Tegoroczne ferie zimowe postanowiłem spędzić u swojej
babci Jadzi, która mieszka prześlicznych okolicach . Jest tam
kilka małych stawków, górek oraz przepiękny park otoczony drzewami, a pomiędzy
nimi aleje. Zimą jest tu wyjątkowo pięknie. Całe dwa tygodnie beztroski, nie
martwienia się niczym, spania do południa i bezgranicznej zabawy na górkach
…czy można wymarzyć sobie piękniejsze ferie ?! W sobotę poleniuchowałem sobie trochę w łóżku pod
pierzyną, gruby śnieg za oknem padał i przykrywał stare drzewa w sadzie babci.
Patrząc na te drzewa przypomniałem sobie, że u babci w piwnicy są schowane w
starym regale (jak to babcia miała zwyczaj kłaść) owoce i przetwory oraz
konfitury z tych drzew. Zszedłem po nie, bo akurat nabrałem ochoty na
naleśniki, a babcia Jadzia robiła je po prostu fantastyczne . W regale nie
tylko znajdowały się różne przetwory, ale również woreczki zapachowe do szafy,
wody zapachowe do żelazek, pułapki na mole, pokrowce na odzież wszystko marki
„Perfect clean”. „Och ta babcia zawsze ubezpieczona na wszelki wypadek „
–pomyślałem. Wziąłem, co miałem wziąć poszedłem do babci ,aby zrobiła mi moje
ulubione naleśniki. Ferie u mojej
ukochanej babci minęły mi bardzo szybko, aż żal było wyjeżdżać. Cudownie jest
mieć babcie, która codziennie wymyślała mi róże potrawy i piekła ulubione
naleśniki. Szkoda, że ferie nie mogą trwać miesiąc, ale no cóż pora wracać do
swoich obowiązków i życia codziennego na szczęście wakacje są już za kilka
miesięcy i znów będę mógł pojechać do swojej babci Jadzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz