poniedziałek, 16 stycznia 2017

Dom pomocy

Od dziecka lubiłem pomagać, a najbardziej lubiłem pomagać ludziom starszym i pewnie dlatego zostałem wolontariuszem w Domu Pomocy dla osób starszych i samotnych . Poza wolontariatem pracuje jako kierowca w pralni „Perfect clean”. Mam również wspaniałą rodzinę: dwóch nastoletnich synów Kamila i Przemka, oraz uroczą żonę Zosię. Obydwoje z żoną wpoiliśmy swoim synom, że należy ludziom pomagać i ich szanować. I nie na próżno działa stare powiedzenie „ ile dasz dobra komuś od siebie tyle samo wrócić do ciebie, a nawet więcej.” Moja żona jest dyrektorem w Domu Pomocy, można powiedzieć , że cała nasza rodzina jest zaangażowana w to co robimy dla tych ludzi. Nasi synowie również pomagają w wolnej chwili: grają z mieszkańcami domu w warcaby, szachy lub inne gry logiczne, czytają im książki lub oglądają z nimi filmy. Jesteśmy jedną wielką rodziną, gdzie jeden na drugiego może liczyć. Jako kierowca w pralni mam dużo możliwość pomóc żonie nie tylko jako wolontariusz. Odbieram z domu brudne ubrania, pościel czy firany i zawożę do pralni. Moja firma również nam pomaga, choćby dużymi rabatami na swoje usługi . Dzięki temu nasz dom jest czysty i zadbany, a mieszkańcy zadowoleni. Najbardziej zadowolona jest Pani Stasia, która w swojej szafie ma 10 futer i tylko czeka, kiedy będzie dostawa woreczków zapachowych do szafy i pułapek na mole. Pani Stasia swoje futra traktuje jak talizmany i z każdym z nich wiąże się jakaś miłosna historia hehe. Jestem dumny z swojego życia i z tego co udało nam się wspólnie z żoną osiągnąć. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz