Moja
mama wzięła się za porządki w domu. Wiem z doświadczenia, że jak ona zaczyna je
robić to lepiej się ewakuować, bo znowu zacznie narzekać , że w tym domu to
tylko ona sprząta, a inni tylko jej bałaganią. Zastanawiałem się tylko co tu
wymyślić , żeby wyjść tak, aby mama się
mnie nie czepnęła i czasem nie zagoniła do mycia okien w swoim pokoju jak
poprzednim razem. Muszę mieć naprawdę
dobrą wymówkę. Usiadłem na swojej kanapie, rozejrzałem się dookoła pokoju z
nadzieją, że coś mi przyjdzie do głowy. Niestety pustka , zero pomysłów. W tedy
do pokoju weszła moja mama, aż się zerwałem na równe nogi. No i oczywiście
zaczęło się jej marudzenie. Wysłuchałem wszystkiego ze spuszczoną głową.
Siedziałem tak jakbym coś zbroił hehe. Mama powiedział co miała powiedzieć i
zamknęła drzwi. Odetchnąłem z ulgą, ale nie na długo bo wróciła z kartonem.
Zerwałem się na równe nogi „co jest pomyślałem?”, pewnie wyrzuca mnie z domu i
będzie w ten karton kazała spakować mi swoje ubrania, aż mi się gorąco zrobiło.
Moja mamusia się uśmiechnęła widząc mój strach w oczach. Poprosiła mnie o dziwo grzecznie o zdjęcie ze
wszystkich okien zasłon i włożenie ich do tego kartonu, a następnie zawiezienie
ich do pralni „Perfect clean”. Od kiedy to oddajemy firany do prania zdziwiłem
się?! Zawsze to mama je sama doprowadzała do porządku. Mama wytłumaczyła mi, że
pralnia ma fajną usługę czyszczenie wyrobów tekstylnych. Zrobiłem to co mi kazała i pojechałem z kartonem do
pralni. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem w niej naszą sąsiadkę Panią Kazię.
Teraz już wiem dlaczego mama chciała wyczyścić zasłony w pralni. Przecież nie będzie gorsza
od sąsiadki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz