poniedziałek, 16 stycznia 2017
Weekend w górach
Zima- piękna pora roku. Wszędzie biało, słoneczko przygrzewa. Wkoło widać dzieci rzucające śnieżkami. Postanowiłem, iż w najbliższy weekend pojadę z żoną i dziećmi w góry. Jeszcze dziś zamówię pokój w pensjonacie. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Po pracy przy obiedzie ogłosiłem wiadomość rodzinie. Radość była ogromna. Dzieci pobiegły do swoich pokoi szykować się do podróży. Żona jak zwykle miała wątpliwości, ale wyperswadowałem jej wszelkie obiekcje. Kombinezony, narty, torba, wszystko zostało zapakowane do auta. Ruszyliśmy w drogę. Podróż minęła w oka mgnieniu. Przed nami nasz pensjonat, a wokół góry i roześmiani ludzie. Szybciutko rozpakowaliśmy bagaże, wskoczyliśmy w kombinezony, narty na ramię i na stok. Śmiechu było co nie miara. Raz po raz ktoś leżał na śniegu. Pomimo tego nikt się nie poddawał. Zaczęło zmierzchać. Wróciliśmy do pokoju zmarznięci, ale szczęśliwi. Wszystko było by cudownie, gdyby nie jedno ale… Córka niechcąco wylała na mój kombinezon gorący barszczyk. Pomimo szybkiej reakcji nie udało się wyczyścić plam. Żona obiecała jutro zanieść kombinezon do naszej pralni Perfect Clean. Tam na pewno coś poradzą. Nie wiem czy będą go prać chemicznie, czy inaczej, najważniejsze żeby plamy zniknęły. Ostatnio żona oddała do czyszczenia moją marynarkę skórzaną. Po wyczyszczeniu i impregnacji wyglądała jak nowa. Mam nadzieję że kombinezon odbiorę również w perfekcyjnym stanie. Jakiś czas temu Perfect Clean wprowadziła usługi uzupełniające, dzięki temu można coś podszyć, kupić drobiazgi niezbędne w domu np. pokrowce do odzieży, pułapki na mole, woreczki zapachowe do szafy czy też wodę zapachową do żelazek. Wszystko w jednym miejscu kupujemy, pierzemy i czyścimy. Taka pralnia nam i całemu społeczeństwu jest potrzebna. Chciałbym dodać, iż dzisiaj żona odebrała mój kombinezon. Wygląda super. Żadnych oznak po plamach. Możemy znowu jechać na narty, ale tym razem bez żadnych przygód.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz