko co dobre szybko się kończy. Może uda
nam się jeszcze w tym roku, gdzieś razem wyskoczyć chociaż na weekend tu w
Polsce. Zobaczymy na razie trzeba znowu zmierzyć się z rzeczywistością
piątek, 27 stycznia 2017
Wyjazd na mazury
Wracałem
z długiego weekendu od znajomych, którzy mieszkają na Mazurach. Uwielbiam te
strony naszego kraju. Można tam znaleźć wszystko jeziora, góry, lasy , busz
dosłownie wszystko. Jeżeli chcesz samotności masz ją, jeżeli chcesz mega
imprezy nad jeziorem masz ją. Mazury o każdej porze roku są przepiękne i o
każdej porze jest co tam robić. Latem można kąpać się nad jeziorem, pływać łódką,
łowić ryby czy jeździć na biwaki, a zimą szaleć na stokach narciarskich ,
których na Mazurach nie brakuje. Jesienne spacery po lesie też są bardzo
urokliwe. Weekend u znajomych zaliczam do bardzo aktywnych. Pojechaliśmy do
Mikołajek, by tam popływać na motorówce, a później iść na imprezę na miejscowa
plaże, która słynie z fajnej organizacji ich. Musieliśmy się sami przekonać czy
tak faktycznie jest. No i się przekonaliśmy. Mogę śmiało powiedzieć, że imprezy
na tej miejscowej plaży są mega fantastyczne. Po spędzonej nocy w Mikołajkach
udaliśmy się do Giżycka do parku wodnego nad jeziorem, by trochę poszaleć, a
następnie poszliśmy do najlepszego klubu w mieście by tam odreagować stres życia codziennego. Weekend tak szybko
nam zleciał, że nawet nie wiem kiedy, ale musiałem się spakować i wsiąść do
pociągu do Warszawy , aby wrócić do codziennych obowiązków. Wracałem z bagażem
brudnych ubrań, które po drodze do domu zaniosłem do swojej pralni na osiedlu
„Perfect clean”. Mam do niej zaufanie i wiem , że dbają o rzeczy klienta z
wielkim szacunkiem. W domu rozpakowałem rzeczy z torby, wziąłem szybki prysznic
i położyłem się spać. No cóż wszystko co dobre, szybko się kończy. Wiem jedno
cały swój urlop spędzę na ukochanych Mazurach.
środa, 25 stycznia 2017
Poddasze
Mama
kazała mi posprzątać rzeczy na poddaszu. Dlaczego akurat to mnie spotyka
najmłodszego w rodzinie. Moja rodzina składa się z samych mężczyzn. Mama, tata
i troje dzieci w dodatku sami chłopacy i ani jednej dziewczyny. Moi bracia są
już dorośli praktycznie na własnym utrzymaniu. Wpadają tylko do domu po to ,
aby zostawić mamie pranie i wziąć zapasy jedzenia. Nawet się nie zapytają czy
trzeba jej w czymś pomóc. Uważają, że są pępkami świata. W sumie to mama, może
liczyć tylko na mnie. Tata pracuje za granicą i przyjeżdża tylko jak ma
przestój w pracy. Przywykłem, że go nie ma. Zabrałem się za sprzątanie. „Kurczę
trochę tego jest”-pomyślałem drapiąc się po głowie. Zacząłem od przeglądania
kartonów. Oczywiście w kartonach znajdowały się ubrania. Ciekawe po co mama
trzyma te wszystkie ubrania? Może myśli, że będzie miała wnuki i je
sprezentuje? Po wynosiłem ubrania do kontenera na odzież używaną. W sumie mogą
się jeszcze komuś przydać. Sprzątając ten cały bałagan, wpadała mi w ręce
skórzana kurta, która potrzebowała renowacji. Bardzo mi się podobała więc
odłożyłem ją sobie. Pomyślałem , że poszukam w internecie pralni, która zajmuje
się renowacją odzieży skórzanej i ją zaniosę. Po uporaniu się z całym tym
bałaganem na poddaszu, poszedłem do swojego pokoju .Wystarczyło żebym tylko
wpisał w google „ renowacja odzieży skórzanej”, a wyskoczyła mi pralnia
„Perfect clean”. Na swojej stronie internetowej miała bardzo bogatą ofertę
usług m.in. impregnacja odzieży, usługi uzupełniające . Pralnie odwiedzają
różni klienci zaczynając od zwykłych klientów, a kończąc na klientach
instytucjonalnych. Wystarczy wejść na opinię tej pralni by zobaczyć kto
korzysta z jej usług. Pralnia znajdowała się kilka przecznic za naszym domem.
Postanowiłem zanieść tam moją kurtkę . Pani ekspedientka zaprosiła mnie po
odbiór kurtki na drugi dzień. Nie powiem wyglądała rewelacyjnie. Moi bracia jak
ją zobaczyli zaczęli się kłócić czyja ona jest. Jak to czyja? Znalazcy! Niech
wiedzą, że w domu mamie należy pomagać ,a nie tylko znosić swoje rzeczy i ubrania.
poniedziałek, 23 stycznia 2017
Kominiarz
Mam
bardzo nietypową pracę, a mianowicie jestem kominiarzem. Niekiedy ludzie na mój widok cofają się o
trzy kroki, a niektórzy podają rękę, jakby miało im to przynieść szczęście. Mój
zawód wzbudza wiele uczuć. Jedni się śmieją jak mnie widza ,a inni przechodzą
na drugą stronę chodnika. Ludzie reagują różnie na mój widok. No cóż
przyzwyczaiłem się już do nieprzewidzianych reakcji ludzi. Moja żona też na mój
widok się krzywi i marszczy czoło i gada pod nosem , ale z zupełnie innego
powodu. Nie lubi i to bardzo prać moich ubrań, które są mega brudne i wcale ich
pranie nie jest przyjemne, wiec się wcale nie dziewie jej, że tak na mnie
reaguje. Postanowiłem to zmienić i odciążyć moją żonę od prania moich czarnych
ubrań. Znałem kierownika pralni „Perfect clean”, który uważał, że przynoszę mu
szczęście odwiedzając jego pralnie. Dlatego wybrałem się do niego dziś z
wizytą. Na pewno ma dobre oferty i rabaty dla tego typu klientów. Kierownik
pralni na mój widok uśmiechnął się szeroko i z miejsca zapytał ,co mnie do
niego sprowadza trzeci raz w tym roku. Odpowiedziałem, że przyszedłem tym razem
w sprawie prywatnej nie służbowej. Muszę powiedzieć, że z kierownika jest
konkretny facet . Omówiliśmy wszystkie szczegóły naszej transakcji i zarówno ja
wyszedłem zadowolony, jak również on. Po wyjściu z pralni od razu poszedłem do
domu, aby przynieść dobre wieści mojej ślubnej. Madzia bardzo się ucieszyła ,
że już nie będzie płakać piorąc moje ubrania. Powiedziałem jej również, ze
kierownik zaproponował mi impregnację moich ubrań roboczych i dzięki niej brud
nie będzie wnikał tak bardzo w tkaninę i nie będą niszczyć się tak szybko.
Byłem bardzo zadowolony z siebie, a moja żona z tej radości upiekła moje
ulubione cisto jagodowe.
piątek, 20 stycznia 2017
Babcia Jadzia
Tegoroczne ferie zimowe postanowiłem spędzić u swojej
babci Jadzi, która mieszka prześlicznych okolicach . Jest tam
kilka małych stawków, górek oraz przepiękny park otoczony drzewami, a pomiędzy
nimi aleje. Zimą jest tu wyjątkowo pięknie. Całe dwa tygodnie beztroski, nie
martwienia się niczym, spania do południa i bezgranicznej zabawy na górkach
…czy można wymarzyć sobie piękniejsze ferie ?! W sobotę poleniuchowałem sobie trochę w łóżku pod
pierzyną, gruby śnieg za oknem padał i przykrywał stare drzewa w sadzie babci.
Patrząc na te drzewa przypomniałem sobie, że u babci w piwnicy są schowane w
starym regale (jak to babcia miała zwyczaj kłaść) owoce i przetwory oraz
konfitury z tych drzew. Zszedłem po nie, bo akurat nabrałem ochoty na
naleśniki, a babcia Jadzia robiła je po prostu fantastyczne . W regale nie
tylko znajdowały się różne przetwory, ale również woreczki zapachowe do szafy,
wody zapachowe do żelazek, pułapki na mole, pokrowce na odzież wszystko marki
„Perfect clean”. „Och ta babcia zawsze ubezpieczona na wszelki wypadek „
–pomyślałem. Wziąłem, co miałem wziąć poszedłem do babci ,aby zrobiła mi moje
ulubione naleśniki. Ferie u mojej
ukochanej babci minęły mi bardzo szybko, aż żal było wyjeżdżać. Cudownie jest
mieć babcie, która codziennie wymyślała mi róże potrawy i piekła ulubione
naleśniki. Szkoda, że ferie nie mogą trwać miesiąc, ale no cóż pora wracać do
swoich obowiązków i życia codziennego na szczęście wakacje są już za kilka
miesięcy i znów będę mógł pojechać do swojej babci Jadzi.
środa, 18 stycznia 2017
Nowy kolega
Od
co najmniej dwóch lat mieszkałem z
rodzicami w Niemczech. Żyło nam się świetnie od razu poznałem nowych znajomych.
Ale wiadomo początek był trudny, łatwo dogadać się z nimi nie było, a oni to
wykorzystywali i gadali do mnie jakieś
rzeczy, których kompletnie nie rozumiałem. Potem czas mijał i przyzwyczaiłem
się. Dostałem się do dobrej szkoły po tym jak nauczyłem się języka, mama
dostała dobrą pracę w pralni „Perfect clean” i żyło nam się świetnie, lepiej
niż dotychczas. Pewnego dnia pod blokiem pojawił się tajemniczy dzieciak. Był w
moim weku , ale do nikogo się nie odzywał . Kiedy staliśmy rano na przystanku i
czekaliśmy na autobus do szkoły , on mamrotał coś pod nosem o pralni. Nie
zrozumiałem go, ale po paru dniach postanowiłem się do niego odezwać i spróbować się z nim zakumplować. Czekając z
nim znowu na przystanku na autobus spytałem się go jak się nazywa. Chłopiec
uśmiechnął się do mnie i odpowiedział tak po cichu, że ledwo go zrozumiałem.
Miał na imię Tymoteusz. Ja również mu się przedstawiłem. Gdy podjechał autobus
razem do niego wsiedliśmy i rozmawialiśmy ze sobą całą drogę do szkoły.
Spytałem się Tymoteusza, o co mu chodziło z tą pralnią i dlaczego kiedyś tak
bełkotał pod nosem. Uśmiechnął się i powiedział, że jego babcia uwielbia
woreczki do szafy o zapachu migdałowym, a tylko w jednej pralni można je
dostać, która znajduję się na drugim końcu miasta. Męczą go te wyprawy na drugi
koniec miasta specjalnie po te woreczki. Postanowiłem pomóc swojemu nowemu
koledze i poprosiłem mamę , aby przywiozła ze swojej pralni kilka tych
woreczków, aby Tymoteusz nie musiał po nie jeździć na drugi koniec miasta. I
tak o to poznałem nowego kolę, z którym podróżuję do szkoły i z powrotem.
poniedziałek, 16 stycznia 2017
Dom pomocy
Od
dziecka lubiłem pomagać, a najbardziej lubiłem pomagać ludziom starszym i
pewnie dlatego zostałem wolontariuszem w Domu Pomocy dla osób starszych i
samotnych . Poza wolontariatem pracuje jako kierowca w pralni „Perfect clean”.
Mam również wspaniałą rodzinę: dwóch nastoletnich synów Kamila i Przemka, oraz
uroczą żonę Zosię. Obydwoje z żoną wpoiliśmy swoim synom, że należy ludziom
pomagać i ich szanować. I nie na próżno działa stare powiedzenie „ ile dasz
dobra komuś od siebie tyle samo wrócić do ciebie, a nawet więcej.” Moja żona
jest dyrektorem w Domu Pomocy, można powiedzieć , że cała nasza rodzina jest
zaangażowana w to co robimy dla tych ludzi. Nasi synowie również pomagają w
wolnej chwili: grają z mieszkańcami domu w warcaby, szachy lub inne gry logiczne,
czytają im książki lub oglądają z nimi filmy. Jesteśmy jedną wielką rodziną,
gdzie jeden na drugiego może liczyć. Jako kierowca w pralni mam dużo możliwość
pomóc żonie nie tylko jako wolontariusz. Odbieram z domu brudne ubrania,
pościel czy firany i zawożę do pralni. Moja firma również nam pomaga, choćby
dużymi rabatami na swoje usługi . Dzięki temu nasz dom jest czysty i zadbany, a
mieszkańcy zadowoleni. Najbardziej zadowolona jest Pani Stasia, która w swojej
szafie ma 10 futer i tylko czeka, kiedy będzie dostawa woreczków zapachowych do
szafy i pułapek na mole. Pani Stasia swoje futra traktuje jak talizmany i z
każdym z nich wiąże się jakaś miłosna historia hehe. Jestem dumny z swojego
życia i z tego co udało nam się wspólnie z żoną osiągnąć.
Weekend w górach
Zima- piękna pora roku. Wszędzie biało, słoneczko przygrzewa. Wkoło widać dzieci rzucające śnieżkami. Postanowiłem, iż w najbliższy weekend pojadę z żoną i dziećmi w góry. Jeszcze dziś zamówię pokój w pensjonacie. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Po pracy przy obiedzie ogłosiłem wiadomość rodzinie. Radość była ogromna. Dzieci pobiegły do swoich pokoi szykować się do podróży. Żona jak zwykle miała wątpliwości, ale wyperswadowałem jej wszelkie obiekcje. Kombinezony, narty, torba, wszystko zostało zapakowane do auta. Ruszyliśmy w drogę. Podróż minęła w oka mgnieniu. Przed nami nasz pensjonat, a wokół góry i roześmiani ludzie. Szybciutko rozpakowaliśmy bagaże, wskoczyliśmy w kombinezony, narty na ramię i na stok. Śmiechu było co nie miara. Raz po raz ktoś leżał na śniegu. Pomimo tego nikt się nie poddawał. Zaczęło zmierzchać. Wróciliśmy do pokoju zmarznięci, ale szczęśliwi. Wszystko było by cudownie, gdyby nie jedno ale… Córka niechcąco wylała na mój kombinezon gorący barszczyk. Pomimo szybkiej reakcji nie udało się wyczyścić plam. Żona obiecała jutro zanieść kombinezon do naszej pralni Perfect Clean. Tam na pewno coś poradzą. Nie wiem czy będą go prać chemicznie, czy inaczej, najważniejsze żeby plamy zniknęły. Ostatnio żona oddała do czyszczenia moją marynarkę skórzaną. Po wyczyszczeniu i impregnacji wyglądała jak nowa. Mam nadzieję że kombinezon odbiorę również w perfekcyjnym stanie. Jakiś czas temu Perfect Clean wprowadziła usługi uzupełniające, dzięki temu można coś podszyć, kupić drobiazgi niezbędne w domu np. pokrowce do odzieży, pułapki na mole, woreczki zapachowe do szafy czy też wodę zapachową do żelazek. Wszystko w jednym miejscu kupujemy, pierzemy i czyścimy. Taka pralnia nam i całemu społeczeństwu jest potrzebna. Chciałbym dodać, iż dzisiaj żona odebrała mój kombinezon. Wygląda super. Żadnych oznak po plamach. Możemy znowu jechać na narty, ale tym razem bez żadnych przygód.
niedziela, 15 stycznia 2017
Przygoda w parku
Codziennie rano przed pracą zakładam dresy i biegam alejami parku. Trwa to już kilka miesięcy. Zauważyłem że poprawiła mi się kondycja, apetyt i samopoczucie. Cały czas próbuję namówić moją dziewczynę na biegi ze mną, ale ona mi odmawia. Nie chce o tym słyszeć. Mam nadzieję że w końcu zrozumie jaka to jest przyjemność uprawiać jogging. Mijał dzień za dniem. Nadeszła niedziela. Słońce świeciło od samego rana. Szybciutko się ogarnąłem i jak codziennie pobiegłem w stronę parku. Nie wierzyłem własnym oczom. Na ławce w sportowym stroju siedziała moja Asia. Czekała na mnie. We dwoje pobiegliśmy przed siebie. Było cudownie. Rozmarzony nie zauważyłem odnogi gałęzi. Runąłem jak długi. Na szczęście nic mi się nie stało. Podniosłem się i ogarnął mnie śmiech. Dziewczyna mi wtórowała. Mój dres wyglądał koszmarnie. Brudny od góry do dołu, a na dodatek rozpruty w kilku miejscach. Nic innego mi nie zostało tylko w poniedziałek z samego rana iść do pralni Perfect Clean i poprosić ich o ratunek. Znając możliwości pralni wiem że odbiorę dres w idealnym stanie. Mam szczęście, pracownica pralni poinformowała mnie iż, wprowadziła usługi uzupełniające krawieckie, także dres zostanie profesjonalnie pozszywany tam gdzie potrzeba. Często korzystam z usług pralni. Oddaję do prania chemicznego pościel, do impregnacji kurtki skórzane, do czyszczenia garnitury. Przyznaję, iż jestem ich stałym klientem. Przy okazji zawsze kupuję dla Asi drobiazgi w pralni. Uwielbia woreczki zapachowe do szafy wody zapachowe do żelazek, pułapki na mole, oraz pokrowce do odzieży. Tym razem też jej kupiłem tych parę drobiazgów i wróciłem do domu. Od jutra znowu biegam, ale tym razem sam.
sobota, 14 stycznia 2017
Wybryki czwartoklasistów
Tego dnia mój syn Krzyś miał pisać niełatwy sprawdzian z matematyki.
Nie chciał nawet iść do szkoły, ale go przekonałem stwierdzeniem, że co się odwlecze, to nie uciecze.
Kiedy syn wyszedł oddałem się mojej ulubionej pracy przy komputerze.
Po pewnym czasie przerwała mi uparcie dzwoniąca komórka.
Wychowawczyni Krzysia prosiła, bym możliwie jak najszybciej przyjechał do szkoły.
Zaniepokojony co się stało pojechałem natychmiast.
Okazało się, że mój syn oraz jego kolega postanowili wytarzać się w błocie.
Uznali, że jeśli pojawią się w szkole w brudnych ubraniach, nauczyciele wypuszczą ich do domu.
Ja natomiast kazałem mu włożyć przywiezione czyste rzeczy.
Kiedy syn z kolegą chcąc nie chcąc udali się na lekcję, porozmawiałem z mamą tamtego chłopca.
Poleciła mi pralnię chemiczną Perfect Clean.
Sama wielokrotnie korzystała z jej usług.
Pracownicy zajmują się nie tylko praniem chemicznym i wodnym, ale również czyszczeniem odzieży zamszowej i skórzanej, w tym skomplikowaną impregnacją tej ostatniej.
Ponadto wykonywane są usługi uzupełniające, czyli rozmaite poprawki krawieckie.
Słysząc taką przekonującą rekomendację postanowiłem skorzystać z oferty i pojechałem do Perfect Clean.
Pracownicy pralni od razu wywarli na mnie pozytywne wrażenie.
Perfekcyjni fachowcy z ogromnym zasobem wiedzy, znający się na swojej pracy.
Sympatyczna pani z uśmiechem na twarzy tłumaczyła mi co zrobi z każdą częścią ubrania.
Nie znam się na tym, ale wiedziałem, że mogę jej zaufać.
Przeglądając katalog znalazłem interesujące mnie akcesoria, które postanowiłem kupić, czyli woreczki zapachowe do szafy, pułapki na mole, wodę zapachową do żelazka i pokrowce do odzieży.
Byłem zachwycony, kiedy przywieziono mi czyściutkie ubranie syna bez najmniejszego śladu po tamtym incydencie.
Od tamtego czasu zostałem stałym klientem pralni Perfect Clean, a syn jednak nauczył się na sprawdzian z ułamków zwykłych i dziesiętnych.
Dostał ocenę bardzo dobrą.
Tamto zdarzenie zostało tylko miłym wspomnieniem, a Krzyś doszedł do wniosku, że nie warto uciekać przed czymś nieuniknionym.
piątek, 13 stycznia 2017
Urodziny
W
tym roku postanowiłem zorganizować swoje urodziny nie w barze „ Przystań”, ale
u siebie w domu. Kupiłem sobie M2 w sumie po okazyjnej cenie z dobrym dojazdem
do pracy, a i niedaleko jest park gdzie mogę sobie pobiegać, lub pojeździć na
rowerze. Wracając do organizacji moich urodzin musiałem sobie zrobić listę
zakupów, oraz listę potraw, bo planowałem wyprawić urodziny na około 20 osób.
Wziąłem sobie w piątek urlop, aby móc pojeździć po sklepach w poszukiwaniu
produktów z mojej listy na której znajdowało się m.in. napoje, mięso, warzywa, owoce
morza, itp. Znalezienie wszystkich produktów było małą pestką w porównaniu z
przygotowaniem tych wszystkich potraw. Goście byli punktualnie o 18.00 śmiechu,
wygłupów nie było końca, a potrawy które przyrządziłem bardzo smakowały moim
znajomym. Fakt napracowałem się przy nich, ale warto było. Myślę, że to były
chyba najfajniejsze moje urodziny, atmosfera była fajna wszystko dopięte na
ostatni guzik, a co najważniejsze znajomi byli zachwyceni moim talentem
kulinarnym oraz pomysłowością łączenia, niektórych produktów. Jakbym
zorganizował imprezę w barze, to nie mógł bym pochwalić się swoim talentem, a
tak znajomi dowiedzieli się, że lubię gotować. Jedynie, co ucierpiało na całej imprezie to kanapa i dywan, ale to nie
problem . Dywan oddam do pralni „Perfect Clean” , a do kanapy zamówię dodatkową
usługę z impregnacją na przyszłość . Bo na pewno na jednej imprezce się nie
skończy, a już wkrótce karnawał i kolejny pretekst do jej zorganizowania.
czwartek, 12 stycznia 2017
Kolacja sylwestrowa
Tegoroczny sylwester spędzę inaczej niż zwykle. Postanowiłem iż, zaproszę moją dziewczynę do lokalu na kolację sylwestrową. Będzie nieco inaczej niż zazwyczaj. Zamiast pokazów mody, tańców i tłumów posiedzimy w gronie przyjaciół przy kolacji, lampce wina i miłej rozmowie. Moja Asia, jak prawdziwa dziewczyna już przeżywa w co się ubierze. Nie pomogły tłumaczenia, iż to tylko kolacja. Według niej musi być pełna gala. Wyciągnąłem z szafy garnitur. Okazało się, że spodnie są całe w plamach. Nie wiem kiedy je wybrudziłem, ale zdaję sobie sprawę że muszę jak najszybciej biegnąć do pralni i poprosić o expressowe wyczyszczenie. Garnitur zapakowałem do reklamówki i ruszyłem do pralni Perfect Clean. Korzystam dość często z ich usług, także myślę że nie będzie problemów. Tydzień temu odbierałem kurtkę zamszową, którą dałem do prania chemicznego, renowacji i impregnacji. Wyszła super. Dzięki temu że wprowadzili dodatkowe usługi uzupełniające krawcowa która jest na etacie w pralni podszyła mi podszewkę w kurtce. Pełen wypas. Cieszę się, iż w jednym punkcie można załatwić wszystko. W końcu dotarłem do pralni. Pani z uśmiechem przyjęła ode mnie garnitur. Obiecała szybki termin realizacji. Jestem już spokojny, bo wiem że na kolację pójdę w czyściutkim i pachnącym ubraniu. Wychodząc przypomniało mi się o drobnych zakupach dla mojej Asi. W Perfect Clean dostępne są pokrowce do odzieży, pułapki na mole, woreczki zapachowe do szafy i woda zapachowa do żelazek. Kupiłem wszystko po jednej sztuce na próbę i poszedłem do domu. Kolacja wypadła wspaniale. Pomimo braku tańców bawiliśmy się świetnie. Na przyszły rok to powtórzymy.
środa, 11 stycznia 2017
Dni otwarte
Jak
co roku w naszej szkole na wiosnę odbywają się „Dni przedsiębiorczości , które
polegają na przybliżeniu uczniom z klas maturalnych , co by chcieli robić w
przyszłości. Już kilka ładnych lat robimy tego typu projekty i musze przyznać ,
że co roku przybywa nam nowych przedsiębiorstw, które chcą w nich uczestniczyć
.Od samego początku są z nami dwie firmy odzieżowa „Szok” i pralnia „Perfect
Clean” , w tych firmach nasi absolwenci też znaleźli swoją pracę. Te firmy są
bardzo przyjazne szczególne dla studentów. Pralnia „Perfect Clean” wspiera
choćby tzw. „studenckimi wyprawkami”. Polega to na tym, że pralnia płaci
studentom połowę kwoty wczesnego przez wszystkie lata studiów, a gdy student
ukończy studia o kierunku : marketingu, lub prawnicze jest zobowiązany
przepracować przez 3 lata w pralni na odpowiednim stanowisku ukończonych
studiów. Bardzo fajny pomysł i wiele studentów składa do pralni podania, aby
móc u nich pracować. Pralnia może poszczycić się wieloma sukcesami i medalami,
choćby za rozwój, kulturę oświatową naszej młodzieży. Firma odzieżowa „Szok”
również pomaga naszym absolwentom. Organizuje różne darmowe castingi i
szkolenia, na które młodzież może się zapisać w zamian otrzymują certyfikat
„Kreatora mody”. W dzisiejszych czasach jest bardzo dużo osób , które nie mają
pojęcia jaki kierunek studiów maja robić, czy w ogóle chcą pójść na studia. My
przez organizowanie tego typu dni pomagamy i naprowadzamy ich na dalsze
rozwijanie siebie na przyszłość. Chcemy im pokazać , że warto inwestować w
siebie.
Spotkanie w parku
Tamtej niedzieli upał dokuczał niemiłosiernie.
Miałem akurat wolne popołudnie, więc postanowiłem skorzystać z uroków lata i spędzić je na łonie natury.
Spacerowałem sobie, aż w końcu zawędrowałem do parku, zajadając lody owocowe.
Usiadłem na ławce odpoczywając, jedząc i słuchając śpiewu ptaków, gdy nagle dostrzegłem wielką plamę na przodzie bluzki.
Wytarłem ją chusteczką, ale niewiele to pomogło, bo ślad i tak pozostał.
Zamierzałem już wracać, gdy nagle dostrzegłem znajomą ze szkolnych lat.
Ostatnio widzieliśmy się z Asią na maturze, więc mieliśmy sobie wiele do opowiadania.
Ona pracuje w pralni chemicznej Perfect Clean.
Zaczęła mówić na temat swojej pracy.
Najpierw o praniu chemicznym i wodnym rozmaitych części garderoby, następnie o czyszczeniu odzieży zamszowej i skórzanej.
Renowacja takiej odzieży jest niezwykle skomplikowana, wymagająca wielu przeróżnych zabiegów, takich jak nakładanie pigmentu, impregnacja, czy utrwalenie efektu.
Nie znam się na tym, ale później widziałem na stronie internetowej pralni oszałamiające skutki tej pracy, odzież wcześniej zniszczona, po tych wszystkich czynnościach wyglądała jak nowa.
Perfect Clean świadczy także usługi uzupełniające, czyli poprawki krawieckie.
Asia zaproponowała mi, abym kolejnego dnia przyniósł do pralni tę poplamioną bluzkę.
Postanowiłem zaufać koleżance, dzięki temu znowu się spotkaliśmy.
Będąc w pralni zakupiłem jeszcze pułapki na mole, wodę zapachową do żelazka, pokrowce do odzieży oraz woreczki zapachowe do szafy.
Niebawem pracownik pralni dostarczył do mojego domu perfekcyjnie czystą bluzkę oraz dodatkowy komplet wymienionych wyżej akcesoriów w gratisie.
Od tamtego czasu odnowiłem kontakt z koleżanką z liceum i zostałem stałym klientem pralni Perfect Clean.
czwartek, 5 stycznia 2017
Straszny bałagan
Postanowiłem trochę odświeżyć
swoją garderobę. Przejrzeć , niektóre ubrania i je posegregować, a niepotrzebne
oddać do kontenera na odzież używaną. Na pewno znajdą się jeszcze inni bardziej
potrzebujący tych ubrań niż ja. Otworzyłem swoją szafę wnękową i moim oczom
ukazał się wielki bałagan! Wszystko pomieszane ubrania letnie z ubraniami
zimowymi dosłownie misz masz hehe. Wyrzuciłem wszystkie ubrania na dywan i
zacząłem je segregować. Sam bym się po sobie nie spodziewał, że aż tyle ich mam.
Nawet znalazłem swoje triatlonowe spodnie, a byłem pewien, że je zostawiłem na
ostatnim wyjeździe w góry z chłopakami. Pomyślałem , że trzeba będzie podjechać
do mojej ulubionej pralni „Perfect Clean” na impregnacje spodni przed kolejnym
wypadem w góry. Oczywiście znalazło się jeszcze kilka innych ubrań, które
oczywiście myślałem, że gdzieś zostawiłem .Po uprzątnięciu wszystkich rzeczy
włożyłem do szafy woreczki zapachowe, które zawsze dostaje gratis w pralni. Wziąłem swoje kurtki, swetry
i spodnie spakowałem do plecaka, a płaszcz zapakowałem do pokrowca na odzież,
aby po drodze na przystanek nie został on jeszcze bardziej ubrudzony przez
jakiś nadjeżdżający samochód. Pogoda typowo jesienna deszcz błoto i zimno, a
kierowcy wcale nie uważają na pieszych idących chodnikiem na przystanek.
Najważniejsi są przecież oni, a to czy pieszy zostanie ochlapany mało ich to
interesuje. Nie raz miałem takie sytuacje, dlatego wolę się teraz zabezpieczać
przed takimi sytuacjami. I tak tego nie zmienię. Na szczęście dotarłem do
pralni bez żadnych przygód. Zostawiłem swoje rzeczy i poszedłem do kina, aby
się trochę zrelaksować po ciężkim dniu sprzątania w mojej szafie .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)