poniedziałek, 5 grudnia 2016

Przygotowania

Już od kilku miesięcy przygotowywaliśmy się do I Komunii Świętej naszej córki Zosi. Od wrześni chodziliśmy raz w miesiącu na spotkania w kościele ,na których wszystko omawialiśmy z Proboszczem naszej Parafii.  Dzięki temu mieliśmy wszystko dopięte na ostatni guzik. Oczywiście, że nie odbyło się bez jakiejś  drobnej wymiany zdań. Co niektórzy rodzice uważali, że to wyłącznie święto ich dzieci , a reszta dzieci jakby w ogóle się nie liczyła. Największym problemem było kto ma nieść dary dla Kościoła. Po prostu żenada i porażka ludzi dorosłych, którzy   kłócili się między sobą , które dziecko co ma nieść. Tego wszystkiego nie mógł znieść nasz Proboszcz i szybko zrobił z tym wszystkim porządek. Rodzicom dostało się trochę do słuchu i bardzo dobrze, a żeby było sprawiedliwie, kto ma nieść dary zrobił losowanie. Rozdał rodzicom karteczki i długopisy, aby mogli wpisać imiona swoich dzieci. W losowaniu wzięły tylko chętne dzieci, które chciały nieść dary. Rozwiązanie takim sposobem uważam było najsprawiedliwsze. Po długim oczekiwaniu wreszcie przyszedł ten najważniejszy czas dla nas i naszych dzieci. Msza komunijna przebiegła bez żadnych zakłóceń. Nawet nie wiem kiedy dobiegła ona końca, tak byłem zestresowany. Po mszy wszyscy poszliśmy na przyjęcia do lokalu. Nasza córka cieszyła się ze wszystkich prezentów jakie dostała. Pod koniec przyjęcia ubrudziła swoją sukienkę czymś tłustym i bardzo zrobiło jej się przykro z tego powodu. Zmartwiło ją to , że nie będzie mogła chodzić w niej do kościoła na biały tydzień. W tym momencie podeszła do niej ciocia Halinka i poprosiła ją, żeby się tym nie martwiła, że postara się wszystko do jutro załatwić. Jak powiedział tak zrobiła i słowa dotrzymała. Zdziwiłem się tylko jak jej się to udało tak szybko załatwić ?! Zapytałem ją jak to zrobiła, że usunęła tak tłustą plamę, a sukienka wygląda jakby w ogóle nie była noszona?. Ciocia się uśmiechnęła   i odpowiedziała na moje pytanie. Ma na osiedlu zaprzyjaźnioną pralnie „Perfect clean”, która ma m.in. usługę czyszczenie wyrobów tekstylnych. Poprosiła ekspedientką o to, aby sukienka była gotowa na drugi dzień.  I tak o to ciocia Halinka wywołała uśmiech na twarzy naszej Zosieńki, która dumnym krokiem poszła do kościoła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz