niedziela, 23 sierpnia 2015
Porządki w piwnicy
Dzisiaj jest wolna sobota- dzień wolny od pracy. Żona od tygodnia marudzi mi abym uporządkował piwnicę. Fakt jest tam niesamowity bałagan. Zabierałem się za nią od miesiąca, ale zawsze znalazłem sobie inne zajęcie. Dzisiaj żona mi nie popuści, także chcąc nie chcąc idę brać się za porządki. W jednej ręce niosę miotłę i szufelkę a w drugiej wiadro z wodą i szczotkę. Porządki zacząłem od wyrzucania niezbędnych rzeczy. Doznałem szoku jak napełniłem śmieciami cały worek .Pomimo, że w piwnicy jeszcze nic nie widać to ja już czuję się zmęczony. Poprosiłem moją żonę o kawę . Usiadłem wygodnie na ławce i delektowałem się aromatem kawy. Czas mijał bardzo szybko .Zdałem sobie sprawę, iż w takim tempie to mnie nocka zastanie. Z miną męczennika zszedłem znowu na dół a tam zastałem moją Kasię która szorowała półki .Pół żartem pół serio pogroziła mi palcem niczym niesfornemu chłopcu i zleciła nowe zadanie. Podest na którym zawsze trzymaliśmy ziemniaki wyciągnąłem na zewnątrz i zaczęło się, najpierw dokładnie pozamiatałem, wymiotłem wszystkie kurze i paprochy , a teraz szorowanie .Szczotka i woda z płynem stała opodal. Solidnie wyszorowałem, następnie spłukałem i odstawiłem do wyschnięcia. Piwnica zaczęła się zmieniać. Coraz bardziej przypomina pomieszczenie do przechowywania ziemniaków, jarzyn i przetworów. Zrobiłem sobie przerwę na papieroska ,a przy okazji przyniosłem wyschnięty podest. Równiutko go rozłożyłem i z dumą spoglądałem co mogę jeszcze zrobić aby żona mi nic nie zarzuciła. Półeczki wyszorowane przez Kasię pokryłem grubą ceratą. Wszystko ładnie dopasowałem. Jestem ze swojej pracy bardzo zadowolony .Ciekawe co powie moja druga połowa. Wyniosłem wiadra ,ścierki i szczoty na górę i poprosiłem żonę o wyrażenie swojej opinii na temat wyglądu piwnicy. .Zauważyłem że jest ze mnie dumna. Pochwała z jej ust jest dla mnie najcenniejszą nagrodą.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz