U
mojej koleżanki w pracy właśnie zaczęły się generalne porządki. Zosia pracuje w
przedszkolu jako pomoc nauczyciela, a w tym roku moja firma wygrała przetarg na
sprzątanie w tym przedszkolu. Jestem
przedstawicielem handlowym w pralni „Perfect clean”. Zajmuje się nie tylko
sprzedażą naszych produktów , ale również przetargami na sprzątanie w firmach.
Jesteśmy bardzo rozwiniętą pralnią, która jest już na rynku od kilku ładnych
lat. Przede wszystkim jesteśmy bardzo kreatywni. Zosia zawsze chwaliła sobie
swoją pracę jedynie na co narzekała to na to, że w wakacje mają duży problem z
sprzątaniem i się z tym w ogóle nie wyrabiają.
Mają tylko dwie pralki, w których i tak wszystkiego nie da się zmieścić,
a w przedszkolu jest dużo kocy, pościeli , maskotek itp. Dlatego stanąłem do przetargu i go wygraliśmy,
a dzięki temu w tym roku Panie woźne będą miały mniej pracy. Po uzgodnieniu terminu z Panią Dyrektor moja
ekipa przyjechała i zabrała się do pracy.
Rozdzieliłem poszczególne zadania do ekip. Tak, aby wszystko miało ręce
i nogi. Rozdzieliśmy pościele , koce , maskotki, dywany. Popakowaliśmy wszystko
do oddzielnych worów i zawieźliśmy do
naszej pobliskiej pralni. Tam nasza obsługa wiedziała co trzeba zrobić i jakie
usługi wykonać, a było to m.in.
czyszczenie pościeli, pranie dywanów czy choćby czyszczenie wyrobów
tekstylnych. Z generalnymi porządkami w przedszkolu
wyrobiliśmy się w tydzień. Wszyscy byli bardzo zadowoleni , a najbardziej chyba
Panie woźne hehe.
piątek, 30 grudnia 2016
środa, 28 grudnia 2016
Przygotowanie do zabawy sylwestrowej
Święta, święta i po świętach. Może nie zupełnie, bo przed nami wielka zabawa- Sylwester. Nie tak dawno czekały nas generalne porządki, zakupy i gotowanie, a teraz idę z żoną na bal do lokalu. Uwielbiam patrzeć na piękne stroje pań i panów. Lubię się bawić, śmiać i tańczyć. Trzeba przejrzeć naszą garderobę póki jeszcze jest czas coś uzupełnić. Niespodziewanie pojawił się problem, okazało się, iż garnitur w kilku miejscach jest poplamiony. Nie wiem dlaczego schowałem do szafy brudne ubranie, ale wiem że czeka mnie ponowna wizyta w pralni Perfect Clean. Nie tak dawno bo tuż przed świętami oddałem do prania dywan i do czyszczenia pościel i wyroby tekstylne. Dość często korzystam z usług Perfect Clean. Jestem ich stałym klientem. Mam do nich pełne zaufanie. Jak dotąd nigdy się na tej pralni nie zawiodłem. Wiem z własnego doświadczenia że mają dobrej klasy środki chemiczne, dlatego też wszystko co do tej pory zanosiłem do czyszczenia, czy też prania było czyściutkie i pozbawione plam. Marynarkę i spódnicę skórzaną żony oddałem do renowacji. Odebrałem w idealnym stanie. Żona nie mogła się nadziwić. Teraz tylko do tej pralni wszystko zanosimy. Garnitur zwinąłem do siatki i z samego rana zaniosłem z prośbą o expressowe wyczyszczenie. Udało mi się, potraktowali mnie jako stałego bywalca i będę miał ubranie wyczyszczone na czas. Zadowolony wróciłem do domu. Zawiesiłem w szafie woreczki zapachowe kupione w Perfect Clean i wygodnie rozsiadłem się w fotelu. Czekałem na żonę, która wybrała się na zakupy po drobne błyskotki na wymarzony bal.
Przygotowania do świąt
Przygotowania do świąt są bardzo męczące. Moja
dziewczyna, aż za bardzo lubi sprzątać, ale niekiedy uważam, że przesadza. Też
lubię mieć czysto w mieszkaniu nie powiem, ale nadmierne sprzątanie to już
wielkie przegięcie . W tym roku postanowiłem ja zaskoczyć i wziąć cześć sprzątania
naszego mieszkania na siebie. Nie chciałem, żeby kolejne nasze święta polegały
na leżeniu w łóżku, bo Anie wszystko boli, bo tak się napracowała sprzątając.
Powiedziałem jej, że zajmę się dywanami oraz oknami. W końcu jak mieszkałem
sam, też to robiłem jak człowiek chce to wszystko zrobi byle , żeby tylko chęci
były. Jak mówiła moja babcia jak się ma chęci to już jest sukces. Dywany z całego mieszkania spakowałem i
zawiozłem do ekologicznej pralni „Perfect clean” jak również zasłony przy , których Anka zawsze krzyczała
jak je prasowała. W pralni powiedzieli ,
że wszystko będzie gotowe za dwa dni, co bardzo mnie ucieszyło bo spodziewałem
się, że potrwa to znacznie dłużej. Wiadomo okres przedświąteczny i każdy chce
wszystko na już. Po uzgodnieniu wszystkiego
pojechałem jeszcze na zakupy do marketu, aby zrobić część zakupów na święta,
aby nie przepychać się w ostatnich dniach do kasy i stać w niej po
kilkadziesiąt minut. To co mogłem kupiłem wcześniej resztę ogarniemy z Anią w
ostatniej chwili w naszym osiedlowym markecie.
Ania była zaskoczona moją zaradnością co bardzo ją to ucieszyło i
uśmiechnęła się do mnie tak, jakby miał dla mnie niespodziankę. W tym roku
mieszkanie było posprzątane perfekcyjnie dywany po wyczyszczeniu w pralni
wyglądały, jakby co dopiero zostały kupione , a zasłony wyprasowane idealnie co
najbardziej spodobało się Ani. Kolacje wigilijną również przygotowaliśmy razem.
Te święta były wyjątkowe bo okazało się , że Ania jest w ciąży i za kilka
miesięcy zostaniemy rodzicami.
piątek, 23 grudnia 2016
Akademik
Już
niedługo wakacje odpocznę od tych hałaśliwych studentów. Za moich czasów
akademiki funkcjonowały na zupełnie innym poziomie. Przychodziło się o
określonej porze i panowała cisza nocna , nie było mowy o przyprowadzaniu
kogokolwiek do pokoju , a tym bardziej kobiety. To było surowo zabronione i
groziło usunięciem . A wiadomo w tamtych czasach ludzie nie wynajmowali
studentom pokoi, każdy cenił swoją prywatność. Dlatego robiło się wszystko, aby
nie podpaść nikomu, a już bardziej kierownikowi. O pokój w akademiku trzeba
było się starać kilka miesięcy, o ile się jeszcze miało duże znajomości. Dziś
wystarczy mieć tylko pieniądze, a to co się wyprawia teraz w nich przechodzi
ludzkie pojęcie. Szkoda sobie strzępić
języka nic i tak się na to nie poradzi. Czasy się zmieniły i ludzie również się
zmienili. Trzeba jakoś wytrwać do tej emerytury. W swoim życiu naoglądałem się
wiele i chyba już nic nie jest mnie w stanie zaskoczyć. Bywały sytuacje
niebezpieczne jak i śmieszne. Długo by opowiadać o wszystkim. Muszę zabrać się
do organizowania sprzątania. Kończył się rok akademicki i trzeba po studentach ogarnąć pokoje. Na szczęście
miałem zaprzyjaźnioną pralnie , do której oddawałem pościel na czyszczenie
chemiczne. Dywany, firany, zasłony również były oddawane do pralni „Perfect
clean”, z którą współpracujemy już kilka dobrych lat. Pralnia bardzo się
rozwinęła ,poszerzyła swój zakres usług z których korzysta również akademik. Dbają o
swoich stałych klientów i zawsze dostajemy duże rabaty. Dobrze, że chociaż ten
problem mam z głowy. Pozostało mi tylko poszukać firmy dezynfekującej nie powiem po co i w
jakim tragicznym stanie studenci potrafią zostawić pokój. No cóż kara finansowa
dla nich to nie kara. Dzisiejsi studenci podchodzą lekkodusznie do pewnych
spraw i rzeczy. Cóż zrobić?!
czwartek, 22 grudnia 2016
Nowi klienci Perfect Clean
Co prawda do świąt został jeszcze miesiąc, ale my już zajęliśmy się gruntownymi porządkami w szafach.
Jedne ubrania okazały się być za małe, inne rozdarte, a jeszcze inne prezentowały na sobie jakieś plamy, które nie wiadomo skąd się wzięły.
Rozpętała się więc żywa dyskusja na temat, co należałoby wyrzucić, a co jeszcze da się uratować za pomocą szycia, lub prania domowymi sposobami.
Moja dziewczyna łapała się za głowę i powtarzała, że ta jej ulubiona sukienka oraz kilka bluzek niestety również zostaną wyrzucone.
Mama natomiast doradziła skorzystanie z usług pralni chemicznej Perfect Clean.
Jakiś czas temu pracownice pralni zajęły się praniem dywanów i czyszczeniem pościeli, mama była zachwycona odbierając idealnie wykonane dzieło.
Na początku byliśmy sceptycznie nastawieni, jednak postanowiliśmy skorzystać z tej rady.
Sympatyczne panie uśmiechały się widząc nas z całym naręczem ubrań.
Okazało się, że nawet te zniszczone można jeszcze ocalić dzięki usługom krawieckim.
W naszym przypadku przeważało pranie chemiczne oraz czyszczenie wyrobów tekstylnych, czyli wszelkich spodni, sukienek, koca, nawet moja koszula i krawat się do tego zaliczały.
Panie opowiadały o zastosowaniu najnowszych środków chemicznych.
Nie znam się na tym, ale czułem, że oddajemy garderobę w fachowe ręce profesjonalistek i z niecierpliwością czekałem na efekty ich pracy.
Skórzana kurtka i torebka oraz zamszowe buty nadal nam służą dzięki możliwości renowacji odzieży skórzanej i zamszowej.
Wymagało to wiele pracy i skomplikowanych zabiegów, ale efekty tych działań były oszałamiające.
Po kilku dniach dostarczono nam wszystkie ubrania i dodatkowo kilka woreczków zapachowych do szafy.
Nie mogłem się napatrzeć na te ubrania perfekcyjnie czyste i naprawione, które już zamierzałem wyrzucić.
Od tamtego czasu ja i moja dziewczyna zostaliśmy stałymi klientami pralni.
środa, 21 grudnia 2016
Przechytrzyć żonę
Gdy
wróciłem do domu moja żona poinformowała mnie , że w przyszłym tygodniu
jedziemy na Mazury do Mrągowa. Zdziwiłem się bardzo, bo moja żona była daleka
od jakiś wyjazdów, nawet tych co trwają zaledwie kilka kilometrów, a co dopiero
jechać, aż 230km . Szok! Moja druga połowa widząc, chyba moją zdziwioną minę od
razu odpowiedziała mi na moje pytanie, które nawet nie zdążyłem jej zadać.
Faktycznie kobiety umieją czytać w myślach hehe. Moja ukochana powiedziała, że
dzwoniła do niej koleżanka ze szkoły średniej i poinformowała ją , że jest
zjazd absolwentów . Oczywiście można zabrać ze sobą swoje drugie połówki, a
znając moją Marlenę, to zdążyła z góry poinformować swoją koleżankę nie pytając
mnie o zdanie, że będzie razem z mężem. Moja żona bardzo lubi się przechwalać
na prawo i lewo. Już sobie to wszystko wyobrażam, aż się boję tego zjazdu, a
raczej przygotowań mojej żony do niego. Marlena od dawna lubiła robić „wejścia”
gdziekolwiek się pojawiła. Nie zależnie czy to było przyjęcie, bankiet czy
domówka. Jutro zapewne pojedzie na
zakupy, bo będą potrzebne jej nowe buty , kilka sukienek, torebek itp.
Najgorsze jest to, że będę musiał z nią chodzić. Nie lubiłem tego w ogóle, nie lubię
zakupów wcale nie sprawiają mi one przyjemności żadnej. Do przechwalania się
mojej żony już się przyzwyczaiłem, ale do chodzenia z nią po butikach nie.
Dlatego postanowiłem się jakoś wykręcić z tych zakupów i z tego wyjazdu, a że
jestem dyrektorem działu marketingowego w pralni „Pefect clean”, to mogłem
wymyśleć sobie spotkanie biznesowe, lub coś innego . Od pomyślenia przeszedłem
do czynów. Poinformowałem swoją ukochaną, że niestety , ale w tym terminie mam
wyjazd biznesowy do Katowic na szkolenie i nie będzie mnie cały weekend.
Marlena jak zwykle zaczęła narzekać , ale gdy tylko dałem jej swoją złotą kartę
kredytową, to uśmiech pojawił się na jej twarzyczce. A ja byłem z siebie bardzo dumny nareszcie
wolny weekend, będę mógł sobie poleżeć na kanapie przed telewizorem i bez
narzekania swojej żony na mnie. Nie będzie filharmonii, teatru itp. Hurra!
Kolacja wigilijna
Tegoroczna kolacja wigilijna będzie u nas. Zaprosiliśmy najbliższą rodzinę. Chcemy zrobić pierwszą wigilię w naszym nowym mieszkaniu. Wszystko jeszcze pachnie świeżością. Obawiamy się z żoną dzieci mojej siostry. Są jeszcze małe, ale bardzo rozbrykane, jednak mam nadzieję że będzie wszystko dobrze. Czas upływa bardzo szybko. Ostatnie zakupy i przygotowania. Dzisiaj wielki dzień, mieszkanie lśni, w rogu piękna duża choinka, a na stole pełno smakołyków. Żona się postarała. Całość robi wrażenie. Pierwsi goście już przyszli, za nimi następni, aż w końcu pokój się zapełnił. Jesteśmy w komplecie. Zaczęła się kolacja, wszyscy chwalili kuchnię mojej Asi. Atmosfera była bardzo miła, aczkolwiek ta sielanka nie trwała długo. Dzieciom znudził się spokój, zaczęli się kręcić, biegać po całym mieszkaniu. Oczami wodziłem za nimi, jednak to nic nie pomogło. Jeden z chłopców przebiegł obok stołu, czego następstwem był barszczyk na moich spodniach i naszym nowym dywanie. Humor mi się nieco popsuł, lecz starałem się panować nad emocjami. Patrzyłem z niecierpliwością na zegarek. Zależało mi żeby goście jak najszybciej sobie poszli. Trzeba doprowadzić dywan do porządku, nie mówiąc już o moich spodniach. W końcu doczekałem się, goście zaczęli wychodzić. Humor im dopisywał w przeciwieństwie do mnie. Posprzątaliśmy cały pokój, niestety plamy na dywanie nie puściły. Z rana po świętach zawiozę dywan do prania do pralni chemicznej Perfect Clean, oni na pewno nam pomogą. Korzystamy z ich usług już od kilku lat. Mamy do nich pełne zaufanie. Doskonałe środki chemiczne wywabią każdą plamę. Przed świętami oddaliśmy do czyszczenia pościel, wyroby tekstylne, oraz do renowacji marynarkę skórzaną. Wszystko odebraliśmy w idealnym stanie. Także taka plama na dywanie i spodnie to dla nich drobiazg. Przy okazji muszę kupić woreczki zapachowe do szafy i pułapki na mole. W domu zawsze się to przydaje. Poprzednie, które kupiłem straciły już swoją ważność.
wtorek, 20 grudnia 2016
Moje niedopatrzenie
Zadzwoniła wtedy do mnie siostra informując, że idzie do lekarza z najmłodszym dzieckiem i pytając, czy pozostałą dwójkę urwisów może przywieźć na ten czas do mnie.
Co prawda byłem w domu, ale miałem niemało pracy przy naprawie kilku komputerów.
Mimo to zgodziłem się.
Włączyłem dzieciom ich ulubione bajki, dałem trochę słodyczy, a sam w drugim pokoju kontynuowałem pochłaniającą mnie pracę, oddając się jej bez reszty i zapominając o dwóch małych istotach bawiących się w drugim pokoju.
Po jakimś czasie zajrzałem tam i chwyciłem się za głowę, widząc kawałki czekolady poprzyklejane w dywanie i na pościeli.
Na szczęście przypomniała mi się ukochana pralnia Perfect Clean, w której kiedyś uratowano mój garnitur przed wyrzuceniem.
Po odwiezieniu dzieci do siostry natychmiast się tam udałem.
Miło zaskoczył mnie fakt, że sympatyczne pracownice pralni kojarzyły mnie i garnitur.
Na szczęście zajmują się między innymi praniem dywanów i czyszczeniem pościeli przy użyciu najnowszych środków chemicznych.
Czyszczenie wyrobów tekstylnych oraz pranie chemiczne także wchodzi w zakres usług pralniczych, dlatego obiecałem sobie, że złożę tym paniom kolejną wizytę, tym razem z całym naręczem ubrań, kocem i firankami.
Renowacji odzieży skórzanej i zamszowej także niegdyś nie było, więc zaobserwowałem, że firma świetnie się rozwija.
Następnego dnia dostarczono do mojego domu idealnie czyściutki dywan i pościel zapakowane w specjalne pokrowce do odzieży.
Na dodatek otrzymałem jeszcze w gratisie kilka woreczków zapachowych do szafy.
Od tamtego czasu zostałem stałym klientem pralni i każdemu polecam korzystanie z jej usług.
poniedziałek, 19 grudnia 2016
Grafik komputerowy
Pracuję
jako grafik komputerowy w firmie komputerowej. Bardzo lubię swoja pracę.
Zajmuje się tworzeniem stron internetowych , wizytówek, reklam itp. Czasami mam
nie łatwe zadanie, aby przykuć uwagę odbiorcy reklamy, ale również kontrahenci są bardzo wymagający. Do każdego
zadania podchodzę indywidualnie i z wielkim zaangażowaniem. Staram się
zadowolić obie strony , a najbardziej klienta. Pamiętam jedno klientkę, która
chciała zrobić wizytówki dla swojego psa. Z początku myślałem, że to jakiś
żart, ale ludzie potrafią mieć wielkiego bzika na punkcie swoich pupili. Przekonałem
się tworząc wizytówki dla tej pani,
która postarała się również o sesje fotograficzną dla swojego yorka,
żeby tylko jego wizytówki były „cudownie cudne”- jak to ona zwykła mówić. Innym
moim klientem był pan, który miał bzika na punkcie pszczół i uważał, że jego
pszczoły produkują niebieski miód tak niebieski miód. Nie dochodziłem czy to
prawda czy nie. Jak to się mówi klient nasz pan i to on wyznacza nam jakie
informacje ma zawierać jego reklama czy wizytówka. To są jedne z nielicznych
zleceń jakie przyjmowałem. Niedawno dostałem również zlecenie na zrobienie
reklamy dla pralni „Perfect clean”. Było to dla mnie nie lada wyzwanie, aby
umieścić wszystkie informacje dotyczące tej dzielności w reklamie, która trwa
zaledwie 20 sekund. Spytałem klienta , która z wymienionych usług jest dla
niego niezbędna i ma być wymieniona w reklamie tak, aby przykuła uwagę
odbiorców. Przedstawiciel pralni powiedział, że reklama ma zawierać:
czyszczenie wyrobów tekstylnych, pranie dywanów, renowacja odzieży na tych
usługach zależało im najbardziej. Przygotowanie zajęło mi trochę czasu, ale
efekt był niesamowity. Mój klient był bardzo zachwycony z tego co udało mi się
zrobić. Tak więc kolejne zadanie wykonane dobrze oraz kolejny zadowolony
klient, oby tak dalej.
Przedświąteczna przygoda
Święta tuż, tuż, ostatnie zakupy, a potem radość, rodzina i świętowanie. W tym roku postanowiliśmy z żoną, iż sobie nieco ułatwimy niektóre czynności przedświąteczne. Kuzynka nam opowiedziała o usługach jakie wykonuje pralnia Perfect Clean. Zdecydowaliśmy się zawieź do czyszczenia pościel i dywan do prania. Mam nadzieję że będziemy zadowoleni. Dużo pracujemy, dlatego czas mamy nieco ograniczony. Każda pomoc się przyda, a muszę przyznać, iż obsługa pralni zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Cena dostępna, terminy nie za długie, tylko korzystać. Myślę że będziemy częstymi klientami pralni chemicznej. Zostały jeszcze zakupy. Żona już ubrana, gotowa do wyjazdu. Nie lubię jeździć po marketach, ale zakupy do domu same nie przyjdą. Tłumy ludzi w kolejkach pchają się za rybami. Podszedłem zobaczyć rybki pływające w zbiornikach, a tu nagle pech. Sprzedawcy wyślizgnęła się rybka i wylądowała na mojej kurtce skórzanej. Wkoło słychać było śmiech. Nie wiem co tak ludzi rozbawiło. Ja miałem ochotę zapaść się pod ziemię. Szybko wyszliśmy ze sklepu i od razu pojechaliśmy do Perfect Clean. Wiem że mają tam dobre środki chemiczne, także na pewno coś poradzą. Oddałem kurtkę do renowacji, do świąt będzie gotowa. Nieco mi ulżyło. Przy okazji dostałem woreczek zapachowy do szafy i ulotkę z całym zakresem ich usług. Przeglądnąłem wzrokowo i przyznam, że nieco się zdziwiłem. To, że czyszczą wyroby tekstylne, piorą chemicznie to normalne, ale że wprowadzili dodatkowe usługi krawieckie to było zaskoczeniem i to bardzo pozytywnym. Kuzynka dobrze nam poleciła. Należy jej się dobra kawa.
piątek, 16 grudnia 2016
Odwaga
Właśnie wróciłem z Bieszczad , które
uwielbiam. Jeżeli tylko mam kilka dni urlopu albo jest długi weekend to planuje
swój wyjazd. Od dziecięcych lat lubiłem wyjeżdżać na różne obozy w góry. Gdy miałem 6 lat moi rodzice zapisali mnie do
„Leśnej szkółki”, gdzie tak praktycznie nauczyłem się wszystkiego tego co
potrzebne jest wędrowcom. Rodzice byli
ze mnie bardzo dumni i do kogo tylko mogli to mnie chwalili jaki to ja jestem
dzielny i mądry. A ja po prostu lubiłem bardzo wędrować po górach i wsłuchiwać
się w szum przyrody. W wieku 16 lat zdobyłem razem z moimi kumplami z szkółki
szczyt w Tatrach „Orlą perć”. Jaki ja w tedy byłem z siebie dumny do dzisiaj
pamiętam to uczucie. Gdy wracam ze swoich wędrówek do domu to zawsze po drodze
idę do swojej ulubionej ekologicznej pralni „Perfect clean”. No dobrze pracuje
tam fantastyczna dziewczyna Amelka. Niestety do tej pory nie miałem odwagi ,
aby się z nią umówić. Właśnie po górach mam odwagę chodzić, ale umówić się z
dziewczyną już nie . Postanowiłem, że tym razem dam radę i
zaproszę ją na randkę. Moim pretekstem
były ubrania, oraz namiot , a tylko ta pralnia używa odpowiednie środki
chemiczne, które nie niszczą materiału z
którego są wykonane. Gdy wszedłem do pralni zobaczyłem, że Amelki nie ma.
Spytałem się o nią, a nowa ekspedientka powiedział, że Amelka wyprowadziła się
do innego miasta bo podjęła studia na swoim wymarzonym kierunku. No i takim
sposobem nici z randki. Ale sam sobie jestem winien.
środa, 14 grudnia 2016
Pożegnalna kolacja
Dzisiaj jest bardzo ważny dzień w moim życiu. Zaprosiłem moją dziewczynę na uroczystą kolację do ekskluzywnej restauracji. W lokalu obowiązuje pełna gala. Anetka nie wie jaki jest powód mojego zaproszenia. W każdym bądź razie wystroiła się nie do poznania. Piękna suknia, fryzura, delikatny makijaż i uśmiech na twarzy, tak zaprezentowała się Aneta. Ja to zupełnie co innego. Wystarczył garnitur, koszula i krawat. Staliśmy obok siebie, podekscytowani i zapatrzeni w siebie. Po chwili wolnym krokiem ruszyliśmy w stronę restauracji. Próbowałem delikatnie wprowadzić Anetkę w cel mojego zaproszenia, ale jak nigdy brakło mi odwagi. Spróbuję nieco później w odpowiedniej atmosferze przy lampce wina. Czas uciekał bardzo szybko. Nadeszła pora do przeprowadzenia poważnej rozmowy. Jednym tchem powiedziałem mojej dziewczynie, iż firma wysyła mnie na roczne stypendium do USA. Jest to dla mnie olbrzymia szansa. Po przyjeździe czeka na mnie awans i podwyżka. Anetka spojrzała na mnie smutnym wzrokiem, podniosła lampkę czerwonego wina i chlusnęła prosto we mnie. Natychmiast się podniosła i wyszła z lokalu. Siedziałem oniemiały nie wiedząc co począć. Kelner próbował wyczyścić plamy z koszuli i z marynarki, ale niestety plamy były jeszcze większe. Nic innego mi nie zostało, tylko skoro świt zanieść garnitur i koszulę do pralni chemicznej Perfect Clean. Znam tą pralnię bo dość często korzystam z ich usług. Czyszczenie chemiczne, pranie wodne to tylko część usług, które wykonują. Ostatnio wyprali mi dywan, wyczyścili pościel i wyroby tekstylne. Muszę przyznać ma mają bardzo dobre środki chemiczne do prania. Garnitur zapewne też odbiorę w idealnym stanie. Jestem pewien jakości wykonywanych przez nich usług. Wiosną oddałem do renowacji kurteczkę skórzaną. Odebrałem jak nową przy tym dostałem gratis - woreczki zapachowe do szafy. Być może teraz też dostanę mały gratis jako stały klient. Za kilka dni odbiorę garnitur to się przekonam.
wtorek, 13 grudnia 2016
Porządki mamy
Moja
mama wzięła się za porządki w domu. Wiem z doświadczenia, że jak ona zaczyna je
robić to lepiej się ewakuować, bo znowu zacznie narzekać , że w tym domu to
tylko ona sprząta, a inni tylko jej bałaganią. Zastanawiałem się tylko co tu
wymyślić , żeby wyjść tak, aby mama się
mnie nie czepnęła i czasem nie zagoniła do mycia okien w swoim pokoju jak
poprzednim razem. Muszę mieć naprawdę
dobrą wymówkę. Usiadłem na swojej kanapie, rozejrzałem się dookoła pokoju z
nadzieją, że coś mi przyjdzie do głowy. Niestety pustka , zero pomysłów. W tedy
do pokoju weszła moja mama, aż się zerwałem na równe nogi. No i oczywiście
zaczęło się jej marudzenie. Wysłuchałem wszystkiego ze spuszczoną głową.
Siedziałem tak jakbym coś zbroił hehe. Mama powiedział co miała powiedzieć i
zamknęła drzwi. Odetchnąłem z ulgą, ale nie na długo bo wróciła z kartonem.
Zerwałem się na równe nogi „co jest pomyślałem?”, pewnie wyrzuca mnie z domu i
będzie w ten karton kazała spakować mi swoje ubrania, aż mi się gorąco zrobiło.
Moja mamusia się uśmiechnęła widząc mój strach w oczach. Poprosiła mnie o dziwo grzecznie o zdjęcie ze
wszystkich okien zasłon i włożenie ich do tego kartonu, a następnie zawiezienie
ich do pralni „Perfect clean”. Od kiedy to oddajemy firany do prania zdziwiłem
się?! Zawsze to mama je sama doprowadzała do porządku. Mama wytłumaczyła mi, że
pralnia ma fajną usługę czyszczenie wyrobów tekstylnych. Zrobiłem to co mi kazała i pojechałem z kartonem do
pralni. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem w niej naszą sąsiadkę Panią Kazię.
Teraz już wiem dlaczego mama chciała wyczyścić zasłony w pralni. Przecież nie będzie gorsza
od sąsiadki.
Nasz mały przyjaciel
Od wczoraj w naszym domu nie jest tak smutno, jak było dotychczas.
Przygarnęliśmy dwumiesięcznego labradora, który jak to szczeniak psoci i śpi.
Szczerze mówiąc to co ujrzałem zaraz po obudzeniu się natychmiast wprawiło mnie w zły humor.
Maluch postanowił załatwić swoje potrzeby oczywiście na nowym dywanie.
Natychmiast posprzątałem, chociaż ślady i plamy po tym incydencie jeszcze zostały.
Natomiast po powrocie ze spaceru wbiegł prosto na łóżko plamiąc błotem pościel.
Uznałem, że muszę szybko coś wymyślić, tym bardziej, że żona zdecydowanie woli koty i ustąpiła mi zgadzając się na psa, pod warunkiem, że opieka nad nim będzie należała przede wszystkim do mnie.
Odnalazłem w Internecie stronę pralni chemicznej Perfect Clean, która cieszyła się wyłącznie pozytywnymi opiniami.
Udałem się tam, na szczęście jak się okazało, te sympatyczne panie zajmują się nie tylko praniem dywanów i czyszczeniem pościeli, przy użyciu najnowszych środków chemicznych.
Słyszałem także o czyszczeniu wyrobów tekstylnych i praniu chemicznym rozmaitych części garderoby.
Panie rozmawiały również z inną klientką o renowacji odzieży skórzanej i zamszowej.
Idealnie czystą pościel i dywan po wypraniu dostarczono mi do domu wraz z kilkoma woreczkami zapachowymi do szafy.
Jestem zachwycony usługami pralniczymi, a kiedy będzie taka potrzeba ponownie z nich skorzystam.
Mam nadzieję, że mój pupil szybko nauczy się nie sprawiać takich niemiłych niespodzianek.
niedziela, 11 grudnia 2016
Świąteczna niespodzianka
Tegoroczne święta spędzę inaczej niż zwykle. Teściowie w prezencie na pierwszą rocznicę ślubu wykupili nam wycieczkę do Zakopanego. Jesteśmy tacy szczęśliwi. Ominą nas zakupy, gotowanie, pieczenie i wycieczki z jednego domu do drugiego. Drażni mnie i moją Asię wysiadywanie przy stole, głupie uśmieszki i przygaduszki. Bardzo się cieszymy że wyjeżdżamy. Czekają na nas góry, narty i nowo poznani ludzie. Czas szybko mija. Pomału musimy kompletować garderobę. Z tego co pamiętam to muszę zanieść garnitur do pralni do odświeżenia i renowacji. Żona ma swoją ulubioną pralnię Perfect Clean. Z ich wszechstronnych usług korzystamy niejednokrotnie. Ostatnio zawiozłem dywan do prania i pościel wełnianą do czyszczenia chemicznego. Przyznam szczerze, iż wywiązali się znakomicie. Z tego co słyszałem to mają świetne środki chemiczne. Mało tego że piorą odzież wszelkiego rodzaju, czyszczą wyroby tekstylne to wprowadzili dodatkowe usługi krawieckie, także są w stanie pomoc najbardziej wybrednemu klientowi. Mój garnitur wyczyścili perfekcyjnie i na dodatek expressowo. Zapakowali w pokrowiec przepuszczający powietrze, a jako gratis dostałem woreczki zapachowe do szafy. Zadowolony wróciłem do domu. Asia spakowała niezbędne rzeczy do walizki. Garnitur i sukienkę powiesiłem w samochodzie na wieszaku. Narty przymocowałem do bagażnika. Wszystko gotowe, ostatni przegląd mieszkania i z uśmiechem na ustach ruszamy w góry. Podróż minęła nam w bardzo dobrym humorze. W Zakopanem cudownie. Wkoło biało od śniegu, na choinkach palą się kolorowe światełka. Tutaj się czuje niesamowity nastrój świąt.
piątek, 9 grudnia 2016
Las
Gdy mamy chwile wolnego razem z żoną to
zabieramy nasze pociechy do lasu. Oboje pochodzimy z wioski, a moja Zuzia to nawet z rodziny myśliwskiej. Jej
tata i dziadek byli myśliwymi, więc moja żona poznała las od podszewki. Często
opowiada dzieciom jak to ze swoim tatą miała przygody w lesie. Czasami sam się
zastanawiam czy faktycznie wszystkie są prawdziwe? Czy moja żona troszeczkę
koloryzuje , aby dzieciom uatrakcyjnić temat. W sumie to nie ma wielkiego
znaczenia bo dzieci są wsłuchane w każde jej słowo gdy opowiada historie
swojego życia. Ten weekend mieliśmy oboje wolny więc zabraliśmy nasze dzieciaki
do lasu. Spakowaliśmy wszystko co nam było potrzebne m.in. metalowe kubki,
śpiwory itp. Nauczyliśmy dzieci jak sobie
radzić w trudnych sytuacjach na łonie natury, a nawet umieją rozpalić
samodzielnie ogień bez zapałek. Wiedzą jakie są zasady bezpieczeństwa na takich
wyprawach, oraz co wolno, a czego unikać. W szkole jak organizują dzieciom
„zielone wycieczki” to wszyscy liczą na nasze dzieci łącznie z paniami
nauczycielkami bo są bardzo zaradne we wszystkim i umieją sobie radzić. Ten
wypad mogliśmy również zaliczyć do
aktywnych, nikt się nie nudził i nie narzekał na nic. W niedzielę po południu
wróciliśmy do domu. Małgosia moja córka rozpakowała swój plecak, zaniosła
brudne rzeczy do kosza na pranie, a czyste schowała do szafy. Zrobiłem
wieczorny obchód po pokojach naszych dzieci, aby je ucałować na dobranoc, gdy
zobaczyłem otwartą szafę Małgosi. Spytałem ją dlaczego jest otwarta to
odpowiedziała, że czuje zapach lasu z ubrań i chciałaby się jeszcze go
nawdychać. Zaśmiałem się trochę pod nosem i postanowiłem, że jutro wieczorem
wracając z pracy podjadę do pralni „Perfect clean” by kupić jej woreczki
zapachowe do szafy oczywiście o wiadomym zapachu.
czwartek, 8 grudnia 2016
Świąteczna wizyta
Grudzień zimowy miesiąc. Sypie biały śnieżek, dzieci wesoło biegają, lepią bałwanka i rzucają śnieżkami. Szybkim krokiem nadchodzą święta. Zaczynają się generalne porządki. Ja od zeszłego roku korzystam z szerokiego zakresu usług pralni Perfect Clean. Rok rocznie oddaję dywan do prania, odzież tekstylną i pościel wełnianą do czyszczenia chemicznego. Przekonałem się że pralnia ma doskonałe środki chemiczne, dlatego śmiało oddaję swoje rzeczy w ich ręce. Porządkami w domu zajmuję się sam. Wszystko przygotuję, podłogi pomyję i wypastuję. Parę dni przed świętami rozłożę wyprany, pachnący dywan. Zostanie mi przygotowanie posiłków, ale i z tym sobie poradzę. Jest coś takiego jak catering. Z tej opcji skorzystam. Tegoroczne święta spędzę z moją dziewczyną. Przyjeżdża do mnie po raz pierwszy z drugiego końca Polski, dlatego bardzo zależy mi, żeby wszystko było perfekcyjnie. Mam nadzieję że mi się uda, w każdym razie będę się bardzo starał. Jutro muszę jeszcze raz udać się do pralni, bo zapomniałem zanieść kurtkę ocieplaną ze skóry do renowacji. Pani z obsługi obiecała mi, iż w ciągu kilku dni będzie gotowa. Przy okazji kupiłem kilka drobiazgów, woreczki zapachowe do szafy, rolkę do odpylania odzieży i pułapki na mole. Muszę być przygotowany na wszelkie ewentualności. Dni biegną bardzo szybko. W domu błysk, dywan jak ze sklepu, stół zastawiony smakołykami a przy stole ja i moja dziewczyna cała w skowronkach. Jestem taki szczęśliwy. Mam nadzieję, iż do następnych świąt będziemy przygotowywali się już we dwoje.
środa, 7 grudnia 2016
wtorek, 6 grudnia 2016
Praca i studia
Jestem na pierwszym roku studiów prawniczych.
Radzę sobie dobrze, chociaż za bardzo nie przykładam się do nauki.
Zaraz po maturze zacząłem szukać pracy, aby móc wynająć małą kawalerkę we Wrocławiu i mieć pieniądze na inne niezbędne wydatki.
Moją uwagę przyciągnęła oferta pomocy w pralni chemicznej Perfect Clean.
Zadzwoniłem tam, aby zdobyć więcej informacji.
Ucieszyłem się, gdyż szefowa pralni zgodziła się mnie przyjąć.
Najpierw przyglądałem się innym pracownikom.
Po kilku dniach zawoziłem gotowe, czyściutkie ubrania do klientów.
Po tygodniu już wykonywałem właściwą robotę.
Ja zajmowałem się głównie czyszczeniem wyrobów tekstylnych.
Polega ono na praniu chemicznym i wodnym rozmaitych ubrań, oraz czyszczeniu pościeli i praniu dywanów.
Testowałem te najnowsze środki chemiczne, które okazały się być wyjątkowo skuteczne.
Koleżanki z pracy miały znacznie trudniejsze zadania.
Zajmowały się usługami krawieckimi, a także wyjątkowo pracochłonną renowacją odzieży skórzanej i zamszowej.
Na dodatek jeszcze była możliwość czyszczenia futer i garniturów, co również wymagało sporo pracy i cierpliwości.
Pewnego dnia przyszło mi do głowy, że moglibyśmy sprzedawać różne akcesoria, takie jak woreczki zapachowe do szafy, rolki do odpylania odzieży, czy wodę do żelazka.
Szefowa była zachwycona moim pomysłem i postanowiła go wdrożyć w życie, a ja otrzymałem premię za kreatywność.
Dowiedziałem się później, że rośnie popyt na te dodatki, a niektórzy klienci zamawiają nawet kilka sztuk.
Po mimo studiów postanowiłem kontynuować pracę w pralni, chociaż często niełatwo było pogodzić pracę z wykładami.
Teraz jednak nie muszę się martwić brakiem pieniędzy, a decyzji o pracy w pralni nie żałuję.
poniedziałek, 5 grudnia 2016
Przygotowania
Już
od kilku miesięcy przygotowywaliśmy się do I Komunii Świętej naszej córki Zosi.
Od wrześni chodziliśmy raz w miesiącu na spotkania w kościele ,na których
wszystko omawialiśmy z Proboszczem naszej Parafii. Dzięki temu mieliśmy wszystko dopięte na
ostatni guzik. Oczywiście, że nie odbyło się bez jakiejś drobnej wymiany zdań. Co niektórzy rodzice
uważali, że to wyłącznie święto ich dzieci , a reszta dzieci jakby w ogóle się
nie liczyła. Największym problemem było kto ma nieść dary dla Kościoła. Po
prostu żenada i porażka ludzi dorosłych, którzy kłócili
się między sobą , które dziecko co ma nieść. Tego wszystkiego nie mógł znieść
nasz Proboszcz i szybko zrobił z tym wszystkim porządek. Rodzicom dostało się
trochę do słuchu i bardzo dobrze, a żeby było sprawiedliwie, kto ma nieść dary
zrobił losowanie. Rozdał rodzicom karteczki i długopisy, aby mogli wpisać
imiona swoich dzieci. W losowaniu wzięły tylko chętne dzieci, które chciały
nieść dary. Rozwiązanie takim sposobem uważam było najsprawiedliwsze. Po długim
oczekiwaniu wreszcie przyszedł ten najważniejszy czas dla nas i naszych dzieci.
Msza komunijna przebiegła bez żadnych zakłóceń. Nawet nie wiem kiedy dobiegła
ona końca, tak byłem zestresowany. Po mszy wszyscy poszliśmy na przyjęcia do
lokalu. Nasza córka cieszyła się ze wszystkich prezentów jakie dostała. Pod koniec
przyjęcia ubrudziła swoją sukienkę czymś tłustym i bardzo zrobiło jej się
przykro z tego powodu. Zmartwiło ją to , że nie będzie mogła chodzić w niej do
kościoła na biały tydzień. W tym momencie podeszła do niej ciocia Halinka i
poprosiła ją, żeby się tym nie martwiła, że postara się wszystko do jutro
załatwić. Jak powiedział tak zrobiła i słowa dotrzymała. Zdziwiłem się tylko
jak jej się to udało tak szybko załatwić ?! Zapytałem ją jak to zrobiła, że
usunęła tak tłustą plamę, a sukienka wygląda jakby w ogóle nie była noszona?.
Ciocia się uśmiechnęła i odpowiedziała
na moje pytanie. Ma na osiedlu zaprzyjaźnioną pralnie „Perfect clean”, która ma
m.in. usługę czyszczenie wyrobów tekstylnych. Poprosiła ekspedientką o to, aby
sukienka była gotowa na drugi dzień. I
tak o to ciocia Halinka wywołała uśmiech na twarzy naszej Zosieńki, która
dumnym krokiem poszła do kościoła.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)