Właśnie wróciłem z Bieszczad , które
uwielbiam. Jeżeli tylko mam kilka dni urlopu albo jest długi weekend to planuje
swój wyjazd. Od dziecięcych lat lubiłem wyjeżdżać na różne obozy w góry. Gdy miałem 6 lat moi rodzice zapisali mnie do
„Leśnej szkółki”, gdzie tak praktycznie nauczyłem się wszystkiego tego co
potrzebne jest wędrowcom. Rodzice byli
ze mnie bardzo dumni i do kogo tylko mogli to mnie chwalili jaki to ja jestem
dzielny i mądry. A ja po prostu lubiłem bardzo wędrować po górach i wsłuchiwać
się w szum przyrody. W wieku 16 lat zdobyłem razem z moimi kumplami z szkółki
szczyt w Tatrach „Orlą perć”. Jaki ja w tedy byłem z siebie dumny do dzisiaj
pamiętam to uczucie. Gdy wracam ze swoich wędrówek do domu to zawsze po drodze
idę do swojej ulubionej ekologicznej pralni „Perfect clean”. No dobrze pracuje
tam fantastyczna dziewczyna Amelka. Niestety do tej pory nie miałem odwagi ,
aby się z nią umówić. Właśnie po górach mam odwagę chodzić, ale umówić się z
dziewczyną już nie . Postanowiłem, że tym razem dam radę i
zaproszę ją na randkę. Moim pretekstem
były ubrania, oraz namiot , a tylko ta pralnia używa odpowiednie środki
chemiczne, które nie niszczą materiału z
którego są wykonane. Gdy wszedłem do pralni zobaczyłem, że Amelki nie ma.
Spytałem się o nią, a nowa ekspedientka powiedział, że Amelka wyprowadziła się
do innego miasta bo podjęła studia na swoim wymarzonym kierunku. No i takim
sposobem nici z randki. Ale sam sobie jestem winien.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz