Wczoraj robiłem porządki w piwnicy i odkryłem w niej moje
stare skórzane spodnie. Kupiłem je sobie na osiemnaste urodziny. Przypomniał mi
się wtedy okres ciężkiej pracy, aby uzbierać pieniądze na upragniony ciuch. Był
to czas młodzieńczego szpanu. Wydawało mi się wtedy że jak będę miał takie
czadowe spodnie naprawię ten niedoskonały świat. W późniejszych latach
specjalnie ich nie nosiłem, czasem tylko od przypadku do przypadku – jak
wypadła jakaś impreza – aż wreszcie stały się dla mnie za szczupłe.
Swoją drogą były lekkie i jednocześnie ciepłe. Mimo, że
rzadko je miałem na sobie, wiązały się z nimi moje młodzieńcze pragnienia. Postanowiłem
więc poszukać pralni, gdzie jest możliwa renowacja odzieży skórzanej. Zadzwoniłem
do Zbyszka i ten polecił mi pralnię chemiczną, z której usług korzysta już od
lat.
Spakowałem spodnie do plecaka, wsiadłem do samochodu i bez większego
trudu znalazłem zareklamowaną przez kolegę pralnie Perfect Clean. Budynek miał przykuwający
uwagę szyld reklamowy, wizerunek firmy miło mnie zaskoczył. Myślałem że firma
dokonująca renowację odzieży skórzanej będzie wyglądała nieprzystępnie.
Wszedłem do środka, pojawił się pracownik i zapytał.
– Słucham pana, czym mogę służyć? – Wyjąłem spodnie,
pokazałem przebarwienia i wszystkie miejsca z plamami. Fachowiec uważnie
przyjrzał się spodniom i powiedział, które rzeczy jest w stanie naprawić, a które
nie. Zgodziłem się z jego oceną, przyjąłem do wiadomości dosyć przystępną cenę.
Porozmawiałem jeszcze przez chwilę, ciekawy byłem, jakimi metodami czyści
skórę. Po kilku minutach konwersacji wyszedłem i pojechałem do domu. Po trzech
dniach odebrałem drogie mi spodnie. Wyglądały o wiele lepiej, nawet brakujące
ćwieki zostały wymienione podobnymi. Przyjrzałem im się z uwagą i pełen nostalgicznych
wspomnień młodości, zacząłem spodnie przykładać do swojego ciała, lecz nic z
tego, są za szczupłe.
No cóż, dla syna będą w sam raz…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz