środa, 26 sierpnia 2015
Odwiedziny
Długi majowy weekend wybieramy się całą rodziną do moich rodziców na Mazury. Jestem tak podekscytowany bo rodziców widziałem prawie rok temu. Jesteśmy tylko w kontakcie telefonicznym. Ostatnio zauważyłem iż mama jest trochę inna, bardziej przygnębiona. To skłoniło nas do odwiedzin. Dzieci zadowolone że jadą do dziadków szybciutko pakują się do samochodu. Ostatni przegląd bagaży i ruszamy w dal. Mijają godziny i minuty a my ciągle jedziemy. W pewnym momencie dostrzegłem znajome budynki ,łąki, lasy i najpiękniejsze jezioro jakie widziałem. Dzieci poznały domek babci. Zaparkowałem na posesji . W drzwiach ujrzałem rodziców. Stali z otwartymi rękoma i ze łzami w oczach nas witali . Wziąłem bagaże i poszliśmy z żoną rozpakować się do naszego dawnego pokoju. To co ujrzeliśmy przeszło nasze oczekiwania. Pokój chyba od roku nie był sprzątany . To nie w stylu mamy. Teraz jestem pewien że coś się dzieje. Kasia szybciutko wzięła się za porządki. Pierwsze co zrobiłem to otworzyłem okna, następnie zszedłem na dół po wodę ściereczki płyny. Znalazłem wszystko co potrzebowałem. Wlałem płyn do wiaderka i zacząłem szorować drewniane podłogi. Żona pościerała kurze z mebli zarówno drewnianych jak i tapicerowanych. Pomału wszystko nabiera wyglądu. Robi się coraz przyjemniej .Mam ochotę jeszcze wypastować podłogę, tak jak to było dawniej. Kasia zeszła do rodziców i dzieci a ja z uśmiechem na ustach wziąłem do jednej ręki szmatkę do drugiej pastę i tak miejsce po miejscu pastowałem. Podłoga nabrała blasku. Pokój odzyskał dawną świetność. Zszedłem na dół do całej rodziny. Dzieci biegały po podwórku, goniły kurki, kaczuszki zaglądały do każdej dziury. Tata opowiedział mi o chorobie mamy. Przygnębiła mnie ta wiadomość. Nie wiem na razie jak mam pomóc ale się dowiem. Obiecuję, że tak jak mój pokój tak mama odzyska dawną świetność.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz