czwartek, 21 maja 2015

remont

Kilka dni temu zakończyliśmy generalny remont mieszkania. Moja żona jak zwykle zaczęła wymyślać przeróbki a ja musiałem je wykonać. Ile ja się z tym namęczyłem, ale małżonka jak już sobie coś wymyśli – to koniec, żadne argumenty do niej nie przemówią.
Remont miał polegać tylko na pomalowaniu ścian w jednym pokoju i nic więcej, a tymczasem doszedł pokój naszej córeczki oraz kuchnia i przedpokój. To jeszcze nic, moja żona zażyczyła sobie szafę w sypialni, którą musiałem zamontować.
W przedpokoju chciała zamiast pomalowania ścian, położenia tapet i to jeszcze z takimi wzorami, że godzinę siedziałem nad dopasowaniem trzech kawałków. Kobiety myślą, że wszystko idzie tak szybko i gładko. Nie dość, że się namęczyłem przy tym remoncie, to jeszcze musiałem słuchać jej marudzenia „ile to ona ma sprzątania”… Czy to tylko ja rozrzucam swoje rzeczy po całym mieszkaniu? I kto tu zrozumie kobiety?!
Po zakończeniu remontu moja kochana żonka chciała zabrać się za pranie, a tu pech – pralka się popsuła. Zadzwoniliśmy po serwisanta, a on powiedział nam tylko, że naprawa tej pralki będzie kosztowała tyle, co zakup nowej. I jak tu zaoszczędzić na czymkolwiek?!
Był czwartek, a moja żona na sobotę zaprosiła znajomych na małą imprezkę. Nie miałem czasu jeździć po sklepach w poszukiwaniu pralki, bo jeszcze nie dokończyłem kładzenia tapety w przedpokoju. Powiedziałem żonie, że zaniosę: koszule, koce, firany, zasłony, spodnie i pościel – do pralni „Perfect Clean”, mieszczącej się tuż za rogiem.
Po dostarczeniu tych wszystkich rzeczy do pralni, wziąłem ich ulotkę, aby sprawdzić co mają jeszcze do zaoferowania. Moją uwagę najbardziej przykuła renowacja odzieży skórzanej. Usługi dostępne były w przystępnych cenach. Pomyślałem, że w przyszłym tygodniu zaniosę im do renowacji swoją kurtkę skórzaną, którą tak bardzo lubiłem. W piątek po południu odebraliśmy wszystkie rzeczy z pralni.
W sobotę rano pomogłem żonie ogarnąć jeszcze mieszkanie oraz przygotowałem kilka potraw, aby wszystko było zapięte na ostatni guzik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz