niedziela, 15 stycznia 2017

Przygoda w parku

Codziennie rano przed pracą zakładam dresy i biegam alejami parku. Trwa to już kilka miesięcy. Zauważyłem że poprawiła mi się kondycja, apetyt i samopoczucie. Cały czas próbuję namówić moją dziewczynę na biegi ze mną, ale ona mi odmawia. Nie chce o tym słyszeć. Mam nadzieję że w końcu zrozumie jaka to jest przyjemność uprawiać jogging. Mijał dzień za dniem. Nadeszła niedziela. Słońce świeciło od samego rana. Szybciutko się ogarnąłem i jak codziennie pobiegłem w stronę parku. Nie wierzyłem własnym oczom. Na ławce w sportowym stroju siedziała moja Asia. Czekała na mnie. We dwoje pobiegliśmy przed siebie. Było cudownie. Rozmarzony nie zauważyłem odnogi gałęzi. Runąłem jak długi. Na szczęście nic mi się nie stało. Podniosłem się i ogarnął mnie śmiech. Dziewczyna mi wtórowała. Mój dres wyglądał koszmarnie. Brudny od góry do dołu, a na dodatek rozpruty w kilku miejscach. Nic innego mi nie zostało tylko w poniedziałek z samego rana iść do pralni Perfect Clean i poprosić ich o ratunek. Znając możliwości pralni wiem że odbiorę dres w idealnym stanie. Mam szczęście, pracownica pralni poinformowała mnie iż, wprowadziła usługi uzupełniające krawieckie, także dres zostanie profesjonalnie pozszywany tam gdzie potrzeba. Często korzystam z usług pralni. Oddaję do prania chemicznego pościel, do impregnacji kurtki skórzane, do czyszczenia garnitury. Przyznaję, iż jestem ich stałym klientem. Przy okazji zawsze kupuję dla Asi drobiazgi w pralni. Uwielbia woreczki zapachowe do szafy wody zapachowe do żelazek, pułapki na mole, oraz pokrowce do odzieży. Tym razem też jej kupiłem tych parę drobiazgów i wróciłem do domu. Od jutra znowu biegam, ale tym razem sam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz