wtorek, 6 grudnia 2016
Praca i studia
Jestem na pierwszym roku studiów prawniczych.
Radzę sobie dobrze, chociaż za bardzo nie przykładam się do nauki.
Zaraz po maturze zacząłem szukać pracy, aby móc wynająć małą kawalerkę we Wrocławiu i mieć pieniądze na inne niezbędne wydatki.
Moją uwagę przyciągnęła oferta pomocy w pralni chemicznej Perfect Clean.
Zadzwoniłem tam, aby zdobyć więcej informacji.
Ucieszyłem się, gdyż szefowa pralni zgodziła się mnie przyjąć.
Najpierw przyglądałem się innym pracownikom.
Po kilku dniach zawoziłem gotowe, czyściutkie ubrania do klientów.
Po tygodniu już wykonywałem właściwą robotę.
Ja zajmowałem się głównie czyszczeniem wyrobów tekstylnych.
Polega ono na praniu chemicznym i wodnym rozmaitych ubrań, oraz czyszczeniu pościeli i praniu dywanów.
Testowałem te najnowsze środki chemiczne, które okazały się być wyjątkowo skuteczne.
Koleżanki z pracy miały znacznie trudniejsze zadania.
Zajmowały się usługami krawieckimi, a także wyjątkowo pracochłonną renowacją odzieży skórzanej i zamszowej.
Na dodatek jeszcze była możliwość czyszczenia futer i garniturów, co również wymagało sporo pracy i cierpliwości.
Pewnego dnia przyszło mi do głowy, że moglibyśmy sprzedawać różne akcesoria, takie jak woreczki zapachowe do szafy, rolki do odpylania odzieży, czy wodę do żelazka.
Szefowa była zachwycona moim pomysłem i postanowiła go wdrożyć w życie, a ja otrzymałem premię za kreatywność.
Dowiedziałem się później, że rośnie popyt na te dodatki, a niektórzy klienci zamawiają nawet kilka sztuk.
Po mimo studiów postanowiłem kontynuować pracę w pralni, chociaż często niełatwo było pogodzić pracę z wykładami.
Teraz jednak nie muszę się martwić brakiem pieniędzy, a decyzji o pracy w pralni nie żałuję.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz