wtorek, 20 grudnia 2016
Moje niedopatrzenie
Zadzwoniła wtedy do mnie siostra informując, że idzie do lekarza z najmłodszym dzieckiem i pytając, czy pozostałą dwójkę urwisów może przywieźć na ten czas do mnie.
Co prawda byłem w domu, ale miałem niemało pracy przy naprawie kilku komputerów.
Mimo to zgodziłem się.
Włączyłem dzieciom ich ulubione bajki, dałem trochę słodyczy, a sam w drugim pokoju kontynuowałem pochłaniającą mnie pracę, oddając się jej bez reszty i zapominając o dwóch małych istotach bawiących się w drugim pokoju.
Po jakimś czasie zajrzałem tam i chwyciłem się za głowę, widząc kawałki czekolady poprzyklejane w dywanie i na pościeli.
Na szczęście przypomniała mi się ukochana pralnia Perfect Clean, w której kiedyś uratowano mój garnitur przed wyrzuceniem.
Po odwiezieniu dzieci do siostry natychmiast się tam udałem.
Miło zaskoczył mnie fakt, że sympatyczne pracownice pralni kojarzyły mnie i garnitur.
Na szczęście zajmują się między innymi praniem dywanów i czyszczeniem pościeli przy użyciu najnowszych środków chemicznych.
Czyszczenie wyrobów tekstylnych oraz pranie chemiczne także wchodzi w zakres usług pralniczych, dlatego obiecałem sobie, że złożę tym paniom kolejną wizytę, tym razem z całym naręczem ubrań, kocem i firankami.
Renowacji odzieży skórzanej i zamszowej także niegdyś nie było, więc zaobserwowałem, że firma świetnie się rozwija.
Następnego dnia dostarczono do mojego domu idealnie czyściutki dywan i pościel zapakowane w specjalne pokrowce do odzieży.
Na dodatek otrzymałem jeszcze w gratisie kilka woreczków zapachowych do szafy.
Od tamtego czasu zostałem stałym klientem pralni i każdemu polecam korzystanie z jej usług.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz