Poniedziałek…znowu-pomyślałem siedząc
za biurkiem w swojej pracy nad kolejnym zadaniem od szefa. Szczerze to moja praca zaczęła mnie już
przytłaczać nic ciekawego w niej się nie
działo. Pracowałem z Igorem oraz pięcioma przeczulonymi na swoim punkcie kobietami,
które bez przerwy rozmawiały, a to o ciuchach, a to o butach , kosmetykach i
niespełnionymi marzeniami o wspaniałym księciu na białym rumaku. Czy te kobiety nie mają już innych tematów!
Jedynie mogłem pogadać z Igorem-młody zwariowany chłopak. Mało jeszcze wiedział
o życiu ,ale dało się z nim pogadać o tym czy o tam tym.
Dziś przyszedł taki mętny, nijaki co nie było podobne do niego. Zawsze
uśmiechnięty, radosny. Zapytałem się go o co chodzi, ale zbył mnie. Nie chcesz
pogadać to nie pomyślałem. W przerwie na lunch spytałem się go czy idzie ze mną coś zjeść. O
dziwo wstał wziął marynarkę i wyszliśmy. Idąc na lunch Igor powiedział, że
jeszcze musi podejść do Perfect Clean
odebrać swoją koszule i spodnie. Więc poszedłem zamówiłem nam to co zwykle po
chwili przyszedł Igor już całkiem radosny, uśmiechnięty jakby nie ten człowiek
z przed kilku minut! Co jest zdziwiłem się?! No i wyszło szydło z worka. Igor
pokłócił się ze swoją dziewczyną. Kurczę jaką dziewczyną nie wspominał, że ją w
ogóle ma! Okazało się, że ta dziewczyna to pani , która pracuje w pobliskiej
pralni Perfect Clean a ja nawet nie zauważyłem, że Igor coś często zachodził do
tej pralni pod pretekstem prania ubrań a ostatnio nawet zaniósł odzież skórzaną
swojej mamy do renowacji . Jednak mało wiem jeszcze o Igorze, ale zastanawiam
się co teraz pocznie nasza grupowa piękność Luiza, która wodziła oczyma za
Igorem. Wiem jedno teraz tematem numer jeden w naszym gronie będzie Igor
zwariowany chłopak a nie ubrania, kosmetyki hehe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz