Od
dziecka lubiłem pomagać, a najbardziej lubiłem pomagać ludziom starszym i
pewnie dlatego zostałem wolontariuszem w Domu Pomocy dla osób starszych i
samotnych . Poza wolontariatem pracuje jako kierowca w pralni „Perfect clean”.
Mam również wspaniałą rodzinę: dwóch nastoletnich synów Kamila i Przemka, oraz
uroczą żonę Zosię. Obydwoje z żoną wpoiliśmy swoim synom, że należy ludziom
pomagać i ich szanować. I nie na próżno działa stare powiedzenie „ ile dasz
dobra komuś od siebie tyle samo wrócić do ciebie, a nawet więcej.” Moja żona
jest dyrektorem w Domu Pomocy, można powiedzieć , że cała nasza rodzina jest
zaangażowana w to co robimy dla tych ludzi. Nasi synowie również pomagają w
wolnej chwili: grają z mieszkańcami domu w warcaby, szachy lub inne gry logiczne,
czytają im książki lub oglądają z nimi filmy. Jesteśmy jedną wielką rodziną,
gdzie jeden na drugiego może liczyć. Jako kierowca w pralni mam dużo możliwość
pomóc żonie nie tylko jako wolontariusz. Odbieram z domu brudne ubrania,
pościel czy firany i zawożę do pralni. Moja firma również nam pomaga, choćby
dużymi rabatami na swoje usługi . Dzięki temu nasz dom jest czysty i zadbany, a
mieszkańcy zadowoleni. Najbardziej zadowolona jest Pani Stasia, która w swojej
szafie ma 10 futer i tylko czeka, kiedy będzie dostawa woreczków zapachowych do
szafy i pułapek na mole. Pani Stasia swoje futra traktuje jak talizmany i z
każdym z nich wiąże się jakaś miłosna historia hehe. Jestem dumny z swojego
życia i z tego co udało nam się wspólnie z żoną osiągnąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz