środa, 26 sierpnia 2015

Zmiana

Umówiłem się z moją przyjaciółką Kasią na kawę. Spotkaliśmy się w przytulnej kawiarence w centrum miasta. Akurat nie było ludzi, więc mogliśmy swobodnie porozmawiać.
- Wiesz Kasiu, tak sobie myślę, że muszę coś w moim domu zmienić. Najbardziej znudziła mi się moja kuchnia i salon. Jak to się mówi, „Każdy but z innej pary”.
Moje poduszki mają już chyba z dziesięć lat i są na rogach poprute. Firanki też są leciwe i brzydkie. Nie mówiąc o meblach w salonie, które są zdekompletowane. Fotele i dywan pamiętają chyba króla Ćwieczka!
- Dobrze, możemy coś temu zaradzić, odrzekła Kasia.
- Najpierw pojedziemy do pralni chemicznej Perfect Clean. Sama z niej korzystam i jestem z niej bardzo zadowolona. Poleciłam ją również moim koleżankom z pracy i one też są zadowolone z ich usług.
- Ale gdzie ja ją znajdę, spytałem?
- Poszukamy w Internecie. Mam w domu ich oferty Możesz wieczorem przyjść do mnie, to sobie je poprzeglądamy. Przy okazji zjemy kolację i wypijemy po lampce wina.
I tak zrobiliśmy. Spotkaliśmy się u Kasi o dziewiętnastej i przejrzeliśmy katalog. Ponieważ sobie trochę wypiliśmy, zaczęliśmy żartować. Kasia powiedziała - „Ale fajnie by było pomalować salon w kwiatki, ale było by bombowo!
Następnego dnia wybraliśmy się do pralni chemicznej wyprać grube zasłony. Później pojechaliśmy do sklepu meblowego. Kupiłem komplet wypoczynkowy, dywan i narzuty… Nabyłem również nowe firanki i dwa wazony.
kiedy kupowałem meble, przypomniał mi się żart Kasi i nie mogłem opanować śmiechu.
Sprzedawczyni spytała, co mnie tak rozbawiło? Opowiedziałem jej i śmieliśmy się we troje.
Po niewątpliwie udanych zakupach udaliśmy się do mnie, aby posprzątać moje mieszkanie.
uprzątnięcie mojego domu zajęło nam dwa dni. Myliśmy okna, podłogi a także zmywaliśmy ściany.

Kuchnia i salon zostały wymalowane i posprzątane. Stare meble zostały wyrzucone, a na ich miejsce zostały poustawiane nowe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz